Pokazywanie postów oznaczonych etykietą camping. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą camping. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 13 lipca 2021

Campingi, kempingi , pola namiotowe w polskich górach (lista)

W tym roku znów postawiliśmy na spontan urlopowy. Mając do dyspozycji auto, namiot i całą masę gadżetów, które umożliwiają i ułatwiają pobyt na campingu, wybraliśmy się w góry. Jakie? Polskie. Prognoza pogody nie była optymistyczna, jak się jednak okazało, województwo śląskie ugościło nas wyśmienicie, więc  plany wędrówek i zwiedzania, które w trakcie pobytu powstawały, zrealizowaliśmy w 110%!

Przed wyjazdem przygotowałam listę campingów w polskich górach. Oczywiście miałam kilku faworytów na tegoroczny pobyt. Ostatecznie propozycja spotkania  ze znajomymi ze Śląska pomogła nam podjąć decyzję i to właśnie w Beskidzie Śląskim i Żywieckim spędziliśmy cały urlop. 

Listę campingów oparłam o informacje znalezione w internecie oraz o kilka publikacji drukowanych. Jeśli macie jakiekolwiek informacje o wymienionych obiektach, proszę podzielcie się w komentarzach. Możecie polecić także inny ciekawy camping w polskich górach. 



TATRY

GORCE

  • Pole namiotowe Knurów 85, Dębno (przy Jeziorze Czorsztyńskim)

PIENINY

BESKIDY (woj. małopolskie - Beskid Wyspowy, Makowski, Sądecki)
BESKID NISKI 
  • Camping nr 47 "Hyża"- Uście Gorlickie, Zdynia kempingzdynia.pl 
  • Pole namiotowe Stasiana, Dukla 
  • Drymak. Pole biwakowe - Tylawa 4, Tylawa
  • Pole namiotowe pod Grzybkiem - Krempna 26, Krempna
BIESZCZADY 

BESKID ŚLĄSKI/ ŻYWIECKI
BESKID MAŁY


GÓRY OPAWSKIE 

ZIEMIA KŁODZKA 
KARKONOSZE I OKOLICE

W tym roku mieszkaliśmy na Campingu Bartek w Ustroniu. Miejsce położone jest blisko rzeki Wisły. Do centrum - sklepy/restauracje/punkty z lodami, goframi/ oraz stacji kolejowej Ustroń Zdrój ok. 1-1,5km. Ceny rozsądne, sanitariaty czyste, schludne. Panie dbające o czystość, robią to naprawdę z dużym zaangażowaniem. Na campingu znajduje się ogólnodostępna lodówka oraz atrakcja dla małych i dużych - mini zoo (kozy, kury, pocieszny kogut, króliki, wiewiórki). Camping jest pewnego rodzaju miejscem stacjonowania przyczep kempingowych. Jest parkingiem, "przechowalnią". Ciężko było nam więc znaleźć na początku dobre miejsce do postawienia namiotu - na lekkim wzniesieniu (na wypadek ulewy) i blisko dostępu do prądu. To była jedyna niedogodność, później czuliśmy się tam naprawdę komfortowo. 


Drugim campingiem, na którym się zatrzymaliśmy, był ten w Węgierskiej Górce (KOSOR). Położony w pobliżu drogi krajowej nr 1 , przy bulwarach nad rzeką Sołą. Miejsce to jest dobrą bazą wypadową w góry (przy samym campingu biegnie czerwony szlak na Magurkę Radziechowską i dalej na Baranią Górę). Jest to pole namiotowe niestrzeżone, a więc pani opiekująca się polem, przyjeżdża tu mniej więcej co drugi dzień. Sanitariaty są wyremontowane i czyste, pod warunkiem, że osoby mieszkające na polu, tę czystość zachowają. Podczas naszego krótkiego pobytu, dwukrotnie mieliśmy problem z dostępem do prądu (chyba wywalało korki) i trzeba było długo czekać aż sytuacja wróci do normy. Mimo to, obsługa bardzo pomocna, sympatyczna. W pobliżu (ok. 600-800 metrów) sklepy Żabka, market Euro, a nieco dalej Lewiatan i Biedronka. Niestety uważam, że ceny na tym polu namiotowym są ciut za wysokie. 




W ubiegłym roku nocowaliśmy na Campingu Stołowogórskim w Radkowie i pobyt tam wspominamy bardzo miło. Z tego, co wiem, w tym roku wyremontowano sanitariaty, więc powinno być jeszcze bardziej komfortowo. Równie dobrze wspominamy pobyt na campingu Złota Dolina w Pokrzywnej. Na początku tylko zbił nas z tropu fakt, że do łazienki/toalety trzeba iść przez most nad potokiem ;) 



Może zainteresują Cię również poniższe artykuły:



wtorek, 6 sierpnia 2019

Campingi kempingi w Północnej Rumunii - Marmarosz, Maramuresz, Góry Rodniańskie, Borsza


Z racji tego, że co roku z Mateuszem dłuższy urlop spędzamy pod namiotem, także i w tym roku nie chcieliśmy z tego rezygnować. Jako cel wakacyjnej podróży wybraliśmy sobie północną Rumunię. Spędziłam trochę czasu szukając informacji o kempingach w tej części tego malowniczego kraju. Stworzyłam nawet małe zestawienie z informacjami, które udało mi się znaleźć w sieci lub uzyskać u źródła (kontaktując się internetowo z niektórymi obiektami). Postanowiałam podzielić się z Wami wszystkimi tymi danymi, bo być może ułatwią niejednej ekipie podróż i zaoszczędzą czasu, który będzie można spożytkować na planowanie inspirujących wędrówek, wycieczek czy innych form spędzania czasu w Maramureszu i okolicy. 
Sama bardzo się bałam, że te kempingi po prostu nie istnieją albo oferują kiepski standard. Nie wiedziałam, czego możemy się spodziewać. Nawet kupiliśmy specjalny prysznic turystyczny, na wypadek, gdybyśmy mieli problem z ciepłą wodą. Na szczęście w miejscach, w których stacjonowaliśmy, niczego (może poza wi-fi ☺) nie brakowało. 

Na poniższej grafice znajdziecie lokalizację 11 kempingów, które brałam pod uwagę podczas naszego wyjazdu. Odpowiadają im numerki w tabelce oraz opisy pod nią. Nie mieliśmy sprecyzowanych planów, na których kempingach z poniższych rozbijemy namiot.  Dwa z nich wybraliśmy dość spontanicznie, będąc już na miejscu, w Rumunii. O pozostałych, które udało nam się zobaczyć, przeczytacie również kilka zdań. 


Nazwa
Adres
Ceny
Pension Camping Laura (1)
Strada Independenţei 139, Băile Borșa 435250
+40 742 699 553
15 lei /namiot 
+ 10 lei/osoba
(z prądem ok. 12,5 euro/doba/2 osoby)
Borsa Turism (2)
SC Kris Verellen SRL
Str Pietroasei 9, 435200 Borsa Maramures
Email: borsa_turism@yahoo.co.uk
+40 745 271 576
15 lei /namiot + 15 lei/osoba - cena potwierdzona przez nas :) 
Camping Noroc Maramures (3)
11A, Str. Crinului, Săcălășeni 437280
50 lei/ 2 osoby, 
prąd i woda w cenie
Majestic Complex   (4)
Satulung 319B , Baia Mare 319
tel. 40 769 291 898
tel. 40 748 834 430

https://www.majesticcomplex.ro
120lei/ doba 2 osoby
Camping Barsana-BRADOVA,Maramures
(5)
Comuna Barsana [Bradova] nr.803, Sighetu Marmați
domek/ 60 lei/osoba
namiot 15 lei/osoba
Caravan 40-50 lei
cena za namiot potwierdzona przez nas :) 
Babou Maramures (6)
Breb 149    437206 Breb Maramureș    
tel. 40 (0)362402558
30 lei/ osoba
prąd 10 lei/ doba
hostel 50 lei/osoba
Camping Pietrosul Rodnei (7)
Strada Gârlei 36/C Borșa
mały namiot 25 lei/ duży 50 lei
25 lei/ 1 osoba
offRoadventure SRL  (8)
Strada Obcinei 10A, Borșa 435200
21 lei / 1 osoba
17 lei/ namiot
17 lei/ auto
Hostel & Camping Iza (9)

Strada Popa Lupu 64, Sighetu Marmației
35 lei/namiot dwuosobowy
Camping Poieni (10)
Str. Principala nr. 638, Săpânța 43730
Podobno niskie ;)
Autoturist Vuurplaats (11)
Fundu Moldovei 727265
4,25 euro/1 os.
Auto i namiot 5,25 euro
prąd 3 euro

1. 
Pension Camping Laura (1) - kemping na pewno istnieje, widzieliśmy go próbując wejść na Toroiagę. Znajduje się w spokojnej części miejscowości Baia Borsa (Băile Borșa). Za kempingiem kończy się asfaltowa droga i zaczyna "szutrówa" prowadząca do opuszczonych kopalń, a dalej w malownicze rejony Gór Marmaroskich. O trasie na Toroiagę przeczytacie wkrótce. Sam kemping wydaje się w porządku. Co prawda sanitariaty znajdują się po drogiej stronie ulicy, ale wyglądają na nowe (odnowione), a z zewnątrz ich stan na pewno nie budzi zastrzeżeń. 


2. Borsa Turism (2) Na tym kempingu spędziliśmy cały tydzień. Było nam bardzo wygodnie :) Kemping położony jest w Borszy (Borșa), dawnym miasteczku górniczym. Bezpośrednio z niego można wyjść na szlak na Pietrosul Rodnei - najwyższy szczyt Gór Rodniańskich (przy kempingu widać znaki niebieskiego szlaku). Nocując tu, zobaczymy wiele atrakcji okolicy (np. powędrujemy ciekawymi górskimi ścieżkami), jednak do większości trzeba dojechać min. kilka km samochodem (lub komunikacją publiczną, jeśli ktoś ogarnie rozkłady ;P). Na kempingu znajdziemy wszystko, co potrzeba turyście - jest prysznic (z ciepłą wodą, jednak włącza ją gospodarz), toaleta, dwie wiaty, pod którymi można spokojnie zjeść posiłek. Do dyspozycji gości jest także lodówka, grill, kuchenka gazowa, czajnik, telewizor oraz podstawowe naczynia, w postaci garnków czy patelni. Dobrze działa wi-fi! :) Gospodarz oferuje także możliwość wykupienia śniadań, obiadów czy zakupu zimnego piwka ;) Jest bardzo miły i można się z nim porozumieć po angielsku.  Centrum Borszy znajduje się ok. 1 km od kempingu. Tam bez problemu zaopatrzymy się w produkty spożywcze (m.in. markety Unicarm, Penny, Profi), zjemy coś w knajpce, skorzystamy z bankomatu, czy wymienimy gotówkę w kantorze. W połowie drogi do centrum działa Cafe Bar Melisa, ale z kawą ma niewiele wspólnego. Przede wszystkim napijemy się tam piwa oraz lokalnych alkoholi.  








3. Camping Noroc Maramures (3) - niestety o tym kempingu nie mamy żadnych wiadomości poza znalezionymi w internecie. Podobno działa tu wypożyczalnia rowerów (10 lei/dzień) oraz można się stamtąd wybrać na spływ kajakowy na rzece Lapus (ok. 2h) 

4. Majestic Complex   (4)  - o tym kempingu także brakuje nam dodatkowych informacji. Z opinii w sieci wynika, że jest to bardziej teren z domkami letniskowymi niż pole namiotowe. W granicach obiektu ma się znajdować basen oraz staw rybacki. 

5. Camping Barsana-BRADOVA,Maramures (5)
To był nasz drugi wybór, spędziliśmy w tym miejscu 4 noce. Kemping okazał się trochę mniej komfortowy niż ten w Borszy. Po pierwsze teren pola namiotowego jest dość pagórkowaty, po drugie ciężko było się podpiąć do prądu, a po trzecie... nie było wi-fi ;) Na szczęście całość rekompensowały bajeczne widoki, jakie stąd się roztaczają. Jednego dnia budziliśmy się w gęstej białej chmurze, kolejny wschód słońca obfitował w przepiękne, wyraźnie zarysowane krajobrazy, a w następny poranek mogliśmy obserować mgły, które opanowały okoliczne dolinki... Dojazd do kempingu prowadzi mocno do góry (różnica wzniesień to ok. 200 metrów na 2 kilometrach!). 
Sanitariaty ok. Obsługa miła, chociaż nie mówiąca po angielsku. Do dyspozycji gości grill, lodówka oraz wiata do spożywania posiłków. Podobno jakieś produkty spożywcze, w tym piwo, można kupić u właścicielki obiektu. My zaopatrywaliśmy się jednak po drodze ze szlaków czy zwiedzania, bo do "normalnych" sklepów z kempingu trzeba podejść/podjechać aż 3,5 km w jedną stronę! Tak czy inaczej to miejsce ma swój urok. Spójrzcie tylko na te widoki (uprzedzam fotek jest naprawdę dużo!) 💖:








Dodam jeszcze, że gdy mieliśmy jedno wolne popołudnie, mieszkając na tym kempingu, wybraliśmy się na ciekawy spacer powyżej jego obszaru. Niby zwykła, spokojna przechadzka, a obfitowała w wiele przygód, nie tylko widokowych. Po drodze zaczepiła nas najpierw ekipa kóz, która próbowała pogryźć nasze spodenki, odpinała sandały (zobaczycie poniżej jak wyglądały te zbóje ;-) ) Później znalazła się właścicielka tych stworów- mieszkanka Maramureszu, kobieta pomiędzy 60-70 rokiem życia. Próbowała się z nami dogadać po rumuńsku, wtrącając jakieś rosyjskie słowa. Nasza pogawędka trwała dobre 20 minut, a udało nam się zrozumieć tylko tyle, że ktoś z jej rodziny pojechał na wakacje do Czech, a to blisko Polski ;-) Rumuński to bardzo trudny język, ale poznałam  kilka podstawowych słów i zwrotów. W kolejnych wpisach Wam je przytoczę, bo nieraz pomagały zyskać przychylność lokalnych mieszkańców. Fotki ze spaceru poniżej:  


6. Babou Maramures (6) na tym kempingu zatrzymaliśmy się autem chcąc wejść na Koguci Grzebień (Creasta Cocoșului) w Górach Gutai. Ostatnie kilometry do kempingu to jazda autem po szutrowej drodze. Chciałam zapłacić za parking, w tym celu udałam się do recepcji. Miła obsługa powiedziała nam, że nie jest to konieczne i życzyła udanej wędrówki. Niewiele więc możemy napisać o tym kempingu, poza tym, że wydaje się naprawdę klimatyczny i raczej prowadzony jest przez sympatycznych ludzi ;-)




W pobliżu kempingu działa chyba jakaś jadłodajnia, jednak akurat w dniu naszej wizyty w Brebie, była nieczynna. 


Za to kilometr od kempingu znajdziemy sklep spożywczy z podstawowym zaopatrzeniem (otwarty jak na poniższym zdjęciu): 



Ok. 2 km od kempingu działa także restauracja Casa lu' Dochia. Zatrzymaliśmy się w niej schodząc ze szlaku do samochodu. Niestety nie mamy o niej zbyt dobrego zdania. Miejsce z pewnością jest klimatyczne, a obsługa przemiła. Jednak wszystko burzy fakt, że nie dostaliśmy menu, tak więc nie wiedzieliśmy mniej więcej co ile kosztuje (ostatecznie spotkała nas niemiła niespodzianka). Gorsze było jednak to, że podano nam ciepłą (nie gorącą) zupę. Jej smak był w porządku, ale chcieliśmy się rozgrzać, bo troszkę tego dnia przemokliśmy na szlaku. No, ale ok.  Za to drugie danie to była kompletna porażka! ZIMNE! Zimne puree ziemniaczane, udeptane widelcem tak, że prawie się zlewało z talerzem. Zimne klopsiki (sztuk 6, wielkości orzecha laskowego , ale w smaku również ok). Po kilkugodzinnej wędrówce byliśmy tak głodni, że zjedliśmy to "zimne byle co", dopiero później zastanawiając się, że trzeba było to zareklamować. Po powrocie na kemping musieliśmy jeszcze co nieco dojeść, bo obiad niestety nie zaspokoił dobrze naszego głodu. No trudno. Może to tylko jednorazowa akcja, bo knajpka ta w sieci ma całkiem dobre opinie. My takiej niestety nie możemy jej przyznać. 

7. Camping Pietrosul Rodnei (7) na pewno działa, znajduje się powyżej kempingu Borsa Turism, na którym mieszkaliśmy. Oprócz pola namiotowego, można skorzystać z noclegu w domkach letniskowych. Dobra baza wypadowa na Pietrosul Rodnei w Górach Rodniańskich. 

8. offRoadventure SRL (8)niestety o tym kempingu nie mamy żadnych wiadomości poza znalezionymi w internecie. Po drodze mijaliśmy drogowskazy do niego kierujące, więc istnieje spora szansa, że nadal funkcjonuje

9. Hostel & Camping Iza (9)o tym kempingu również nie mamy żadnych wieści, poza tymi, do których dokopaliśmy się w sieci. edit: Podobno w jego sąsiedztwie działa głośna fabryka, która pracuje całą dobę.  Sporo ciekawych informacji o tym kempingu przeczytacie w komentarzu, dzięki uprzejmości @Hanys Pudelek w podróżach

10. Camping Poieni (10)w tym przypadku podobnie, nie mamy dodatkowych informacji.  Znajduje się w pobliżu jednej z największych atrakcji regionu - Wesołego Cmentarza. Widzieliśmy prowadzące do niego drogowskazy, więc raczej działa! 

11. Autoturist Vuurplaats (11) - to kemping położony już nieco dalej, w kierunku Bukowiny. Piszą o nim, że jest nieco droższy, ale oferuje także wyższy standard. Dookoła piękne otoczenie - rzeka i widok na góry. Niestety my tak daleko się nie zapuściliśmy. 


Oprócz powyższych kempingów po drodze rzuciły nam się kempingi w Complex Turistic Borșa oraz Ocna Șugatag.

Jeśli macie jakieś pytania, śmiało możecie zadać je w komentarzach. Miło mi będzie jeśli zostawicie także ślad komentując kempingi północnej Rumunii, na których byliście. Informacji na ich temat w internecie jest niewiele, a jestem pewna, że wielu osobom by się przydały :)

Ta część Rumunii jest bardzo gościnna, o czym nieraz się przekonaliśmy. W Górach Rodniańskich, Marmaroskich oraz sąsiednich pasmach można bezpłatnie biwakować (poza rezerwatami ścisłymi). Tak więc kto chętny, niech bierze namiot na plecy, konieczny ekwipunek i rusza na górskie szlaki. Trasy w górach są bardzo długie, więc świetnie można je podzielić na krótsze fragmenty i nocować na łonie natury. W niektórych miejscach znajdują się specjalne polany, które zachęcają do rozbicia namiotu. Są też drewniane domki, które doskonale sprawdzą się jako miejsce noclegowe (czasem trzeba się dogadać z pasterzami) 




Co ciekawe, ludność (szczególnie mieszkająca przy granicy z Ukrainą) pozwala na robicie namiotu w swoim ogrodzie, często nie oczekując niczego w zamian. Słyszeliśmy to z opowieści spotkanych Polaków, jak i mieliśmy okazję przekonać się na własnym przykładzie. Jedna z gospodyń w Repedei pozwoliła nam zostawić na swojej posesji auto (na czas wyjścia w góry). Mówiła, że możemy rozbić namiot i go zostawić u niej nawet na kilka dni, podobnie jak samochód (jeśli planujemy dłuższe górskie wędrówki). Oczywiście zawsze miło, mimo wszystko, tę gościnność jakoś nagrodzić, chociaż mam wrażenie, że krótka pogawędka z turystami sprawia takim osobom więcej przyjemności niż plik banknotów. Jak dobrze, że są jeszcze takie miejsca w Europie :-) 


Może zainteresują Was także wpisy:

wtorek, 24 lipca 2018

Słowacja: Pola namiotowe i kempingi w słowackich górach cz.2 (Camping Dunajec/Rackova Dolina ) kempingi na Słowacji

Ze statystyk bloga, widzę, że wpis Słowacja: Pola namiotowe i kempingi w słowackich górach cieszy się ogromnym powodzeniem. Sama przed wyjazdem szukałam informacji o tym gdzie się znajdują, czy funkcjonują oraz jak mniej więcej wyglądają. Niestety niewiele udało mi się znaleźć. Postanowiłam więc podzielić się swoimi wrażeniami z pobytu na słowackich kempingach. Dziś opiszę kolejne dwa:

Bardzo specyficzny kemping. Wjazd do niego znajduje się przy pensjonacie Pltnik. W budynku pensjonatu znajduje się zresztą recepcja kempingu. Ceny standardowe, ani wysokie ani niskie. Zaskakujące jednak było dla nas to, że nie chcieli zobaczyć naszego dowodu osobistego, rejestracyjnego - niczego! Żadnego dokumentu! Nie otrzymaliśmy również żadnej zawieszki na namiot. Przez cały pobyt mieliśmy wrażenie, że nikt nie interesuje się tym, kto ile czasu i w jaki sposób tu przebywa. Płacimy, dostajemy kopię wypisanego świstka bez danych. Tak to wygląda.
Kemping położony jest nad samym Dunajcem, więc od wczesnych godzin porannych możemy oglądać z namiotu płynących tratwami, kajakami i innymi jednostkami pływającymi ;) Po drugiej stronie Dunajca - nasza ojczyzna. Sanitariaty bez szału, ale podczas kilkudniowego pobytu idzie się przyzwyczaić. Prysznice dla pań i panów są po dwa (osobne wejścia). Na szczęście bezpłatne. Nie wiem jak sprawa wygląda do końca z kibelkami, ponieważ codziennie ok. 8 rano pojawiała się metalowa skrzyneczka z napisem wc - 30 euro centów. Spodziewam się, że nie dotyczyło to jednak mieszkańców kempingu, a osoby, które spływały Dunajcem ze strony słowackiej (kilkaset metrów od kempingu znajduje się centrum spływów oraz wypożyczalnia sprzętu wodnego ze słowackiej strony).

kempingowe życie ;) 

Ogniska można palić, jednak podobno wymagana jest zgoda obsługi, ale w praktyce skoro mają w nosie przebywających, chyba nikt o to nie dbał. Do dyspozycji gości jest również kuchnia, w której znajduje się m.in. kran z pitną woda. Z drogi do sanitariatów i kuchni, w pogodne dni, widać nawet Tatry ;) 

W pensjonacie Pltnik działa restauracja, z której jednak nie skorzystaliśmy. Polecamy za to bar u Omka, znajdujący się niecały kilometr od kempingu, idąc w stronę centrum Czerwonego Klasztoru (trzeba skręcić w prawo za Kościołem Ewangelickim, w drogę 3113 - liczne szyldy Was pokierują na właściwe miejsce). Podają całkiem niezły wyprażany syr i mają tanie lane piwo (0,90 euro/0,5l Kozla). 
Z kempingu do Sromowiec Niżnych, po polskiej stronie, jest ok. 1,7 km (musimy przejść kładką nad Dunajcem). Sromowce Niżne są idealnym miejscem wypadowym na Trzy Korony, czy startem Spływu Dunajcem - polecamy właśnie z polskiej strony (dlaczego, dowiecie się wkrótce).

widok z namiotu na Dunajec podczas burzy :) 

Podsumowując - fajny camping, w fajnym miejscu, ale trzeba się liczyć z tym, że każdy może tu wejść i wjechać bez najmniejszego problemu. 

Dla spragnionych internetu - na campingu działa polski internet LTE :P 

I co jeszcze ważne - w pobliżu 2 słowackie sklepy spożywcze, w tym jedna "hurtownia alkoholowa". Po polskiej stronie mały sklepik z warzywniakiem oraz kilka straganów z pamiątkami oraz lodami włoskimi, goframi, piwem itp. 


Na tym  kempingu chciałam nocować już od dawna. Od lat kusiły mnie słowackie Tatry Zachodnie. Podobno w okolicy znajduje się kilka mniejszych kempingów, jednak właśnie Raczkową Dolinę miałam na celowniku od ładnych paru lat. Położony na lekkim zadupiu, chociaż jego najbliższe otoczenie stanowią mniej lub bardziej rozlatujące się chatki, ale też nieco nowocześniejsze hotele, pensjonaty i ośrodki. Nie wyobrażajcie sobie jednak nie wiem jakiej miejscówy turystycznej. Bardzo spokojna okolica, a wszystkie obiekty rozsiane są w lekkich odległościach od siebie. Powstają też nowe zabudowania. Jedyny hałas, który dla niektórych może być uciążliwy to ciężkie auta zwożące z gór powalone drzewa. Wycinka trwa, więc materiału zwożą obecnie bardzo dużo i często.
 Pierwsze, co rzuca się w oczy gdy już skręcimy w stronę kempingu, to dziurawa droga dojazdowa. Ja, jako bardzo kiepski kierowca, pewnie zaliczyłabym każdą japę, ale mój Mati, dzielnie przejeżdżał ten slalom wielokrotnie. Z głównej trasy ok. 3-4 km. Jedziemy dziurawą jak szwajcarski ser trasą, aż z prawdziwą ulgą docieramy do recepcji kempingu Raczkowa Dolina. 
Tu już proszą o nasze dokumenty, po polsko-słowacku idzie się dogadać, ale ostatniego dnia naszego pobytu przeszliśmy na angielski i było jakoś łatwiej ;) 



Ceny dość niskie. Za ciut ponad 10 euro śpimy w namiocie w dwie osoby i parkujemy na terenie kempingu auto. Dodatkowo płatny jest prąd, ale można bez problemu ze skrzynki bezpośrednio podładować telefon czy powerbanka. Chociaż może to taka mała kradzież ;) 
Kemping jest położony w naprawdę uroczym miejscu - praktycznie w lesie.  Ponad namiotami wznoszą się wysokie drzewa iglaste z szyszkami - czasem można z nich oberwać ;) Do 22 na terenie kempingu  czynna jest restauracja, ale ostatnie zamówienia jedzenia przyjmowane są chyba do 20:15. No i mamy ten słynny sklepik. Ceny w nim są standardowo wyższe niż kilka kilometrów dalej, ale najważniejsze jest to, że działa od poniedziałku do piątku w godzinach od 7-10!!!!
Warto wiedzieć, że zdarzają się braki w asortymencie, np. koło 9 nie dostaliśmy już pieczywa i musieliśmy podjechać do Przybyliny - to ok. 4-5 km. Bo właśnie tam znajdują się najbliższe "normalne" sklepy. Jest "Coop Potraviny" czynny w bardzo specyficznych godzinach i sklep przy ul. Dr. Jána Lajčiaka, wyglądający nieco podejrzanie, ale całkiem nieźle zaopatrzony. Nawet w niedzielę można zrobić w nim zakupy (chociaż w tygodniu czynny jest krócej). A na kempingu w restauracji można z kolei najeść się nieźle za 4 euro. Na każdy dzień ustalane jest menu (zupa + danie główne) właśnie w tej cenie. Mamy jednak wrażenie, że porcje za 4 euro są jakieś mniejsze. W restauracji napijemy się również piwa - Złoty Bażant (1,40 euro) oraz kraftowe piwo Tatras (1,80 euro)
Kemping jest świetną bazą wypadową w Tatry Zachodnie (szczególnie rejon Doliny Jamnickiej, Raczkowej, Barańca oraz Otargańców). W pobliżu biegnie też czerwono znakowana trasa Tatrzańskiej Magistrali. 

Kemping Rackova Dolina... z widokiem na Otargańce
Jeśli chodzi o sanitariaty... Znajdują się w dwóch miejscach... Te znajdujące się w dole kempingu są  stare i w zdecydowanie gorszym stanie (ale jest ich więcej). Te wyżej (ponad restauracją i chatą Jakubina) stanowią małą chatkę, w której są umieszczone po dwie toalety (damskie/męskie) oraz po jednym prysznicu (na szczęście z ciepłą wodą). Budynek jest nowy, lub po prostu odnowiony, dzięki temu poranna toaleta lub prysznic nie są straszne. Na terenie kempingu działają także budynki przypominające pensjonaty (np. wspomniana przed chwilą Chata Jakubina, na tyłach której można nabrać pitnej wody). Ogniska można rozpalać, co też sporo ludzi czyniło. Materiału do palenia jest sporo, znaleźć go można na terenie całego kempingu, ale głównie na obrzeżach. Żal było stamtąd wyjeżdżać. Wkrótce dowiecie się, które szlaki udało nam się przejść nocując w tym miejscu :)


wtorek, 22 sierpnia 2017

Słowacja: Pola namiotowe i kempingi w słowackich górach/ kempingi na słowacji

Razem z Mateuszem co najmniej raz w roku jeździmy pod namiot. Polubiliśmy ten sposób nocowania, chociaż jest z pewnością mniej komfortowy niż np. wynajęcie pokoju. Najczęściej pod namiotem spędzamy cały długi urlop. Jakie są plusy takiego rozwiązania? Nie musimy robić żadnej rezerwacji, wpłacać zaliczek, zadatków. Po prostu wsiadamy w auto i zatrzymujemy się tam, gdzie mamy ochotę. Jeśli warunki, pogoda nas nie satysfakcjonują, pakujemy się i jedziemy gdzieś indziej. No i do tego dochodzi wątek ekonomiczny - nocując na polu namiotowym lub kempingu jest po prostu taniej.
Biorąc pod uwagę mnogość pól namiotowych i kempingów w Polsce, jadąc po raz pierwszy do Słowacji, myśleliśmy, że nie będziemy mieć problemu z ze znalezieniem ich u naszych południowych sąsiadów. Niestety nie jest tak kolorowo. Dziś przybliżę Wam pięć kempingów w słowackich górach, gdzie zatrzymaliśmy się w ciągu ostatnich dwóch lat.

1. Autokemping Podlesok -> Autokemping Podlesok.
pobyt: 2015 r.

Kemping w samym sercu Słowackiego Raju. Świetna baza wypadowa (m.in. za płotem szlak przez Suchą Belę, w pobliżu wyjście na Przełom Hornadu; bliskość Pili - szlaki przez Roklinę Piecky czy Wielki Sokół, bliskość Czingowa - szlaki przez Sokolią Dolinę czy na Tomášovský výhľad ). W bezpośrednim sąsiedztwie kempingu dwa sklepy (otwarte w specyficznych godzinach i z dość ograniczonym asortymentem), kilka knajpek (polecamy RANČ PODLESOK). Po większe zakupy warto udać się do miejscowości Hrabušice (ok. 2,5 km drogi z kempingu). 
Warunki na kempingu całkiem w porządku. Niestety minusem jest mała ilość sanitariatów. Prysznice działają na żetony (dodatkowo płatne - 1 żeton = 3 minuty kąpieli). Piękne widoki sprzed łazienek na Tatry :-) 




Jednej nocy przyłapaliśmy tu borsuka, który rozrywał worki ze śmieciami i pałaszował resztki jedzenia pozostawione w nich przez mieszkańców kempingu.

widok z łazienek
Dodatkowe atuty: wydzielone miejsca na ognisko dla większych grup, brak zakazu palenia ognisk i grilla, możliwość wypożyczenia rowerów

2. Rijo Camping Stará Lesná -> Rijo Camping
 pobyt: 2015r. 

Kemping ze wspaniałymi widokami na Tatry Wysokie (m.in. Łomnica). 



W odległości ok. 800 m od kempingu znajduje się stacja kolejki elektrycznej, która kursuje pomiędzy poszczególnymi osadami tatrzańskimi (bilety na pociąg można kupić np. w recepcji). Na kempingu działa bufet. Najbliższe sklepy w Starej Leśnej lub Tatrzańskiej Łomnicy - supermarket (ok. 2 km drogi). 
Sanitariatów sporo, ale są one wątpliwej "urody". Toalety za wielkimi, ciężkimi metalowymi drzwiami. Prysznice w cenie pobytu - w dwóch miejscach - w łazienkach damskich/męskich oraz w małych domkach obok - dwa miejsca za jedną zasłonką! ;) Do wszystkiego jednak idzie się przyzwyczaić. 

Na kilka szlaków można wyjść pieszo, bez konieczności podjeżdżania, np. Dolina Zimnej WodySchronisko Łomnickie.

Dodatkowe atuty: bliskość Tatrzańskiej Łomnicy (dojście szeroką ścieżką i wygodnym asfaltowym chodnikiem), bezpłatny dostęp do źródła wody pitnej

Uwaga! Mały update dzięki uprzejmości Climberries w komentarzu (bardzo dziękuję za podzielenie się  informacjami 😊) 


3. Camping Bela w Małej Fatrze -> Camping Bela
pobyt: 2016r. 

Bardzo komfortowy kemping w pobliżu najpiękniejszych szlaków Małej Fatry (np. Janosikowe DieryWielki KrywańRozsutce)  . Kemping położony ok. 3,5 km od Terchovej. W Terchovej znajduje się kilka knajpek (polecamy Kulturny Dom/), sklepy (m.in. Lidl). Bliższy sklep, oddalony jest o ok. 2 km od kempingu (w sąsiedztwie stacji benzynowej). Na samym kempingu działa bufet i sklep - ceny bardzo rozsądne :) Sanitariaty zadbane, nowoczesne. Prysznice płatne dodatkowo (1 żeton = 3 minuty kąpieli). Ogólnodostępna kuchnia z czajnikiem elektrycznym i lodówką! 
Na terenie kempingu znajduje się mini zoo (m.in. gołębie i pawie) i mini basen. Dużym plusem tego kempingu jest możliwość skorzystania z transportu publicznego. Jeżdżą tędy autobusy, które dowożą chętnych w kierunku głównych węzłów szlaku, np. do Stefanowej czy Białego Potoku. Rozkłady znajdziecie w linku: http://cp.atlas.sk/vlakbus/spojenie/.


Dodatkowe atuty: kemping całoroczny, możliwość palenia ogniska 

4. Mara Camping -> Mara Camping
pobyt: 2017r.

(edit 08.2019. Uwaga! Zmieniły się ceny na tym campingu - sprawdźcie informacje na stronie! Jest dużo drożej!  Świeże opinie o nim przeczytacie w komentarzach do tego wpisu. Trochę się zmieniło 👀
Dziękuję wszystkim, którzy dzielą się tu swoimi wrażeniami)

To nasz camping numer jeden do tej pory. Położony nad jeziorem Liptovska Mara, dookoła wszędzie góry! I to nie byle jakie góry - Tatry Zachodnie, Niżne Tatry, Góry Choczańskie... Przepięknie tam... zresztą zobaczcie sami...







Płacimy tu 7 euro za osobę + opłatę klimatyczną i nic więcej nas nie interesuje - namiot, auto za darmo, nawet prąd jest w cenie! Sanitariaty są również darmowe. Do tego niezwykle komfortowe. Stanowią je kontenery, w których umieszczono kibelki, umywalki i prysznice. Wszystko czyste, na bieżąco myte i odświeżane. Z takich łazienek i toalet żadne z nas nie miało najmniejszych oporów korzystać. Mało tego, z okolic sanitariatów wspaniale widać Krywań! ❤❤❤



Kemping ten jest fajną bazą wypadową właśnie w Niżne Tatry, Góry Choczańskie, część Tatr Zachodnich czy np. do Tatralandii (ok.1,5 km). Niestety prawie wszędzie trzeba podjechać. Można skorzystać z autobusów, ale tu jakoś nie udało nam się w tych rozkładach połapać. 
Jeśli chodzi o sklepy - najbliższy ok. 1,5 km w Liptowskim Tarnowcu (czynny jak zwykle w specyficznych godzinach). Bezpieczniej jest dojechać do Liptowskiego Mikulasza (ok. 7 km) - tam znajdziemy markety Tesco, Bila (również czynna dość krótko).

Na samym kempingu i w jego najbliższej okolicy działa kilka restauracji i barów oraz wypożyczalnie sprzętu wodnego. Chętni mogą przygotować sobie posiłki samodzielnie w kempingowej kuchni. Wyznaczono także miejsce do grillowania - do dyspozycji gości 3 wolnostojące grille. Uwaga! Nie można palić ognisk! 
Wstęp na plażę nad jeziorem jest bezpłatny dla stacjonujących na kempingu. Personel bardzo miły i pomocny. Naprawdę czuliśmy się tam fantastycznie!

Dodatkowe atuty: Każdy mieszkający na tym kempingu otrzymuje opaskę (taką jak podczas wakacji all inclusive :)) Opaski te są sprawdzane przy każdym wejściu na teren kempingu, więc nikt spoza niego się tu nie dostanie. 

5. Autokemping Tatranská Štrba -> Autocamping Strba
pobyt 2017r. 

Bardzo fajne miejsce na wypady w Tatry Wysokie (okolice Szczyrbskiego Jeziora). Kemping jednak dość kiepski jeśli chodzi o komfort. Toalety i prysznice bardzo nieciekawe, pamiętają chyba początki tego obiektu ;P W toaletach brak zamknięcia, wieczorami nie dociera do nich światło ;) Trzy prysznice damskie na cały kemping to naprawdę za mało. W męskich było jeszcze gorzej - jeden z trzech nie działał. Do czystości toalet i pryszniców również mieliśmy zastrzeżenia. Prysznice są na żetony, jednak dostaje się je w cenie - 1 doba pobytu =  jeden żeton. Jeśli ktoś chce się kąpać częściej musi dokupić. I znowu jeden żeton = 3 minuty kąpieli. 
Dobrze wyposażona kuchnia ogólnodostępna - kuchenka gazowa, czajnik elektryczny, lodówka, naczynia itp. 


Sklep spożywczy znajduje się blisko kempingu - ok. 150 metrów. Na samym kempingu działa klimatyczna, niedroga restauracja. Na uwagę zasługuje ogromna kolekcja szklanek i kufli piwnych, która jest tam pięknie wyeksponowana. Przy ładnej pogodzie możemy dostrzec z kempingu tatrzańskie szczyty.


Dużym plusem jest możliwość skorzystania z kolejki zębatej (stacje znajdują się ok. 12 min pieszo - Štrba i ok. 15-20 min pieszo - Tatranský Lieskovec), która dowozi piechurów do Szczyrbskiego Jeziora, skąd można wyjść na atrakcyjne szlaki lub przesiąść się w kolejkę elektryczną. 
Wieczorami na tym kempingu grasuje lis, który szuka resztek jedzenia. W "podziękowaniu" potrafi zostawić "ozdobnego kleksa" na środku schodów ;) 

Dodatkowe atuty: Na terenie kempingu umieszczono kilka wiat, gdzie można spędzić czas nawet podczas niepogody/deszczu; bezpłatny dostęp do źródła wody pitnej


Każdy z tych kempingów miał jakieś plusy. Te położone w Wysokich Tatrach są bardzo dobrze skomunikowane z miejscami, gdzie rozpoczynają się szlaki. Dodatkowo wyróżniają się wspaniałymi widokami. Najbardziej komfortowe kempingi, na których się zatrzymaliśmy to zdecydowanie Mara Camping i Camping Bela. Jednak, jak wiadomo, każdy, kto decyduje się zatrzymywać na polach namiotowych lub kempingach musi liczyć się z drobnymi niewygodami lub dyskomfortem wynikającym, chociażby, z niesprzyjającej pogody. Zdarzało się, że było nam naprawdę zimno nocując na powyższych kempingach. Noce w górach, nawet w pełni lata, bywają różne - od tych gorących, po takie, kiedy trzeba walczyć z kilkustopniowym chłodem. 

Mam nadzieję, że w najbliższym czasie odwiedzimy kolejne kempingi w Słowacji. Na pewno, gdy to się stanie, to od razu zdam Wam relację :)  

Jeśli macie jakieś pytania, piszcie śmiało! 

Zapraszam również na wpis o kolejnych dwóch kempingach: 

oraz może zainteresuje Cię także wpis o kempingach w północnej Rumunii: