Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Marciszów. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Marciszów. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 12 marca 2026

Rudawy Janowickie - Z Kowar do Marciszowa (Kowary - Ostra Mała - Skalnik - Dzicza Góra - Wielka Kopa - Kolorowe Jeziorka - Marciszów)

No dobrze... po wieczorze w Uranii i  małym after party jakie urządziliśmy sobie z Mateuszem i Maciejem, spało się nam bardzo dobrze, ale za krótko (relacja z poprzedniego dnia: Rudawy Janowickie: Z Janowic Wielkich do Kowar (Janowice Wielkie - Miedzianka - Zamek Bolczów - Starościńskie Skały - Strużnica - ścieżka przyrodnicza im. Janusza Boissè - Kowary) ). Niestety czas nas gonił i trzeba było wstać zgodnie z ustawionym budzikiem. Po szybkim śniadaniu ruszyliśmy przed siebie. Kowarska Starówka sprawiała wrażenie wyludnionej. Niebieskim szlakiem przeszliśmy przez miasto. Przecięliśmy drogę wojewódzką nr 367 i chwilę później z radością zameldowaliśmy się na leśnych ścieżkach. Łagodnie podchodziliśmy do góry aż "złapaliśmy" szlaki z okolic Bukowca i Gruszkowa. Trzy kolory (zielony, czerwony i żółty)  towarzyszyły nam aż do rozwidlenia pod Ostrą Małą. Tu nieco zboczyliśmy, by zobaczyć widoki z tego skalistego szczytu. Warto było zrobić ten "skok w bok". Skalnik, na który zmierzaliśmy, porośnięty jest gęstym lasem. Dobrze jest więc, nadłożyć nieco drogi i zobaczyć jakie widoki ma do zaoferowania Ostra Mała (ok. kilka minut marszu w jedną stronę od rozwidlenia). Uważajcie jednak zimą. Na Ostrą Małą prowadzą skalne stopnie, które potrafią być bardzo śliskie. Zachowajcie wówczas szczególną ostrożność, a w razie czego odpuśćcie i wróćcie w bardziej dogodnym terminie.
Skalnik, najwyższy szczyt Rudaw Janowickich (oraz szczyt należący do Korony Gór Polski) udało nam się zdobyć bez problemu. Dalej chcieliśmy się dostać po szczyt Wołek. Zejście ze Skalnika nie należało już do najłatwiejszych. Momentami było ślisko. Trud zejścia wynagradzały jednak wspaniałe widoki i "słoneczne lasery". Na Przełęczy Rudawskiej można było już odetchnąć. Droga była szersza, mniej wymagająca i taka ciągnęła się aż pod Dziczą Górę. Zaproponowałam mojej ekipie wejście na ten mierzący 881 m n.p.m. wierzchołek należący do Korony Rudaw Janowickich. Kiedyś, próbowaliśmy Dziczą Górę zdobyć z innej strony i nam się to nie udało. Tym razem widziałam na mapie wyraźnie zaznaczone ścieżki i to nimi weszliśmy na ten drugi pod względem wysokości szczyt pasma. Po drodze udało nam się rzucić okiem na Wielką Kopę - kolejny punkt na naszej trasie. Szczyt o wysokości 871 m n.p.m. wydawał się wówczas jeszcze bardzo odległy. 
Z Dziczej Góry schodzimy w stronę Przełęczy Rędzinki i dalej do Przełęczy Rędzińskiej. Wiosną na tym odcinku zobaczyć można kwitnące śnieżyce wiosenne. Żółtym szlakiem łagodnie podchodzimy mijając po lewej stronie szczyt Stróżnik. Kiedy wydaje nam się, że jest tak łatwo i przyjemnie, widzimy odbicie w lewo. Wąska ścieżka jest bardzo stroma. Podejmujemy wyzwanie i pokonujemy na odcinku ok. 200 metrów niemal 50 metrów przewyższenia. Wielka Kopa znajduje się nieco poza szlakiem, ale w terenie widać wskazówki umożliwiające łatwą identyfikację kierunku, w którym należy iść. W końcu trafiamy na kolejny z najwyższych szczytów Rudaw. Niegdyś stała tu wieża widokowa. Niedawno słyszałam o możliwości jej odbudowy. Póki co, stoją tu betonowe pozostałości, a punkt widokowy znajduje się poniżej szczytu. Wracamy na znakowany szlak. Trzymamy się zielonych oznaczeń, które mają doprowadzić nas do mety w Marciszowie. Przed nami jeszcze jedna z największych atrakcji okolicy - Kolorowe Jeziorka. Jak zwykle robią wrażenie. Od jeziorek nasza trasa jest głównie asfaltowa i szybka. Mamy nadzieję na posiłek w jakiejś knajpce, niestety wszystko jest zamknięte. Ratuje nas jedynie Carrefour Express w pobliżu stacji kolejowej, gdzie kupujemy "coś na ząb". 
Weekendowa przygoda w Rudawach Janowickich dobiega końca, a ja już wiem, że niedługo wrócimy na tutejsze szlaki. 

Mapa trasy:



Kowarska Starówka


Widoki ze szlaku 


Trzy kolory szlaków 


Ostra Mała - na szczycie (chyba) niedawno umieszczono tablice z opisem widocznych stąd panoram


Ostra Mała - widok w stronę Karkonoszy 


Konie Apokalipsy - ciekawa formacja skalna przy trasie (fot. Maciej)


Skalnik zdobyty po raz kolejny!


słoneczne lasery!


Dzicza Góra - po raz pierwszy 


Dzicza Góra - potwierdzenie zdobycia :)


Znów "lasery"


w stronę Wielkiej Kopy


Tablica na Wielkiej Kopie


Kolorowe Jeziorka - Błękitne Jeziorko


Błękitne Jeziorko


Błękitne Jeziorko


Purpurowe Jeziorko


Zachód słońca - koniec wycieczki :(



niedziela, 4 maja 2025

Góry Wałbrzyskie, Rudawy Janowickie (Sędzisław - Gostków - Krąglak - Marciszów - Ciechanowice - Miedziana Góra - Miedzianka - Janowice Wielkie)

Majówka bez tłumów? To możliwe. Dokładnie 1 maja wybraliśmy się na górsko-krajoznawczą wycieczkę podczas której nie spotkaliśmy żadnego turysty (nie licząc odwiedzających pałacu w Ciechanowicach i Browaru Miedzianka). Pogoda była wspaniała, widoczność wyśmienita. Szlaki i nieznakowane ścieżki mieliśmy tylko dla siebie. 

Marsz rozpoczynamy na stacji kolejowej Sędzisław. Za budynkiem dworca kolejowego odnajdujemy czarny szlak i to nim, początkowo równolegle do torów, później wzdłuż pojedynczych zabudowań wychodzimy na asfaltową drogę prowadzącą przez pole. Już wtedy warto rozejrzeć się dookoła. Świetnie prezentują się stąd m.in. Trójgarb, Chełmiec, Masyw Dzikowca oraz Karkonosze. 


Stacja Sędzisław


Trójgarb na horyzoncie


Dzikowiec i Góry Suche


Karkonosze 

Dalej szlak na nieco ponad kilometr wchodzi w las. W jednym miejscu trzeba szczególnie uważać, by na skrzyżowaniu ścieżek pójść we właściwą stronę. Gdy opuścimy zadrzewienia, okolica znów będzie czarować nas widokami. Z daleka udaje nam się dostrzec wiatrak holenderski w Gostkowie. 


Mikroskopijny z tej perspektywy wiatrak w Gostkowie. Z tyłu - Masyw Ślęży


Od Trójgarbu po Masyw Lesistej Wielkiej

Nasz wzrok przykuwa także ruina kościoła ewangelickiego, wybudowanego w 1785 r. Świątynia została zniszczona w 1945 r. Na starych zdjęciach umieszczonych w internecie można zobaczyć jak budynek prezentował się w pełnej krasie. Będąc na miejscu spróbujcie natomiast wyobrazić sobie piękno tympanonu czy wieży z zegarem. 



W pobliżu kościoła znajduje się cmentarz ewangelicki założony w połowie XIX w. W 2018 r. przeprowadzono na cmentarzu prace porządkowe, podczas których dokonano przerażającego odkrycia. W grobowcu pastora Friedricha Augusta Fuchsa zaobserwowano osiem czaszek, większość z ranami postrzałowymi. Ponadto znajdowały się tam również ludzkie szczątki, umieszczone bez trumien. Zagadka tego znaleziska długo pozostawała nierozwiązana. Odpowiedź udało się uzyskać dzięki wspomnieniom pewnej kobiety, która była naocznym świadkiem wrzucania zwłok do grobowca. W grobowcu pastora spoczywał także Gustaw Gleesner z rodziną. Gustaw Gleesner był nauczycielem z Nowych Bogaczowic (Neureichenau). W 1947 r. zabił swoją żonę oraz piątkę dzieci, a następnie popełnił samobójstwo. Ich ciała przywieziono z Nowych Bogaczowic,właśnie na cmentarz ewangelicki w Gostkowie, gdzie pochowano ich w niezbyt uroczysty sposób.
W Gostkowie zmieniamy znaki szlaku na zielone i będziemy się ich trzymać aż do Marciszowa. Przed nami piękne, ciche i spokojne leśne ścieżki, z których tuż przed szczytem Krąglaka będzie można spojrzeć w stronę Gór Kaczawskich i Pogórza Kaczawskiego 😍. 


szlak na Krąglak


szczawik zajęczy


Widok z okolic szczytu Krąglak

Zdobywamy Krąglak (692 m n.p.m) , najwyższy punkt wycieczki i rozpoczynamy zejście w stronę Marciszowa. Na krótkich fragmentach jest ono zaskakująco strome, co można przewidzieć zerkając na mocno zbliżone do siebie na mapie poziomice. 



Szlak przed Marciszowem


Przez Marciszów przechodzimy zgodnie z zielonymi oznaczeniami trasy. Ze względu na ograniczony czas, nie idziemy tym razem dalej żółtym szlakiem (który prowadzi zakolem Bobru), a nieco ścinamy drogę do Ciechanowic. W Ciechanowicach kierujemy się od razu w stronę wieży widokowej, wyremontowanej w 2019 r. Niestety pomimo pięknej konstrukcji, z wieży niewiele widać. Drzewa są wyższe niż poziom tarasu widokowego. 


Wieża w Ciechanowicach



widok z wieży

Atrakcją Ciechanowic jest także pałac, który można zwiedzić. Aktualny cennik znajdziecie na poniższym zdjęciu: 


My ruszyliśmy dalej, w większości bez oznaczeń w terenie. Chcieliśmy dotrzeć na zachodnie zbocze Miedzianej Góry. Znajduje się tam grób Ueberschaera. Kto czytał książkę Filipa Springera "Miedzianka: historia znikania", ten wie nieco więcej  o postaci Hugo Ueberschaera. Mężczyzna miał 75 lat i nie wyobrażał sobie opuścić Miedzianki (dawniej Kupferberg). Gdy do miejscowości zaczęli się zbliżać Rosjanie, Hugo Ueberschaer sam wykuł sobie płytę nagrobną, zapisując m.in. swoje imię, nazwisko i datę urodzenia, a następnie popełnił samobójstwo. Data śmierci pozostała niezapisana do dziś. 

grób Ueberschaera


rzeka Bóbr


stacja kolejowa w Ciechanowicach


sielskie krajobrazy w pobliżu Mniszkowa i Miedzianki

Kierujemy się w stronę Miedzianki, próbując wzrokiem zarejestrować to, co jeszcze zostało z tego niegdyś tętniącego życiem miasteczka. Odnajdujemy m.in ruiny kaplicy i bardziej współczesny pomnik (z 1999 r.) - kamień z tablicą, na której widnieje napis:

"RUHET IN FRIEDEN 
IHR SEID UNVERGESSEN
SPOCZYWAJCIE W POKOJU
JESTEŚCIE NIEZAPOMNIANI"

Pomnik postawiono z inicjatywy dawnego mieszkańca Miedzianki, Karla Heinza Friebe. Cmentarz, na którym stoi, praktycznie nie istnieje. 



pozostałość jednej z płyt nagrobnych


ruina kaplicy

Udaje nam się jeszcze zobaczyć jeden z nielicznych ocalałych budynków w Miedziance - dawną Gospodę pod Czarnym Orłem. Spod warstw farby przebija się napis "Gasthof Schwarer Adler". 


dawna gospoda Pod Czarnym Orłem

Mamy również szczęście, by zajrzeć do wnętrza zachowanego kościoła (niegdyś w Miedziance działały dwa kościoły, ten drugi został wyburzony). 


Ocalały kościół w Miedziance


wnętrze świątyni

Zanim wsiądziemy w pociąg do domu, zaglądamy do nowego browaru w Miedziance (który obchodzi właśnie 10 urodziny). Wreszcie możemy się uraczyć Boberkiem (na to piwo nigdy nie udało nam się wcześniej "załapać"). Na przeciwko, po drugiej stronie drogi stoi wyremontowany budynek dawnego browaru, w którym produkowano złoty trunek cieszący się popularnością w całej okolicy. 
Lubię wracać w te strony. 


"stary" browar z wizerunkiem dawnych właścicieli na fasadzie

Mapa naszej trasy: 



piątek, 16 lutego 2024

Góry Kaczawskie (Góry Ołowiane) : Z Janowic Wielkich do Marciszowa przez Ołowianą i Turzec (Janowice Wielkie - Miedzianka - Różanka - Ołowiana - Turzec - Marciszów)

Trasę tę miałam w głowie od jakiegoś czasu. W końcu przyszedł  dzień, by ją zrealizować. 
Jest początek stycznia 2024 r. W niższych partiach gór zimy zupełnie nie widać. 
Rano wyruszamy z Poznania pociągiem "Kamieńczyk" w kierunku Dolnego Śląska. Wysiadamy na stacji Janowice Wielkie. W pierwszej kolejności postanawiamy odwiedzić Miedziankę, a dokładniej browar w tej, rozsławionej przez książkę Filipa Springera ("Miedzianka. Historia znikania"), miejscowości. 


Browar Miedzianka

Niegdyś prężnie rozwijające się miasto, dziś wieś, licząca kilka dziesiątek mieszkańców. Dawniej w Miedziance wydobywano (na co wskazuje nazwa) miedź. Złoża tego metalu się jednak wyczerpały. Odkryto wówczas i zaczęto wydobywać kobalt. To także miało swój kres. Mieszkańcy jednak nie poddawali się. Utrzymywali się z zajęć nie związanych z górnictwem. Z czasem Miedzianka stała się miastem turystycznym, a piwo produkowane w tutejszym browarze było rozsławione w całej okolicy. Po II wojnie światowej, w 1945 r. Armia Czerwona zaczęła wydobywać w tym miejscu uran. Sposób w jaki to robiła nie był obojętny dla architektury miasta. Stopniowo miasto zaczęło się zapadać. W końcu podjęto decyzję o zlikwidowaniu zabudowań i przesiedleniu mieszkańców do Jeleniej Góry czy Janowic Wielkich. 

Oprócz odwiedzenia browaru, zależało nam na odnalezieniu krzyża pokutnego ( z XIV-XVI w.) z rytem "Memento". Napis ten według różnych źródeł powstał nieco później niż sam krzyż. 



W samym browarze spędziliśmy dłuższą chwilę, degustując to i owo. Zaprzyjaźniłam się także z jednym z piwowarów - na zdjęciu poniżej ;-) 


Do tej pory jednym z moich ulubionych piw z Browaru Miedzianka był Cycuch Janowicki (APA). Po tej wizycie, na prowadzenie wysuwa się Złoto Miedzianki, czyli piwo nawiązujące nazwą i stylem do dawnego Kupferberger Gold, piwa produkowanego niegdyś Browarze Georga Franzkiego w Miedziance. Ciekawe jak wyglądać będzie mój "ranking" po spróbowaniu Boberka (barley wine), który nie jest niestety dostępny w sprzedaży przez cały rok. 

Z browaru w Miedziance polnymi ścieżkami dotarliśmy do żółtego szlaku i nad rzekę Bóbr. Maszerując wzdłuż Bobru, znaleźliśmy się na skrzyżowaniu szlaków przy kościele i odbiliśmy w prawo na trasę znakowaną zielonym kolorem. 


nad Bobrem 


Po opuszczeniu zabudowań szlak jest całkiem wygodny i niezbyt wymagający. Tego dnia nie spotkaliśmy tu nikogo (chociaż był weekend).



W końcu docieramy do kolejnego węzła szlaków. Jesteśmy pod Różanką, w pobliżu dawnego schroniska Rosenbaude. O istnieniu tego imponującego budynku przypomina tablica dydaktyczna. Podobno Aleksander von Humboldt, niemiecki podróżnik i przyrodnik, uznał widok z Różanki (625 m.n.p.m.) za jeden z najpiękniejszych widoków świata. Niestety nie mogliśmy tego potwierdzić, bo  podczas naszej wycieczki, pogoda nie była zbyt łaskawa i zrezygnowaliśmy z wchodzenia na ten szczyt. 


Tablica w pobliżu nieistniejącego schroniska


Czy to pozostałości dawnego budynku? 

Dalej zielonym szlakiem mkniemy w stronę Ołowianej (658 m n.p.m.). Najwyższy punkt tego wzniesienia i tabliczka z nazwą znajdują się nieco poza szlakiem. 




Przed nami jeszcze jedna góra do kolekcji - Turzec (684 m n.p.m.). Docieramy tu już w okolicy zmroku. Jednocześnie zaczyna padać śnieg, który zwiastuje zimowe warunki kolejnego dnia. Turzec również znajduje się poza oznaczeniami. Nawet zimą trzeba się trochę nagimnastykować, by zrobić sobie zdjęcie z tabliczką. Podejście na szczyt jest zarośnięte, a ścieżka gdzieniegdzie się urywa. 


Ze szczytu schodzimy już w świetle czołówek do drogi wojewódzkiej nr 328. Skręcamy w prawo i wzdłuż jezdni wędrujemy aż do stacji kolejowej w Marciszowie. 



Może zainteresują Cię także poniższe wpisy: