Kiedy najlepiej wybrać się na Śnieżkę, by uniknąć tłumów? Z pewnością najkorzystniejszym wyborem jest wędrówka w środku tygodnia. Jeśli jednak mamy do dyspozycji weekend i długie dni (jak teraz), zachęcam, by wejść na najwyższy szczyt Karkonoszy wcześnie rano lub popołudniu (tak, żeby zdążyć zejść z gór przed zmrokiem). Trzeba jednak wziąć pod uwagę prognozę pogody. Latem zdarzają się popołudniowe burze, a sytuacja pogodowa w górach potrafi się zmienić w parę chwil. Zachowajmy więc ostrożność i będąc w górach, na bieżąco monitorujmy to, co dzieje się na niebie.
Nie jestem typem „rannego ptaszka” i jak mogę pospać nieco dłużej, chętnie to wykorzystuję. Na szlak wyruszyliśmy tego dnia ok. 10:30. Korzystając z komunikacji miejskiej w Karpaczu, podjechaliśmy do Białego Jaru (rondo). To ważny węzeł szlaków i punkt startowy wielu wycieczek w Karkonosze. Żółtym szlakiem kierujemy się w stronę Dzikiego Wodospadu. W jego pobliżu znajdują się płatne parkingi, więc jeśli jest ktoś zmotoryzowany, może zaoszczędzić nieco drogi.
Ponieważ całkiem niedawno szliśmy do schroniska Strzecha Akademicka żółtym szlakiem (patrz: Karkonosze: Szlak na Śnieżkę z Karpacza, zejście do Kowary (Karpacz - Strzecha Akademicka - Spalona Strażnica - Dom Śląski - Śnieżka - Jelenka - Skalny Stół - Budniki - Kowary)) , postanowiliśmy wybrać tym razem czarne oznaczenia. Dopiero na skrzyżowaniu Kocioł Białego Jaru, schodzimy znów na żółty szlak. Krótki odcinek do schroniska jest niezwykle malowniczy. Pięknie prezentuje się stąd panorama Rudaw Janowickich, Gór Sokolich, Kaczawskich czy Izerskich. Zachwyceni widokami zaskakująco szybko docieramy pod budynek „Strzechy”. Po krótkim odpoczynku, podchodzimy niebieskim szlakiem do rozwidlenia Spalona Strażnica Niegdyś stała tu placówka Wojsk Ochrony Pogranicza „Wierchy”, która spłonęła 16 listopada 1950 roku. Niestety nie zachowały się zdjęcia tego obiektu, więc dziś jego wygląd pozostaje tajemnicą.
Skręcamy w prawo i po ok. 300 metrach schodzimy z głównego szlaku na trasę znakowaną żółtym kolorem. Przed nami bardzo przyjemny płaski odcinek z kapitalnym widokiem na Śnieżkę. Mniej więcej w połowie tego fragmentu przekraczamy granicę z Czechami. Chwilę później naszym oczom ukazuje się potężny budynek Lucni Boudy. Lucni Bouda pełniła niegdyś rolę schroniska. Dziś mieści się tu hotel oraz najwyżej położony w Europie Środkowej Browar Paroháč.
Obecnie Lucni Bouda jest w konflikcie z czeskim Karkonoskim Parkiem Narodowym, wskutek czego „cierpią” turyści. Aby zjeść posiłek w restauracji konieczne jest wcześniejsze zarezerwowanie stolika. Dla wszystkich dostępny jest natomiast samoobsługowy bufet na dole. Można kupić tu przekąski i napoje, w tym samodzielnie nalać sobie tutejszego piwa (płatność kartą).
Ruszamy dalej. Naszym kolejnym celem jest punkt widokowy Krakonoš, 1421 m n p. m. , jedyne dziś udostępnione turystom miejsce wchodzące w skład tzw. Kozich Grzbietów. (Kozí hřbety). Dotrzemy tam idąc czerwonym szlakiem z Lucni Boudy w kierunku zachodnim. Z „Karkonosza” roztacza się przepiękny widok obejmujący szczyty od Předniego Žalego, poprzez Kotel, Wielki Szyszak po Przełęcz Karkonoską i Mały Szyszak. Znajdziecie tu tablicę z opisanymi nazwami szczytów oraz ławkę.
Wracamy pod Lucni Boudę tą samą drogą. Następnie niebieskim szlakiem udajemy się pod Śnieżkę. Spacer przez Torfowisko Úpy/ Úpské (Úpské rašeliniště) , przypomina przechadzkę przez subarktyczną tundrę. Pamiątką po ostatnim zlodowaceniu są tutaj polodowcowe relikty. Turyści mogą podziwiać ten wyjątkowy krajobraz z drewnianych kładek, nie ingerując w wyjątkową przyrodę. Docieramy do Domu Śląskiego. Stąd na Śnieżkę jest już niedaleko. Stromy fragment, poprowadzony zakosami jest szlakiem jednokierunkowym. Oznacza to, że możemy wędrować nim tylko w jednym kierunku, w tym wypadku w górę (poza sezonem zimowym, kiedy Droga Jubileuszowa jest zamknięta). Po ok. pół godzinie od Domu Śląskiego meldujemy się na „dachu Karkonoszy”. Jest kwadrans przed 17. Ludzi o wiele mniej niż w południe. Przy odrobinie cierpliwości można zrobić sobie zdjęcie przy tabliczce z nazwą szczytu bez nikogo w tle. Na Śnieżce działa jest Česká Poštovna, gdzie kupimy pamiątki, przekąski, napoje i piwo. Możemy również wysłać pocztówkę z najwyższego punktu Czech . Na dachu budynku znajduje się taras widokowy (wstęp płatny). Nieco niżej znajduje się górna stacja czeskiej kolejki na Śnieżkę. Posilić możemy się również w Domu Śląskim, do którego schodzimy Drogą Jubileuszową.
Z Domu Śląskiego do Karpacza wędrujemy czerwonym szlakiem przez Kocioł Łomniczki. Trasa ta uchodzi za najpiękniejszą prowadzącą w kierunku Śnieżki. W jej górnej części (wysokości około 1300 m n.p.m.) znajduje się Symboliczny Cmentarz Ofiar Gór. Na jednej z pamiątkowych płyt widnieje napis „Martwym ku pamięci – żywym ku przestrodze”. Taki sam znajdziemy na bramie tatrzańskiego Cmentarza Symbolicznego pod Osterwą (Tatry Wysokie: Osterwa i Batyżowiecki Staw (Tatrzańska Magistrala), czyli "spacerek" - czy naprawdę?).
Trzysta metrów niżej położone jest schronisko „Nad Łomniczką”. Nieczynne przez kilka lat, wreszcie (od marca 2026) znów przyjmuje turystów. Wyremontowane i pachnące świeżością wnętrze w połączeniu z dobrą kuchnią kusi, by zajrzeć do środka. Spod schroniska do Karpacza prowadzą dwa szlaki. Czerwonym dotrzemy do punktu startowego – Biały Jar. Żółty natomiast doprowadzi do Wilczej Poręby i centrum miasta.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz