środa, 30 września 2026

Okolice Zagórza Śląskiego (Zamek Grodno, Jezioro Bystrzyckie, Zapora) oraz szlak Zagórze Śląskie - Jugowice - Jedlina-Zdrój (Pałac i Browar Jedlinka)

Co najmniej raz w roku odwiedzamy Dolny Śląsk z Rodzicami. Zawsze wtedy chcę pokazać im najpiękniejsze miejsca w pobliżu Wałbrzycha. Kiedy przyjechali do Wałbrzycha pierwszy raz, mieli chyba mieszane uczucia. Było to jednak dawno temu i na szczęście od tego czasu wiele zmieniło się na plus. Mam wrażenie, że z każdym rokiem podoba im się tu coraz bardziej. Trochę jest w tym mojej zasługi ;)

Podczas tegorocznego wypadu zaproponowałam niezbyt długą trasę z Lubachowa do Jedlinki. Częściowo poruszaliśmy się znakowanymi szlakami, a w niektórych miejscach korzystaliśmy ze skrótów, idąc poboczem lub chodnikami. Zależało mi na tym, by pokazać Rodzicom Zagórze Śląskie z górującym nad miejscowością Zamkiem Grodno. 

Do Lubachowa dotarliśmy pociągiem Kolei Dolnośląskich z Jedliny-Zdroju. Początkowy fragment zielonego szlaku prowadzi asfaltem i chodnikami wzdłuż potoku Bystrzyca. W końcu odbija z głównej trasy i "wchodzi" do lasu. Po ok. 5 minutach od połączenia ze szlakiem czarnym, docieramy do zapory. Zapora powstała ponad 100 lat temu. Ma 44 metry wysokości, 230 metrów długości korony, a u podstawy liczy 29 metrów grubości. To robi wrażenie!

Za Zaporą skręcamy w lewo i idziemy ciekawym odcinkiem szlaku, który poprowadzony został brzegiem Jeziora Bystrzyckiego. Oprócz wyjątkowych walorów krajobrazowych, dla turystów przygotowano kilka tablic dydaktycznych, które zaznajamiają m.in. z technicznymi informacjami dotyczącymi działania zapory, gatunkami ryb, jakie można zaobserwować w wodach jeziora, czy ptakami, których śpiew być może mieliśmy już okazję na szlaku usłyszeć. Aby poznać odgłosy niektórych polskich ptaków, warto udać się na kładkę na Jeziorze Bystrzyckim. W ławkach na kładce umieszczono przyciski, które po naciśnięciu odtworzą ptasie dźwięki, zapowiedziane wcześniej przez lektora. Aby dojść do Zamku Grodno pozostajemy przy północnym brzegu akwenu (nie przechodzimy kładką na drugą stronę jeziora). Czeka nas podejście na Górę Choina, które na krótkich odcinkach jest dość strome. Zachęcam, by zwiedzić Zamek, poznać jego ciekawą historię i legendy, zachwycić się zdobieniami wykonanymi w technice sgraffito oraz obejrzeć panoramę z wieży widokowej. Również polecam zjeść obiad w Karczmie Rycerskiej znajdującej się przy wejściu do Zamku. Schabowy z dzika i sandacz smakują wyśmienicie (potwierdzamy! 😊). Reszta menu wydaje się równie interesująca  Ponadto, chętni mogą zostać tu na noc. 

Z Zamku schodzimy niebieskim szlakiem w kierunku południowo-zachodnim. Zakosy doprowadzają do ul. Głównej. Skręcamy w lewo i dalej dość długi fragment (ok. 2,7 km) trasy musimy pokonać chodnikami i asfaltem. W pobliżu stacji kolejowej Jugowice odnajdujemy zielone oznaczenia szlaku. "Uczepiamy" się ich i po krótkiej chwili czujemy jak zostawiamy cały uliczny zgiełk za sobą. Trasa prowadzi ulicą Górną, a następnie skręca w ul. Brata Alberta. Tuż przy schronisku Albertówka wkraczamy na przepiękny odcinek wyznaczonej trasy. Łąki, pola, leśne zagajniki... piękne widoki i prawdziwa przyjemność z obcowania z Naturą. Niespodziewanie, przy drodze zauważyliśmy wiele ciekawych gatunków grzybów. Rosną tu m.in. koźlarze, podgrzybki i czubajki kanie! Grzyby kończą się w pobliżu rozwidlenia pod Stróżową Górą. A my w tym miejscu kończymy wędrówkę zielonym szlakiem. 

Zmieniamy znaki na (samodzielne) czerwone.  Około trzy kwadranse później meldujemy się przy Pałacu Jedlinka, nie odmawiając sobie kufelka zimnego piwa w Browarze, który znajduje się w jego bliskim sąsiedztwie. 

Mapa trasy:



Zapora w Zagórzu Śląskim


Żółty szlak przy Jeziorze Bystrzyckim


Jezioro Bystrzyckie


Widok z kładki na Jeziorze Bystrzyckim na Zamek Grodno


Hotel Maria Antonina


Jezioro Bystrzyckie


Wejście na teren Zamku Grodno


Zamek Grodno


Wiadukt kolejowy w Jugowicach


drewniana dzwonnica w Jugowicach



Wielka Sowa - widok ze szlaku


Zamek Grodno - widok ze szlaku


trasa Jugowice - pod Stróżową Górą 


koźlarz czerwony


pięknie! 


w drodze do Jedlinki...





czwartek, 24 września 2026

Góry Kamienne - Z Sokołowska do Boguszowa-Gorc (Sokołowsko - Stożek Wielki - Unisław Śląski - Kuźnice Świdnickie - Boguszów Gorce PKP)

Sokołowsko uzyskało tytuł  Najpiękniejszej Wsi Dolnośląskiej w 2023 roku. Przepięknie położone, z bogatą historią i ciekawymi budynkami, które dziś często są jedynie wspomnieniem dawnej świetności uzdrowiska. 

Lubię tu wracać i sprawdzać czy w Sokołowsku dzieje się coś dobrego. I chociaż martwi mnie stan potężnego gmachu dawnego sanatorium Grunwald, z wielu elewacji odpadają kolejne partie tynku, a schody przy Skwerze doktora Alfreda Sokołowskiego prawie się rozpadły, na duchu podnosi mnie fakt, że w Sokołowsku odbywa się całkiem sporo wydarzeń kulturalnych i do miejscowości dociera coraz więcej turystów wędrujących po okolicznych szlakach. Często pojawiają się  również ogłoszenia dotyczące zwiedzania Sokołowska z przewodnikiem. To bardzo kusząca opcja, bowiem interesujących miejsc w miasteczku nie brakuje, a ich historia opowiedziana przez pasjonata, jest z pewnością warta uwagi. 

Sokołowsko - Stożek Wielki - Boguszów-Gorce

Do Sokołowska przyjechaliśmy autobusem miejskim z Mieroszowa (linia nr 15). Linia ta obsługuje również kursy z Wałbrzycha. Ulicą Główną maszerujemy w stronę Skweru im. doktora Alfreda  Sokołowskiego. Po prawej stronie mijamy gmach dawnego sanatorium Grunwald. Przechodzimy obok kawiarenki serwującej pyszne bezy oraz ogródka "Palmiarni". W ich sąsiedztwie mieści się budynek, w którym mieszkał niegdyś Krzysztof Kieślowski. Po przeciwnej stronie drogi znajduje się gmach dawnego Kinoteatru Zdrowie. Reżyser jako dziecko wchodził na dach budynku, by przez otwór wentylacyjny oglądać seansy filmowe (rodziny nie było stać na bilety). Dziś w budynku mieści się kawiarnia oraz odbywają się tu festiwalowe pokazy filmowe. 

Będąc w Sokołowsku odwiedzamy zawsze niewielki sklep spożywczy, gdzie kupić można wszystko, co potrzebne turyście. Nas zawsze cieszy fakt, że dostaniemy tu piwo z Browaru Sowie z Bielawy. Nieważne czy przyjeżdżamy do Sokołowska autobusem, czy schodzimy właśnie z gór, uwielbiamy przysiąść na ławeczce przy sklepie. Czasem chwilę obserwujemy miasteczko, w którym czas wydaje się płynąć wolniej. Zdarza się jednak, że zagada nas ktoś miejscowy i rozmowa trwa kilkanaście, kilkadziesiąt minut. Kiedyś jeden z mieszkańców nawet nas po Sokołowsku z grubsza oprowadził.

Czas ruszyć w dalszą drogę. Ze skweru im. doktora Sokołowskiego skręcamy w ulicę Pocztową (żółty szlak). Kiedyś już tędy szliśmy, ale wówczas to miejsce wyglądało inaczej. Widać, że zrewitalizowano przestrzeń przy sanatorium Górnik oraz sam budynek, który od niespełna roku znów może przyjmować pacjentów. Całość wygląda bardziej nowocześnie i schludnie.

Mijamy kapliczkę z Chrystusem Frasobliwym i chwilę później opuszczamy zabudowania. Maszerujemy polną ścieżką. Powoli zyskujemy wysokość i otwierają się przed nami (i za nami) piękne widoki na pasmo Gór Kamiennych. Docieramy do wiaty turystycznej, która powstała dzięki stworzeniu niedawno nowej trasy pieszej - Mieroszowskiego Szlaku Dzika o długości ok. 57 km. W pobliżu wiaty kończą się widoki na najwyższą część tego sudeckiego pasma. Chwilę później wchodzimy w gęstsze zarośla i w końcu w las. Kto po raz pierwszy wchodzi na Stożek Wielki z tej strony, z pewnością na długo zapamięta przedostatni odcinek podejścia. Jest bardzo stromo, a sytuacji nie ułatwia też podłoże, które stanowią ostro zakończone kamienie. Za to znów pojawiają się ciekawe panoramy. Po prawej stronie, przy ładnej pogodzie dostrzec można m.in. Borową i Masyw Ślęży, po lewej widoczne są zabudowania Mieroszowa.

Przed samym szczytem teren się wypłaszcza. Łapiąc oddech po intensywnym wysiłku, łagodnie podchodzimy na Stożek Wielki. Widok ze szczytu jest mocno ograniczony, mimo to całkiem ciekawy. 

Zejście ze szczytu również jest mocno pochyłe. Już na samym początku jest ciężko, bo na ścieżce pojawiają się, znane nam już z podejścia, kamienie. Nawet leśne ścieżki poniżej kulminacji bywają wyzwaniem, szczególnie, gdy pojawią się na nich jesienne liście. Odetchnąć tak naprawdę można dopiero gdy wyjdziemy poza las. Polna ścieżka wyprowadza na drogę krajową nr 35. "Chwytamy" tu czarny szlak, który jeszcze przez chwilę biegnie asfaltową drogą. W końcu łagodnie odbija w lewo. I znów wędrujemy wzdłuż pola, tym razem z pięknym widokiem w stronę Masywu Lesistej Wielkiej i Dzikowca Wielkiego. Za plecami mamy natomiast zadziorną sylwetkę Stożka Wielkiego, na którym przed kilkoma chwilami byliśmy. Leśny odcinek trasy sprawia wrażenie rzadko odwiedzanego i wędruje się nim niezwykle przyjemnie i wygodnie. Szeroka ścieżka pozwala podkręcić tempo. 
Wreszcie dochodzimy do Kuźnic Świdnickich. Dziś jest to część miasta Boguszów-Gorce. Najważniejszym zabytkiem tej dzielnicy jest Kościół Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny. 

Nasza metą tego dnia była stacja kolejowa Boguszów-Gorce. Dotarliśmy tam już w większości bez oznaczeń szlaku. 

Z Kuźnic kierujemy się najpierw ul. Stefana Żeromskiego w stronę zachodnią. Następnie skręcamy w ul. Bartosza Głowackiego i maszerujemy nią aż do skrzyżowania z ulicami Kosynierów i Leśną. Tam skręcamy w prawo i zgodnie z oznaczeniami zielonego szlaku idziemy do celu - stacji kolejowej Boguszów-Gorce.

Dystans: ok. 11,5 km, czas przejścia ok. 3,5h



Budynek dawnego sanatorium Grunwald w Sokołowsku 


Budynek dawnego sanatorium Grunwald w Sokołowsku 


Sokołowsko


Tu mieścił się kiedyś Kinoteatr Zdrowie



ul. Główna w Sokołowsku


Ogródek "Palmiarni"


Zakład Opiekuńczo-Leczniczy „Górnik”


Figura Chrystusa Frasobliwego


na żółtym szlaku Sokołowsko - Stożek Wielki


Góry Suche - część Gór Kamiennych


nieco upierdliwe podejście na Stożek Wielki


Mieroszów - widok ze szlaku


Ślęża - z lewej, z prawej - Borowa


naparstnica purpurowa


Stożek Wielki zdobyty! :)



Widok ze Stożka 


stromy szlak


Dzikowiec Wielki z nową wieżą widokową 



Stożek Wielki


Szlak do Kuźnic Świdnickich


ostatnie wzniesienie przy trasie - Rusztemberg


Kuźnice Świdnicke, w tle - Chełmiec



Postaw kawę dla Nałogowa Podróżniczka na buycoffee.to


Może zainteresują Cię również poniższe wpisy: 







niedziela, 20 września 2026

Góry Kamienne, Góry Stołowe (Zawory): Petrikovice - Okrzeszyn - Przełęcz Chełmska - Zdonov - Mieroszów (szlak graniczny, grzbietowy)

Planowanie tras pieszych w okolicy Mieroszowa sprawia mi ogromną przyjemność. Często staram się w „program” wycieczki wpleść czeski akcent.

Korzystając z możliwości dojazdu do Czech miejskim autobusem z Mieroszowa (a także Wałbrzycha) – linia nr 15, zaplanowałam wędrówkę, którą rozpoczęliśmy w Czechach, a zakończyliśmy w Mieroszowie. Aby ją zrealizować, najpierw trzeba autobusem dojechać z Mieroszowa do Mezimesti. Tu niestety czeka nas niemal półtorej godziny oczekiwania na pociąg. W międzyczasie można wybrać się na drobne zakupy do jednego z tutejszych sklepów wielobranżowych (później nie będzie już takiej możliwości). Na dworcu, w kasie biletowej kupujemy „jizdenkę”, czyli bilet do miejscowości Petříkovice. Zarówno z rozkładu w internecie jak i od pani sprzedającej bilety dowiadujemy się, że mamy przesiadkę w Teplicach n. Metují, czyli na pierwszej stacji, jadąc z Mezimesti. Na przesiadkę nie ma zbyt wiele czasu, więc warto wcześniej sprawdzić peron, z którego jedzie docelowy pociąg. Cała droga czeskimi pociągami zajmuje ok. godziny. W tym czasie przejeżdżamy przez popularne pod względem turystycznym miejscowości (m.in. Adršpach, Teplice n. Metuji) i podziwiamy piękne zielone, pagórkowate krajobrazy, od czasu do czasu usłane malowniczymi skałkami.  Rozkład jazdy i szczegóły połączeń znajdziecie na stronie kolei czeskich: https://www.cd.cz/.

Postaw kawę dla Nałogowa Podróżniczka na buycoffee.to

Wysiadamy na niewielkiej stacji Petříkovice. Kierujemy się w stronę granicy polsko – czeskiej – najpierw fragmentem szlaku zielonego, później żółtego, a ostatnie ok. 100 metrów do Polski pokonujemy bez oznaczeń. Tu „łapiemy” czerwony szlak i maszerujemy zgodnie z nim aż miniemy dawny kościół ewangelicki pw. Michała Archanioła (po prawej stronie). Za świątynią i po przekroczeniu potoku Szkło, skręcamy w prawo na trasę znakowaną zielonym kolorem. Od tej pory pójdziemy fragmentem długodystansowego szlaku łączącego Tłumaczów ze szczytem Słonecznik w Karkonoszach (nasz odcinek tego szlaku to: Okrzeszyn – Przełęcz Chełmska, ok. 11,5 km). Cały szlak ma długość 107,8 km i większości biegnie wzdłuż granicy polsko-czeskiej.

Baliśmy się, że gęste zarośla, które zastaliśmy w Okrzeszynie, będą towarzyszyły nam przez większość trasy. Na szczęście obawy okazały się niepotrzebne. Po przejściu przez chaszcze, szlak staje się wygodną ścieżką pozbawioną muskających nogi roślin.  Dość szybko docieramy do linii granicy między Polską i Czechami, co potwierdzają widoczne ze ścieżki słupki graniczne. Idziemy przez las, później wychodzimy na pola. Tu przebieg trasy nie jest do końca jasny. Oznaczenia niby pojawiają się na drzewach, ale przejście między drzewami jest utrudnione (zarośnięte). Zdecydowanie łatwiej iść z jednej lub drugiej strony leśnego zagajnika. Po tej czeskiej, oprócz pięknych zielonych wzniesień, zobaczyć można m.in. zabudowania miejscowości Chvaleč. W okolicy szczytu Bijakowa szlak skręca w prawo. Rozpoczyna się tu bardziej wymagający leśny fragment. Urozmaicają go krzewy jeżyn, które jesienią kuszą soczystymi owocami. Nieco dalej wzrok przykuwają rozsiane przy trasie skalne formacje. Jesteśmy w końcu w paśmie Zaworów, części Gór Stołowych. Ponadto prawdopodobnie wędrujemy wzdłuż dawnej granicy dóbr opactwa cysterskiego w Krzeszowie. Świadczyć o tym mają np. wyryte na głazach oznaczenia C+A, linia granicy czy oraz data 1591 (zdjęcia poniżej). Ten odcinek zielonego szlaku pozytywnie nas zaskoczył. Nie spodziewaliśmy się tylu ciekawych przyrodniczo i historycznie elementów. Skalne formacje cieszą oczy, a brak turystów potęguje przyjemność z obcowania z przyrodą. Chętnie zboczyłabym nawet na nieoznakowane ścieżki przy szlaku, których jest tu całkiem sporo. Jedynym mankamentem tego odcinka, co równocześnie może być jego zaletą, jest brak sklepów, schronisk czy jakichkolwiek innych punktów usługowych przy trasie. Cały prowiant i napoje trzeba zabrać ze sobą. Warto to dobrze zaplanować, ponieważ pomimo faktu, że długo idzie się lasem, w upalne dni pragnienie bywa naprawdę dokuczliwe, o czym sami się przekonaliśmy.

Jeszcze przed Przełęczą Chełmską warto zerknąć za siebie, bowiem za plecami pojawia się piękny widok w kierunku Śnieżki. Dodatkowo ze szlaku zobaczyć można zabudowania wyjątkowego dolnośląskiego miasteczka – Chełmska Śląskiego. Tuż przed Przełęczą Chełmską kolejne zaskoczenie – strome zejście, którego zupełnie się nie spodziewaliśmy. Na Przełęczy opuszczamy zielone oznaczenia i dalej wędrujemy w stronę czeskiej miejscowości Zdoňov fragmentem drogi Św. Jakuba. Wygodna szeroka droga wprowadza nas w zabudowania miejscowości. Na skrzyżowaniu przy zakładzie farmaceutycznym skręcamy w lewo, w stronę granicy polsko-czeskiej. Kilkaset metrów przed nią po prawej stronie mieści się drink bar prowadzony przez Polaków. Korzystamy z okazji, by napić się lodowatej Kofoli. Przy trzydziestu stopniach w cieniu smakuje wyśmienicie. Kolejny postój zaplanowaliśmy na czeskim campingu przy samej granicy. Na jego terenie znajduje się niewielki punkt gastronomiczny serwujący nie tylko wyśmienite czeskie piwo, ale również dania barowe. Stąd już niespełna godzinka marszu (ok. 3,5 km) do mety w Mieroszowie. Trasa traci tu nieco na atrakcyjności, bo prowadzi wzdłuż drogi, później chodnikami. Pozwala jednak chłonąć klimat okolicy i napawać się jej pięknem.

Jeśli po dotarciu do Mieroszowa będziecie nadal mieć siły, wejdźcie na drewnianą wieżę w Mieroszowie. Nie będziecie żałować.


stacja Petříkovice


pociąg kolei czeskich


wiata przy przejściu granicznym Petříkovice - Okrzeszyn


dawny kościół ewangelicki pw. Michała Archanioła


szlak graniczny w Okrzeszynie


później jest lepiej



sami na szlaku



znak graniczny? i...


data - wyryte na głazie przy szlaku


szlak


wyryte na głazie oznaczenia C+A


skalne formacje przy szlaku



W stronę Chełmska Śląskiego


Karkonosze


pomnik przyrody


Zejście do Przełęczy Chełmskiej


Chwila odpoczynku 


zmiana koloru szlaku



w drodze do Zdonova


Meta: Mieroszów, który w tym roku obchodzi piękny jubileusz

Mapa trasy: 

Może zainteresują Cię również poniższe wpisy: