Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sudety. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sudety. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 22 września 2024

Góry Kamienne (Suche), Góry Stołowe (Zawory) : Z Sokołowska do Mieroszowa (Sokołowsko - Wzgórze Katarzyny - Miłosz, Średniak - Mieroszowskie Ściany - Mieroszów)

Lubisz puste szlaki? Przedzieranie się przez gęste zarośla sprawia Ci frajdę? Chcesz poznać "górską" trasę, na której prawdopodobnie nie spotkasz nikogo? Mam coś dla Ciebie!😊Startujemy z Sokołowska. Uwielbiam klimat tej miejscowości! Jeśli, Drogi Czytelniku, jeszcze tu nie byłeś, warto poświęcić dłuższą chwilę na spacer po Sokołowsku - m.in. zobaczyć gmach dawnego sanatorium Grunwald, przejść ulicą Główną/Szkolną lub/oraz spróbować słynnego tortu bezowego w Kawiarence. 


Sokołowsko


Sanatorium Grunwald


sanatorium Grunwald


Sanatorium Grunwald

Następnie skieruj się w stronę ulicy Różanej. To właśnie tu rozpoczynamy naszą przygodę. Mijamy okazałą willę - to budynek obserwatorium z końca XIX w. Dziś pełni funkcję mieszkalną. 


Budynek obserwatorium 

Zanim wyruszymy na właściwą trasę spróbujemy poszukać pozostałości kilku obiektów, niegdyś chętnie odwiedzanych przez kuracjuszy. Oglądając stare zdjęcia Sokołowska można się rozmarzyć, wyobrażając sobie tę miejscowość w okresie swojej świetności. Kiedyś dbano o każdy detal. Budynki, mała infrastruktura uzdrowiskowa były architektonicznymi perełkami - unikalne, pięknie zdobione, cieszące oko. Dziś to raczej smutny widok. Większość niestety niszczeje...
Pierwszym obiektem, na który trafiamy są  pozostałości pawilonu Humboldta (Grzybka). Aleksander von Humboldt był geografem, przyrodnikiem. Przyjaźnił się z Hermannem Brehmerem, a więc niezwykle ważną osobą, która rozpoczęła w Sokołowsku (wcześniej Görbersdorf) leczenie gruźlicy i któremu zawdzięczamy rozsławienie tej uzdrowiskowej miejscowości w Europie. 
Pawilon wyglądał niegdyś wspaniale, był prawdziwą ozdobą parku uzdrowiskowego. Dziś na zachowanym tarasie z piaskowca stoi nadgryziona zębem czasu łódź z napisem "Postęp". Jedyny postęp jaki widać w parku uzdrowiskowym, to postęp rozpadu poszczególnych elementów wchodzących w skład zachwycającego dziesiątki lat temu kompleksu. Pod wspomnianym tarasem znajduje się ujęcie wody źródlanej. 


Pozostałości Pawilonu Humboldta, w tle dawna Villa Rosa (Willa Różanka), wybudowana przed 1876r. Dziś jest to obiekt noclegowy 


pozostałości pawilonu Humboldta


Pozostałości pawilonu Humboldta

Zanim pójdziemy w stronę grobowca Brehmerów, chcieliśmy zobaczyć pozostałości pawilonu Flüggego. Niestety ścieżka prowadzącą do celu była tak gęsto zarośnięta, że próbę powtórzymy inną porą roku. Udało nam się natomiast zlokalizować inny obiekt w parku, tzw. Grotę Hermanna. Miejsce to przyciągało kuracjuszy, którzy chcieli zobaczyć ten ciekawy obiekt, do budowy którego użyto m.in. tufów wulkanicznych z okolic Etny. "Nieśmiałe" światło dostawało się do wnętrza przez kolorowe szkła. W pobliżu groty  stała altana zwana Samotnią Gertrudy. Piękna tego miejsca dopełniała stylowa fontanna (źródło: polska.org). Dziś do groty wejść już nie można, ponieważ grozi zawaleniem. Zagrodzone są wszystkie otwory wejściowe. Natura łapczywie zgarnęła pozostałe obiekty będące dawniej ozdobą tego miejsca. 


Grota Hermanna


Grota Hermanna

Spod groty wycofujemy się w okolice pawilonu Humboldta. Skręcamy w lewo i po krótkiej chwili docieramy do nowego pomnika przyrody "Bracia Lumière" (ustanowionego w 2023r.). Jest to para żywotników olbrzymich, które zostały przywiezione z Ameryki Północnej. Bracia Lumière (Louis i Auguste) , pionierzy kinematografii, odwiedzili Sokołowsko w 1910 r. i utrwalili obraz miejscowości na szklanych płytach. Dziś ich nazwisko upamiętnione zostało w nazwie pomnika przyrody. 




Żywotniki rosną przy ścieżce prowadzącej do grobowca Brehmerów. Hermann Brehmer zmarł w grudniu 1889 r. Chciał, by pochowano go w parku uzdrowiskowym. To życzenie zostało spełnione. Niestety w 1945 r. grobowiec splądrowano. Obiekt niszczał i był w fatalnym stanie aż do 2024 r. , kiedy został odbudowany. Dziś wygląda tak:


Wróćmy do naszej trasy. Zerkając w mapę w telefonie, kombinacją różnych ścieżek próbujemy odnaleźć Wzgórze Katarzyny. Idzie nam to całkiem nieźle, chociaż zdarzają się krótkie odcinki, gdzie błądzimy (szczególnie w miejscach gdzie niedawno wycinano drzewa). 




fragment schodów znaleziony w lesie - dokąd prowadziły? 


Wskazówka dotarcia na Wzgórze Katarzyny

Wzgórze Katarzyny (Katharinenhöhe) to wzniesienie, z którego pod koniec XIX w. roztaczał się podobno najpiękniejszy widok na Görbersdorf. Znajdował się tu także piękny leśny pawilon. Jego pozostałości zachowały się do dziś. 


Tak wyglądał pawilon na Wzgórzu Katarzyny (zdjęcie na ekranie telefonu - źródło: polska.org)



Pozostałości leśnego pawilonu oraz piękny widok na Karkonosze


Zbliżenie w stronę Karkonoszy

Następnie odszukujemy niebieski szlak prowadzący z Garbatki i obniżamy się o niemal 100 metrów. Skręcamy na szeroką stromą ścieżkę i rozpoczynamy mozolne podejście. Na skrzyżowaniu ścieżek skręcamy w prawo. Idziemy jeszcze trochę pod górę i jesteśmy na Miłoszu (707 m n.p.m.). Na szczycie od niedawna znajduje się przyjemna wiata turystyczna, z której warto skorzystać. Odpoczynek w wiacie potrafi tak rozleniwić, że zastanawialiśmy się, czy w tym miejscu nie zakończyć naszej wycieczki. 


Tabliczka na Miłoszu


wiata na Miłoszu


a może tu zostaniemy? ;)

Jakoś udało nam się przezwyciężyć te myśli i ruszyliśmy w stronę Średniaka. Maszerowaliśmy nieoznakowanymi w terenie ścieżkami, śledząc swoją pozycję na mapie w telefonie. Dodatkowo zapuściliśmy się na Pośrednią (766 m n.p.m.). 


Widoki z Pośredniej

Na Średniaku "złapaliśmy" zielony szlak pieszy, który towarzyszył nam później przez kilkanaście kilometrów. Poruszamy się teraz wzdłuż granicy polsko - czeskiej. Las, pole, piękne widoki ,- tak mija drogą do wsi Nowe Siodło, gdzie znów kusi nas przyjemne miejsce odpoczynku. Nie potrafimy sobie odmówić chwili relaksu na leżaczkach ;) 


na szlaku granicznym


Widok w stronę Gór Stołowych i Broumowskich Ścian


na trasie tylko we dwoje :) 


no jak można nie skorzystać z takiego miejsca odpoczynku? My się skusiliśmy ;)

W końcu ruszamy dalej. W Nowym Siodle cicho, jakby nikt tu nie mieszkał. Domki, które można wynająć, stoją puste, a szlak ten realizowaliśmy podczas długiego weekendu sierpniowego. W tym samym czasie z pewnością nieodległe: Karpacz i Szklarska Poręba przeżywały prawdziwe oblężenie. 


Góry Suche - widok ze szlaku, pierwszy z lewej (ze ścieżką) - Średniak, pierwszy z prawej - Ruprechticki Szpiczak


sielsko...

