Należymy do osób, które nie przepadają za letnimi wypadami nad morze. Tłumy, gwar i wylewające się ze straganów wszystkie kolory tęczy - to nie dla nas. Ale z kolei w miesiące, kiedy prawie nikt nie marzy o wyjeździe nad Bałtyk , my pakujemy manatki i z rodzinką jedziemy przemierzać nadmorskie szlaki. Nad morzem wtedy wcale nie jest nudno. Nie wszystkie knajpki są wówczas otwarte i nie można skorzystać z wielu atrakcji, ale i tak za każdym razem jest super!
W tym wpisie, pokażę Wam, co można robić podczas kilkudniowego pobytu w Mielnie. Właśnie tam spędziliśmy niedawno kilka dni.
1. Tradycyjny spacer wzdłuż morza
Klasyk. Każdy, kto przyjeżdża nad morze, bez wyjątku, musi pospacerować chociaż kawałek plażą. W przypadku Mielna, oprócz plaży do wyboru mamy odbudowaną promenadę o długości ok. 1,5 km, która łączy Mielno (plażę główną) z Unieściem (dziś dzielnica Mielna). Spacer promenadą uprzyjemniają sympatyczne grafiki autorstwa Tomasza "Cukina" Żuka. W jej pobliżu znajduje się pomnik morsa (przy skrzyżowaniu z ul. Kościuszki). Drugim znanym mieleńskim pomnikiem, już poza promenadą, jest jeleń (przy ul. Chrobrego), którego historia sięga okresu międzywojennego.
Ale spacery brzegiem morza poza sezonem to także okazja by w ciszy i spokoju chłonąć piękno krajobrazów oraz (kto lubi) podglądać ptaki. Nawet spotkanie z kormoranem czy wróblem z bliska potrafi poprawić humor. Ale często trafiają się także bardziej "egzotyczne" obserwacje jak gągoły, szlachary, lodówki czy (nawet!) hełmiatki.
2. Leśna pętla przygód i tajemnic
Leśna pętla przygód i tajemnic to malownicza trasa edukacyjna poprowadzona ścieżkami nadmorskiego lasu mieszanego. Świetnie prezentuje się jesienią. Oznakowana jest żółtym listkiem na niebieskim tle. Ścieżkę stanowią dwie pętle o długości 2,9 km oraz 1,5 km. Podczas spaceru można przyjrzeć się ogromnym szyszkom, żołędziowi czy orzeszkowi bukowemu i dowiedzieć się więcej na temat drzew, z których pochodzą.
Na turystów czekają też m.in platforma widokowa, łódź, miejsca odpoczynkowe wśród drzew, kilka tablic edukacyjnych oraz... bunkry!
Ścieżka prowadzi obok dwóch bunkrów z okresu II wojny światowej. Do dziś nie wiadomo w jakim celu powstały. Przypuszcza się, że mogły mieć coś wspólnego z bazą lotniczą w Unieściu. Ciekawy jest także fakt, że bunkry te posiadają niewielkie okna, ale nie mają drzwi wejściowych!
bunkier zachodni
Wejście na Leśną Ścieżkę Tajemnic znajduje się przy ul. 1 maja.
3. Wycieczka do Gąsek
O ile latem nie ma większego problemu, by poruszać się komunikacją zbiorową pomiędzy miejscowościami w pobliżu Mielna, tak poza sezonem trzeba się nieco wysilić, by znaleźć sensowne połączenia. Oczywiście kursują taksówki, ale koszt przejazdu często jest dość wygórowany. Do Gąsek dostaliśmy się więc z przesiadką w Mścicach (Mielno - Mścice - przewoźnik Ronin; Mścice - Gąski - przewoźnik Airbus). Gąski zimą to bardzo spokojna miejscowość. Jej największą atrakcją jest oczywiście latarnia morska. By móc ją zwiedzić w miesiącach zimowych, należy uzbierać grupę i zadzwonić do latarnika (numer telefonu jest wywieszony na drzwiach). Mieliśmy to szczęście, że oprócz nas, znalazło się trochę chętnych, by pokonać 190 schodów, więc bez większych problemów udało nam się zwiedzić latarnię.
Z Gąsek zaplanowaliśmy spacer plażą aż do Mielna (ok. 16-17 km). Zajęło nam to ok. 5,5h, nie wliczając przerwy na obiad. Szliśmy z rodzicami i 14-letnim pieskiem., tak więc można przyjąć, że tempo mieliśmy raczej spacerowe. Nad morzem było praktycznie pusto, tak jak lubimy. Po drodze warto odwiedzić m.in. Sarbinowo i Chłopy.
łabędzie nieme ćwiczą pływanie synchroniczne ;)
jesień na plaży

Sarbinowo

nasza ekipa na pomoście w Sarbinowie :)

samica szlachara
Sarbinowo
Sarbinowo to wieś, która latem przyciąga całkiem sporo wielbicieli wypoczynku nad wodą. Poza sezonem ciężko wyobrazić sobie tętniące życiem Sarbinowo. Mało kto tu zagląda. Na uwagę zasługuje z pewnością promenada oraz pomost wchodzący w morze (mini molo). To własnie z tego miejsca udało mi się zaobserwować, z całkiem bliska, samicę szlachara.
nasza ekipa na pomoście w Sarbinowie :)
samica szlachara
Szlacharów na tym odcinku wybrzeża Bałtyku udało nam się wypatrzyć całkiem sporo. Ptaki te charakteryzują się dymorfizmem płciowym, czyli w skrócie: samiec i samica wyglądają inaczej. Szlachary najczęściej pływają jednak dość daleko od brzegu i zidentyfikować je można patrząc przez lornetkę lub na sporym zoomie aparatu. Samica szlachara podobna jest do nurogęsi, o której brązowa głowa jest wyraźnie "odcięta" się od reszty ciała. U "pani szlacharowej" odcienie na szyi łagodnie się przenikają. Ptaki te mają także ciemnoczerwone oczy.
Najważniejszym zabytkiem Sarbinowa jest Kościół pw. Wniebowzięcia NMP. Idąc plażą, z daleka widać jego smukłą wieżę. Od przebudowy w 1832 roku zachował się jego obecny kształt, o czym wspomina tabliczka z datą na fasadzie świątyni. Warto zajrzeć do środka. Wnętrze jest imponujące. Spore wrażenie robią m.in. liczne witraże.
Naszym kolejnym przystankiem są Chłopy. To znów nadmorska wieś, bardzo popularna w okresie letnim. Zimą, w zasadzie działa tu jedna knajpka, za to warta odwiedzenia. Zjemy tu pyszną zupę rybną, a ryby jako główne danie powinny zaspokoić podniebienia nawet wymagających smakoszy.
W Sarbinowie warto zajrzeć do przystani rybackiej, zrobić zdjęcie z kolorowymi kutrami, wejść na 60-metrowe molo oraz pospacerować chociażby ul. Kapitańską, przy której zobaczyć można przykłady zabudowy szachulcowej. Zresztą poprowadzono tu ścieżkę historyczną, która przybliża nieco dzieje miejscowości. Na zainstalowanych tablicach można zobaczyć dawne zdjęcia, zweryfikować je ze stanem obecnym oraz przeczytać wiele ciekawostek.
hotel Astoria, obecnie w remoncie
Z Chłopów chwilę wędrujemy wzdłuż ścieżki rowerowej. Chcemy odwiedzić miejsce, przez które przebiega 16-ty południk geograficzny. Oznaczone jest tablicą umieszczoną na głazie. Obok można odpocząć siadając na ławkach, czy schronić się np. przed deszczem pod wiatą turystyczną. Wracamy na plażę i brzegiem morza docieramy do Mielna gdy jest już ciemno ;)
4. Spacer do Łaz
Łazy oddalone są od Mielna o ok. 9 km. Pomiędzy miejscowościami można spacerować zarówno plażą jak i wzdłuż ścieżki rowerowej (której spory fragment biegnie nad jeziorem Jamno). Jeśli chcemy skrócić pętlę, warto podjechać np. w okolice Kanału Jamneńskiego. Auto można zostawić na bezpłatnym parkingu w pobliżu i po prostu ruszyć w trasę.
Kanał Jamneński
szlachary (tym razem samce)
Z Łaz do parkingu wracamy ścieżką rowerową. Biegnie ona brzegiem jeziora Jamno, a następnie ul. Mieleńską i gen. Maczka. Taka "pętla" to ok. 10-12 km wędrówki.
nad Jeziorem Jamno
pozostałości JW 4711 Unieście
Jak widać, nad morzem poza sezonem może być również fajnie.. Miejscowości, które latem tętnią życiem, poza wakacjami zmieniają się nie do poznania. Jeśli lubicie niespieszne zwiedzanie, spacery bez tłumów, obserwacje przyrody i święty spokój - powinno Wam się spodobać.
Bardzo fajnie napisany artykuł. Jestem pod wrażeniem.
OdpowiedzUsuńDziękuję bardzo. Takie komentarze dają mi kopa do działania :)
UsuńPozdrawiam serdecznie i zapraszam ponownie.
Kocham morze zimą. Od 2017 jeździmy i w tym roku padło na Mielno. Będziemy się jodować. Z pewnością wyruszymy Waszym śladem. Dziękuję z są inspiracje.
OdpowiedzUsuńSuper, bardzo się cieszę :) Przyjemności i udanych wycieczek!
UsuńDawno nie było takiego artykułu. Bardzo fajny wpis.
OdpowiedzUsuńUrokliwa miejscowość, warto odwiedzić.
OdpowiedzUsuńSpacerowanie nad morzem o każdej porze roku bywa przyjemnie. Warto jednak ciepło się ubrać w sezonie jesienno-zimowym. Na pewno przyda się wełniana czapka i ciepła kurtka, gdyż często wieje mocny wiatr na plaży.
OdpowiedzUsuńMyślę, że nad morze warto się wybrać każdą porą roku. Kwestia przygotowania, zaplanowania takiego wyjazdu i tego co będziemy wtedy dokładnie robić. Na pewno zimą nie można się nastawiać na spędzenie całego dnia na plaży przecież. A nad Bałtykiem jest mnóstwo miejscowości które są atrakcyjne także poza sezonem, na https://jesttyledoodkrycia.pl/ może uda się Wam takie wyszukać.
OdpowiedzUsuń