czwartek, 24 września 2026

Góry Kamienne - Z Sokołowska do Boguszowa-Gorc (Sokołowsko - Stożek Wielki - Unisław Śląski - Kuźnice Świdnickie - Boguszów Gorce PKP)

Sokołowsko uzyskało tytuł  Najpiękniejszej Wsi Dolnośląskiej w 2023 roku. Przepięknie położone, z bogatą historią i ciekawymi budynkami, które dziś często są jedynie wspomnieniem dawnej świetności uzdrowiska. 

Lubię tu wracać i sprawdzać czy w Sokołowsku dzieje się coś dobrego. I chociaż martwi mnie stan potężnego gmachu dawnego sanatorium Grunwald, z wielu elewacji odpadają kolejne partie tynku, a schody przy Skwerze doktora Alfreda Sokołowskiego prawie się rozpadły, na duchu podnosi mnie fakt, że w Sokołowsku odbywa się całkiem sporo wydarzeń kulturalnych i do miejscowości dociera coraz więcej turystów wędrujących po okolicznych szlakach. Często pojawiają się  również ogłoszenia dotyczące zwiedzania Sokołowska z przewodnikiem. To bardzo kusząca opcja, bowiem interesujących miejsc w miasteczku nie brakuje, a ich historia opowiedziana przez pasjonata, jest z pewnością warta uwagi. 

Sokołowsko - Stożek Wielki - Boguszów-Gorce

Do Sokołowska przyjechaliśmy autobusem miejskim z Mieroszowa (linia nr 15). Linia ta obsługuje również kursy z Wałbrzycha. Ulicą Główną maszerujemy w stronę Skweru im. doktora Alfreda  Sokołowskiego. Po prawej stronie mijamy gmach dawnego sanatorium Grunwald. Przechodzimy obok kawiarenki serwującej pyszne bezy oraz ogródka "Palmiarni". W ich sąsiedztwie mieści się budynek, w którym mieszkał niegdyś Krzysztof Kieślowski. Po przeciwnej stronie drogi znajduje się gmach dawnego Kinoteatru Zdrowie. Reżyser jako dziecko wchodził na dach budynku, by przez otwór wentylacyjny oglądać seansy filmowe (rodziny nie było stać na bilety). Dziś w budynku mieści się kawiarnia oraz odbywają się tu festiwalowe pokazy filmowe. 

Będąc w Sokołowsku odwiedzamy zawsze niewielki sklep spożywczy, gdzie kupić można wszystko, co potrzebne turyście. Nas zawsze cieszy fakt, że dostaniemy tu piwo z Browaru Sowie z Bielawy. Nieważne czy przyjeżdżamy do Sokołowska autobusem, czy schodzimy właśnie z gór, uwielbiamy przysiąść na ławeczce przy sklepie. Czasem chwilę obserwujemy miasteczko, w którym czas wydaje się płynąć wolniej. Zdarza się jednak, że zagada nas ktoś miejscowy i rozmowa trwa kilkanaście, kilkadziesiąt minut. Kiedyś jeden z mieszkańców nawet nas po Sokołowsku z grubsza oprowadził.

Czas ruszyć w dalszą drogę. Ze skweru im. doktora Sokołowskiego skręcamy w ulicę Pocztową (żółty szlak). Kiedyś już tędy szliśmy, ale wówczas to miejsce wyglądało inaczej. Widać, że zrewitalizowano przestrzeń przy sanatorium Górnik oraz sam budynek, który od niespełna roku znów może przyjmować pacjentów. Całość wygląda bardziej nowocześnie i schludnie.

Mijamy kapliczkę z Chrystusem Frasobliwym i chwilę później opuszczamy zabudowania. Maszerujemy polną ścieżką. Powoli zyskujemy wysokość i otwierają się przed nami (i za nami) piękne widoki na pasmo Gór Kamiennych. Docieramy do wiaty turystycznej, która powstała dzięki stworzeniu niedawno nowej trasy pieszej - Mieroszowskiego Szlaku Dzika o długości ok. 57 km. W pobliżu wiaty kończą się widoki na najwyższą część tego sudeckiego pasma. Chwilę później wchodzimy w gęstsze zarośla i w końcu w las. Kto po raz pierwszy wchodzi na Stożek Wielki z tej strony, z pewnością na długo zapamięta przedostatni odcinek podejścia. Jest bardzo stromo, a sytuacji nie ułatwia też podłoże, które stanowią ostro zakończone kamienie. Za to znów pojawiają się ciekawe panoramy. Po prawej stronie, przy ładnej pogodzie dostrzec można m.in. Borową i Masyw Ślęży, po lewej widoczne są zabudowania Mieroszowa.

Przed samym szczytem teren się wypłaszcza. Łapiąc oddech po intensywnym wysiłku, łagodnie podchodzimy na Stożek Wielki. Widok ze szczytu jest mocno ograniczony, mimo to całkiem ciekawy. 

Zejście ze szczytu również jest mocno pochyłe. Już na samym początku jest ciężko, bo na ścieżce pojawiają się, znane nam już z podejścia, kamienie. Nawet leśne ścieżki poniżej kulminacji bywają wyzwaniem, szczególnie, gdy pojawią się na nich jesienne liście. Odetchnąć tak naprawdę można dopiero gdy wyjdziemy poza las. Polna ścieżka wyprowadza na drogę krajową nr 35. "Chwytamy" tu czarny szlak, który jeszcze przez chwilę biegnie asfaltową drogą. W końcu łagodnie odbija w lewo. I znów wędrujemy wzdłuż pola, tym razem z pięknym widokiem w stronę Masywu Lesistej Wielkiej i Dzikowca Wielkiego. Za plecami mamy natomiast zadziorną sylwetkę Stożka Wielkiego, na którym przed kilkoma chwilami byliśmy. Leśny odcinek trasy sprawia wrażenie rzadko odwiedzanego i wędruje się nim niezwykle przyjemnie i wygodnie. Szeroka ścieżka pozwala podkręcić tempo. 
Wreszcie dochodzimy do Kuźnic Świdnickich. Dziś jest to część miasta Boguszów-Gorce. Najważniejszym zabytkiem tej dzielnicy jest Kościół Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny. 

Nasza metą tego dnia była stacja kolejowa Boguszów-Gorce. Dotarliśmy tam już w większości bez oznaczeń szlaku. 

Z Kuźnic kierujemy się najpierw ul. Stefana Żeromskiego w stronę zachodnią. Następnie skręcamy w ul. Bartosza Głowackiego i maszerujemy nią aż do skrzyżowania z ulicami Kosynierów i Leśną. Tam skręcamy w prawo i zgodnie z oznaczeniami zielonego szlaku idziemy do celu - stacji kolejowej Boguszów-Gorce.

Dystans: ok. 11,5 km, czas przejścia ok. 3,5h



Budynek dawnego sanatorium Grunwald w Sokołowsku 


Budynek dawnego sanatorium Grunwald w Sokołowsku 


Sokołowsko


Tu mieścił się kiedyś Kinoteatr Zdrowie



ul. Główna w Sokołowsku


Ogródek "Palmiarni"


Zakład Opiekuńczo-Leczniczy „Górnik”


Figura Chrystusa Frasobliwego


na żółtym szlaku Sokołowsko - Stożek Wielki


Góry Suche - część Gór Kamiennych


nieco upierdliwe podejście na Stożek Wielki


Mieroszów - widok ze szlaku


Ślęża - z lewej, z prawej - Borowa


naparstnica purpurowa


Stożek Wielki zdobyty! :)



Widok ze Stożka 


stromy szlak


Dzikowiec Wielki z nową wieżą widokową 



Stożek Wielki


Szlak do Kuźnic Świdnickich


ostatnie wzniesienie przy trasie - Rusztemberg


Kuźnice Świdnicke, w tle - Chełmiec



Postaw kawę dla Nałogowa Podróżniczka na buycoffee.to


Może zainteresują Cię również poniższe wpisy: 







niedziela, 20 września 2026

Góry Kamienne, Góry Stołowe (Zawory): Petrikovice - Okrzeszyn - Przełęcz Chełmska - Zdonov - Mieroszów (szlak graniczny, grzbietowy)

Planowanie tras pieszych w okolicy Mieroszowa sprawia mi ogromną przyjemność. Często staram się w „program” wycieczki wpleść czeski akcent.

Korzystając z możliwości dojazdu do Czech miejskim autobusem z Mieroszowa (a także Wałbrzycha) – linia nr 15, zaplanowałam wędrówkę, którą rozpoczęliśmy w Czechach, a zakończyliśmy w Mieroszowie. Aby ją zrealizować, najpierw trzeba autobusem dojechać z Mieroszowa do Mezimesti. Tu niestety czeka nas niemal półtorej godziny oczekiwania na pociąg. W międzyczasie można wybrać się na drobne zakupy do jednego z tutejszych sklepów wielobranżowych (później nie będzie już takiej możliwości). Na dworcu, w kasie biletowej kupujemy „jizdenkę”, czyli bilet do miejscowości Petříkovice. Zarówno z rozkładu w internecie jak i od pani sprzedającej bilety dowiadujemy się, że mamy przesiadkę w Teplicach n. Metují, czyli na pierwszej stacji, jadąc z Mezimesti. Na przesiadkę nie ma zbyt wiele czasu, więc warto wcześniej sprawdzić peron, z którego jedzie docelowy pociąg. Cała droga czeskimi pociągami zajmuje ok. godziny. W tym czasie przejeżdżamy przez popularne pod względem turystycznym miejscowości (m.in. Adršpach, Teplice n. Metuji) i podziwiamy piękne zielone, pagórkowate krajobrazy, od czasu do czasu usłane malowniczymi skałkami.  Rozkład jazdy i szczegóły połączeń znajdziecie na stronie kolei czeskich: https://www.cd.cz/.

Postaw kawę dla Nałogowa Podróżniczka na buycoffee.to

Wysiadamy na niewielkiej stacji Petříkovice. Kierujemy się w stronę granicy polsko – czeskiej – najpierw fragmentem szlaku zielonego, później żółtego, a ostatnie ok. 100 metrów do Polski pokonujemy bez oznaczeń. Tu „łapiemy” czerwony szlak i maszerujemy zgodnie z nim aż miniemy dawny kościół ewangelicki pw. Michała Archanioła (po prawej stronie). Za świątynią i po przekroczeniu potoku Szkło, skręcamy w prawo na trasę znakowaną zielonym kolorem. Od tej pory pójdziemy fragmentem długodystansowego szlaku łączącego Tłumaczów ze szczytem Słonecznik w Karkonoszach (nasz odcinek tego szlaku to: Okrzeszyn – Przełęcz Chełmska, ok. 11,5 km). Cały szlak ma długość 107,8 km i większości biegnie wzdłuż granicy polsko-czeskiej.

Baliśmy się, że gęste zarośla, które zastaliśmy w Okrzeszynie, będą towarzyszyły nam przez większość trasy. Na szczęście obawy okazały się niepotrzebne. Po przejściu przez chaszcze, szlak staje się wygodną ścieżką pozbawioną muskających nogi roślin.  Dość szybko docieramy do linii granicy między Polską i Czechami, co potwierdzają widoczne ze ścieżki słupki graniczne. Idziemy przez las, później wychodzimy na pola. Tu przebieg trasy nie jest do końca jasny. Oznaczenia niby pojawiają się na drzewach, ale przejście między drzewami jest utrudnione (zarośnięte). Zdecydowanie łatwiej iść z jednej lub drugiej strony leśnego zagajnika. Po tej czeskiej, oprócz pięknych zielonych wzniesień, zobaczyć można m.in. zabudowania miejscowości Chvaleč. W okolicy szczytu Bijakowa szlak skręca w prawo. Rozpoczyna się tu bardziej wymagający leśny fragment. Urozmaicają go krzewy jeżyn, które jesienią kuszą soczystymi owocami. Nieco dalej wzrok przykuwają rozsiane przy trasie skalne formacje. Jesteśmy w końcu w paśmie Zaworów, części Gór Stołowych. Ponadto prawdopodobnie wędrujemy wzdłuż dawnej granicy dóbr opactwa cysterskiego w Krzeszowie. Świadczyć o tym mają np. wyryte na głazach oznaczenia C+A, linia granicy czy oraz data 1591 (zdjęcia poniżej). Ten odcinek zielonego szlaku pozytywnie nas zaskoczył. Nie spodziewaliśmy się tylu ciekawych przyrodniczo i historycznie elementów. Skalne formacje cieszą oczy, a brak turystów potęguje przyjemność z obcowania z przyrodą. Chętnie zboczyłabym nawet na nieoznakowane ścieżki przy szlaku, których jest tu całkiem sporo. Jedynym mankamentem tego odcinka, co równocześnie może być jego zaletą, jest brak sklepów, schronisk czy jakichkolwiek innych punktów usługowych przy trasie. Cały prowiant i napoje trzeba zabrać ze sobą. Warto to dobrze zaplanować, ponieważ pomimo faktu, że długo idzie się lasem, w upalne dni pragnienie bywa naprawdę dokuczliwe, o czym sami się przekonaliśmy.

Jeszcze przed Przełęczą Chełmską warto zerknąć za siebie, bowiem za plecami pojawia się piękny widok w kierunku Śnieżki. Dodatkowo ze szlaku zobaczyć można zabudowania wyjątkowego dolnośląskiego miasteczka – Chełmska Śląskiego. Tuż przed Przełęczą Chełmską kolejne zaskoczenie – strome zejście, którego zupełnie się nie spodziewaliśmy. Na Przełęczy opuszczamy zielone oznaczenia i dalej wędrujemy w stronę czeskiej miejscowości Zdoňov fragmentem drogi Św. Jakuba. Wygodna szeroka droga wprowadza nas w zabudowania miejscowości. Na skrzyżowaniu przy zakładzie farmaceutycznym skręcamy w lewo, w stronę granicy polsko-czeskiej. Kilkaset metrów przed nią po prawej stronie mieści się drink bar prowadzony przez Polaków. Korzystamy z okazji, by napić się lodowatej Kofoli. Przy trzydziestu stopniach w cieniu smakuje wyśmienicie. Kolejny postój zaplanowaliśmy na czeskim campingu przy samej granicy. Na jego terenie znajduje się niewielki punkt gastronomiczny serwujący nie tylko wyśmienite czeskie piwo, ale również dania barowe. Stąd już niespełna godzinka marszu (ok. 3,5 km) do mety w Mieroszowie. Trasa traci tu nieco na atrakcyjności, bo prowadzi wzdłuż drogi, później chodnikami. Pozwala jednak chłonąć klimat okolicy i napawać się jej pięknem.

Jeśli po dotarciu do Mieroszowa będziecie nadal mieć siły, wejdźcie na drewnianą wieżę w Mieroszowie. Nie będziecie żałować.


stacja Petříkovice


pociąg kolei czeskich


wiata przy przejściu granicznym Petříkovice - Okrzeszyn


dawny kościół ewangelicki pw. Michała Archanioła


szlak graniczny w Okrzeszynie


później jest lepiej



sami na szlaku



znak graniczny? i...


data - wyryte na głazie przy szlaku


szlak


wyryte na głazie oznaczenia C+A


skalne formacje przy szlaku



W stronę Chełmska Śląskiego


Karkonosze


pomnik przyrody


Zejście do Przełęczy Chełmskiej


Chwila odpoczynku 


zmiana koloru szlaku



w drodze do Zdonova


Meta: Mieroszów, który w tym roku obchodzi piękny jubileusz

Mapa trasy: 

Może zainteresują Cię również poniższe wpisy: 





wtorek, 8 września 2026

Góry Kamienne: Na Lesistą Wielką (Boguszów-Gorce - Grzędy - Lesista Wielka - Mieroszów)

Od kilku lat staramy się chociaż raz w roku odwiedzić Mieroszów. Bardzo lubimy tę miejscowość, niedaleko Wałbrzycha, ponieważ nawet w popularnych terminach możemy liczyć tu na ciszę i spokój. Ponadto góry dookoła są piękne i wymagające, a bliskość Czech i niezła komunikacja publiczna pozwalają rozszerzyć możliwości zaplanowania wycieczek w okolicy.

Tym razem zostajemy w Polsce i do Mieroszowa idziemy z Boguszowa-Gorc. Na start dojeżdżamy pociągiem. Przy budynku dworca w Boguszowie – Gorcach rozpoczyna się żółty szlak, który początkowo biegnie wzdłuż torowiska kolejowego, a następnie krótkim odcinkiem ulicy Józefa Poniatowskiego. Później skręca w prawo i prowadzi polnymi ścieżkami. W sierpniu łatwo spotkać tu można ciekawe ptaki – gąsiorki. Samce tego gatunku mają „na oczach” charakterystyczną czarną wstęgę przypominającą maskę zorro 😉.

Mijamy Stary Lesieniec (dziś - dzielnica Boguszowa-Gorc) i obieramy kierunek – Grzędy. Okolica jest urocza. Dookoła -  zielone łąki, które  przechodzą w sielsko wyglądające, gęsto porośnięte roślinnością wzgórza. Puste szlaki pozwalają odpocząć od miejskiego gwaru i poczuć radość z obcowania z przyrodą.

W Grzędach skręcamy na fragment Głównego Szlaku Sudeckiego (kolor czerwony). Idziemy asfaltem aż szlak odbije w lewo, na przyjemniejsze, nieutwardzone leśne ścieżki. Przy trasie możemy skorzystać z usług smażalni pstrąga – „Nad Potokiem” lub „Pięknojeść”. Później czeka już "tylko" podejście na Lesistą Wielką -  początkowo łagodne, a im bliżej szczytu - bardziej strome. Warto oglądać się za siebie. Przy dobrej pogodzie, za plecami podziwiać można piękną panoramę Karkonoszy z dominującą w krajobrazie Śnieżką.

Docieramy na Lesistą Wielką (851 m n.p.m.). Z samego szczytu widoki są bardzo ograniczone. Możemy za to odpocząć tu w całkiem ładnej wiacie turystycznej. Widać, że Lesista Wielka pozostaje nieco w cieniu „sąsiedniego” Dzikowca Wielkiego. Popularność Dzikowca wzrosła po udostępnieniu turystom wieży widokowej z tarasem na wysokości 32,5 metrów. To właśnie tam koncentruje się ruch turystyczny w słoneczne weekendy. Nie znaczy to jednak, że Lesista jest całkiem zapomniana. Krzyżuje się tu kilka pieszych szlaków turystycznych. W okolicy spotkać można również rowerzystów. Gdy tylko ruszymy żółtym szlakiem w stronę Mieroszowa, otwierają się przed nami piękne panoramy obejmujące m.in. Góry Kamienne, Stołowe, Broumowskie Ściany…

Zejście do Mieroszowa nie przysparza większych trudności. To około pięciokilometrowy odcinek, który pozwala na spokojne „gubienie” wysokości. Jeśli po zejściu do Mieroszowa, będziecie mieć jeszcze siły, zajrzyjcie na drewnianą wieżę widokową, która znajduje się zaledwie kilkaset metrów od Rynku w Mieroszowie. Z wieży nie widać Karkonoszy, ale może uda Wam się wypatrzyć np. Śnieżnik, oddalony w linii prostej o ok. 70 km?

Mapa trasy:



Widok ze szlaku na Dzikowiec Wielki


(dzierzba) gąsiorek - samiec


Góry Krucze (zachodnia część Gór Kamiennych) z kulminacją - czeskim szczytem Královecký Špičák (881 m n.p.m.)


Karkonosze - widok ze szlaku


w sierpniu i wrześniu przy szlaku kwitną wrzosy!


urocze leśne ścieżki


"dowcipny" termin prac  leśnych


Lesista Wielka - wiata na szczycie


Szlak w stronę Mieroszowa


Może zainteresują Cię również poniższe wpisy (szlaki z uwzględnieniem wejścia na Lesistą Wielką):