Podziwiając piękne widoki, docieramy do torów kolejowych. W wakacyjne weekendy jeżdżą tędy pociągi z Wrocławia do Adrspachu w Czechach. Jesteśmy bardzo blisko przejścia granicznego z Czechami. Przy granicy (już po czeskiej stronie) działają sklepy spożywcze oraz knajpka. Postanawiamy więc dołożyć nieco dystansu i skorzystać z możliwości zakupu czegoś do jedzenia i picia. Można płacić w złotówkach. 


przejście graniczne

Wracamy do szlaku i rozpoczynamy odcinek, który chciałam przejść od dawna. Szeroka drogą wprowadza powoli na pole. Ścieżki z czasem zwężają się i okazują się bardzo zarośnięte. Ich przejście bywa utrudnione, szczególnie, gdy w ich bezpośrednim sąsiedztwie "czają się" dorodne pokrzywy. W takim klimacie, dodatkowo w kilku miejscach szukając oznaczeń szlaku, docieramy do rozwidlenia szlaków pod Bukovą Horą. 



Znajdziemy tu niewielką platformę widokową, z której podziwiać można całkiem ciekawą panoramę obejmująca m.in. Góry Kamienne, Sowie, Boumowskie Ściany, Góry Złote...


Widok z platformy na Góry Kamienne


Góry Sowie

Dalej czeka nas przyjemny spacer leśną ścieżką przez Mieroszowskie Ściany. To właśnie tu spotkaliśmy jedynych tego dnia piechurów! 

Gdzieniegdzie, pomiędzy drzewami można dostrzec np. Masyw Lesistej Wielkiej, zabudowania Mieroszowa czy wieże widokowa na Górze Parkowej. 

Gdy pod naszymi stopami pojawi się asfalt, skręcamy w prawo na czerwone znaki. Taki typ nawierzchni będzie nam towarzyszyć do mety w Mieroszowie (ok. 3,5 km/ 55 min). Gdybyśmy po zejściu do asfaltowej drogi z Mieroszowskich Ścian skręcili w lewo, po krótkiej chwili znaleźlibyśmy się na terytorium Czech. Przy granicy znajduje się czeski kemping, gdzie można nie tylko przenocować, ale także kupić coś do jedzenia lub picia, gdyby zaszła taka potrzeba.

Mapa trasy: 


Może zainteresuje Cię także : 





wtorek, 10 września 2024

Góry Kamienne i Wałbrzyskie : Z Wałbrzycha przez Barbarkę i Bukowiec do Sokołowska (Wałbrzych Główny - Barbarka (dawne schronisko Kolbebaude) - Unisław Śląski - Bukowiec - Sokołowsko - (MIeroszów)

Turyści wysiadając na stacji kolejowej Wałbrzych Główny, najczęściej kierują się w stronę Borowej. Tymczasem biegnie stamtąd także mniej popularny szlak na Bukowiec (przez Wzgórze Barbarka i Unisław Śląski). 

Jak się okazuje, Barbarka (dawniej Hain-Berg, Hainkoppe) to bardzo ciekawe miejsce. Na zboczu wzniesienia zobaczymy nieczynny kamieniołom ryolitu. 


widok z niebieskiego szlaku - na zdjęciu Chełmiec


dawny kamieniołom ryolitu

Na szczycie zaś, wprawne oko dostrzeże pozostałości dawnego schroniska Kolbebaude. Schronisko to spłonęło w 1945 r. , a do dziś w jego miejscu znaleźć można fragmenty kufli, szklanek i porcelany sprzed ok. 80 lat! Szczyt znajduje się nieco z boku niebieskiego szlaku, a dotarcie na Barbarkę z wałbrzyskiego dworca powinno zająć mniej niż godzinę (ok. 2-2,5 km).


cegły - budulec schroniska? 


zarys budynku? 


Barbarka dołącza do naszej kolekcji sudeckich szczytów


nasze znaleziska 


nasze znaleziska 




Kontynuujemy marsz w stronę Unisławia. W większości jest to przyjemny spacer, chyba, że akurat chwilę temu padał deszcz i właśnie wyszło słońce (jak w naszym przypadku) 😉.


widok ze szlaku na Góry Suche

Z ciekawszych punktów przy trasie warto wymienić miejsce pamięci Henia przewodnika (Henryka Boratyńskiego) , społecznika, miłośnika regionu, propagatora turystyki, organizatora wielu cyklicznych imprez. Henryk Boratyński zginął tragicznie 8.10.10 r.

Kolejnego miejsca z pewnością nie przegapicie. Nad Unisławiem Śląskim góruje wieża dawnego kościoła ewangelickiego, wzniesionego w 1742 r. (wieżę dobudowano dopiero w 1888 r.) Dziś obiekt jest w ruinie. Jego powolny upadek rozpoczął się po opuszczeniu tych terenów przez społeczność niemiecką (po wojnie). Poza wieżą zachowały się jedynie mury okalające. Mimo to, warto przyjrzeć się kościołowi z bliska.

 


Mało kto wie natomiast, że w bliskim sąsiedztwie kościoła zobaczyć można pozostałości cmentarza ewangelickiego. Ostatniego pochówku dokonano tam w latach siedemdziesiątych ubiegłego wieku. Porośnięte mchem nagrobki, wybrakowane tablice, nadgryzione zębem czasu pomniki, nieczytelne litery wskazują na to, że cmentarz jest rzadko odwiedzany i powoli popada w zapomnienie. Co ciekawe w 2018 r. pojawiła się propozycja sprzedaży ruin kościoła wraz z przylegającym cmentarzem za kwotę 40 tys. zł. Oczywiście zagospodarowanie miało przebiegać zgodnie z wytycznymi konserwatora zabytków. Niestety nie mogę znaleźć informacji, czy znalazł się nabywca. 




Wracamy na szlak, który szybko odbija z drogi krajowej nr 35. Idziemy przez pola, później skrajem lasu, aż wreszcie znajdujemy wytchnienie od słońca w cieniu drzew. Taki komfort nie trwa długo, bowiem zaraz musimy zmierzyć się z gęstymi zaroślami i stromym podejściem. Widać, że często ludzie tędy nie chodzą, bo pokrzywy, maliny i inne rośliny powoli wkraczają na turystyczne ścieżki, znacząco utrudniając latem marsz. 


w drodze na Bukowiec z Unisławia Śląskiego


panorama z trasy - z lewej strony Dzikowiec, po środku kadru Mniszek i Boreczna, z prawej Chełmiec, w tle m.in. Trójgarb

Zziajani osiągamy jeden z wierzchołków Bukowca (886 m n.p.m.) i postanawiamy zejść do Sokołowska. Wiemy już, że szlak ten to nie jest "bułka z masłem" i trzeba będzie się skupić, by nie poślizgnąć się na stromym zboczu. Na tym odcinku spotykamy pierwszych turystów tego dnia. Tuż przed wejściem w zabudowania Sokołowska mijamy pozostałości dawnego cmentarza niemieckiego i ruiny kaplicy cmentarnej. 


w drodze z Bukowca do Sokołowska


pozostałości cmentarza


jeden z zachowanych nagrobków


ruiny kaplicy cmentarnej

Jesteśmy w Sokołowsku, do którego wracamy zawsze bardzo chętnie. Niegdyś prężnie działające uzdrowisko, dziś może sprawiać nieco przygnębiające wrażenie. Niszczejące elewacje budynków, zamykające się punkty gastronomiczne i sklepy... Okazały gmach dawnego sanatorium Grunwald popadający w coraz większą ruinę czy pozostałości dawnych pawilonów i zabudowy parku zdrojowego przegrywające z siłami Natury - to tu zastaniemy. Mimo to lubię tu być. Zazwyczaj zagada do nas ktoś miejscowy, spragniony rozmowy. Ludzie są życzliwi i chętnie opowiadają o dawnych dziejach uzdrowiska, ale też o dzisiejszych problemach, z jakimi się borykają. Tu  prawie zawsze otwarty jest sklep spożywczy (prowadzony przez sympatycznych panów), a na skwerku spotkać można amatorów złotego napoju z pianką. Sokołowsko ma specyficzny klimat, ale on mi bardzo odpowiada. 




gmach dawnego sanatorium Grunwald

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Z Sokołowska do Mieroszowa można dojechać autobusem nr 15 (ZDKiUM Wałbrzych), ale kursów jest niewiele, więc czasem szybciej będzie pójść dalej pieszo. Można iść górami np. przez Garbatkę czy Miłosza, jednak należy pamiętać, że to dość wymagające fragmenty. 

Chodnikami oraz wzdłuż odcinka drogi nr 35 z Sokołowska do Mieroszowa dotrzemy w ok 1,5 h (ok. 6 km) - ten wariant uwzględniłam na mapce poniżej. 

Ci, którzy chcą wrócić z Sokołowska do Wałbrzycha komunikacją miejską, muszą mieć na uwadze, że ostatni autobus odjeżdża ok. godziny 21:20 (wrzesień 2024).

Mapa naszej trasy: 


Może zainteresują cię także poniższe wpisy: