Od kilku lat staramy się chociaż raz w roku odwiedzić Mieroszów. Bardzo lubimy tę miejscowość, niedaleko Wałbrzycha, ponieważ nawet w popularnych terminach możemy liczyć tu na ciszę i spokój. Ponadto góry dookoła są piękne i wymagające, a bliskość Czech i niezła komunikacja publiczna pozwalają rozszerzyć możliwości zaplanowania wycieczek w okolicy.
Tym razem zostajemy w Polsce i do Mieroszowa idziemy z Boguszowa-Gorc. Na start dojeżdżamy pociągiem. Przy budynku dworca w Boguszowie – Gorcach rozpoczyna się żółty szlak, który początkowo biegnie wzdłuż torowiska kolejowego, a następnie krótkim odcinkiem ulicy Józefa Poniatowskiego. Później skręca w prawo i prowadzi polnymi ścieżkami. W sierpniu łatwo spotkać tu można ciekawe ptaki – gąsiorki. Samce tego gatunku mają „na oczach” charakterystyczną czarną wstęgę przypominającą maskę zorro 😉.
Mijamy Stary Lesieniec (dziś - dzielnica Boguszowa-Gorc) i obieramy kierunek – Grzędy. Okolica jest urocza. Dookoła - zielone łąki, które przechodzą w sielsko wyglądające, gęsto porośnięte roślinnością wzgórza. Puste szlaki pozwalają odpocząć od miejskiego gwaru i poczuć radość z obcowania z przyrodą.
Zejście do Mieroszowa nie przysparza większych trudności. To około pięciokilometrowy odcinek, który pozwala na spokojne „gubienie” wysokości. Jeśli po zejściu do Mieroszowa, będziecie mieć jeszcze siły, zajrzyjcie na drewnianą wieżę widokową, która znajduje się zaledwie kilkaset metrów od Rynku w Mieroszowie. Z wieży nie widać Karkonoszy, ale może uda Wam się wypatrzyć np. Śnieżnik, oddalony w linii prostej o ok. 70 km?
Mapa trasy:
Góry Krucze (zachodnia część Gór Kamiennych) z kulminacją - czeskim szczytem Královecký Špičák (881 m n.p.m.)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz