Dokąd w pobliżu Poznania wybrać się na weekendowy spacer? Gdzie odpocząć od miejskiego gwaru? W tym wpisie ruszamy m.in. na szlaki Parku Krajobrazowego Puszcza Zielonka. Odwiedzimy dwie wieże widokowe, dwa szczyty z Korony Poznania, w tym Kokoryczowe Wzgórze - wyjątkowe miejsce, które wiosną szczególnie warto zobaczyć. Wycieczkę proponuję zrealizować bez samochodu. Opisywany wariant jest długi (ponad 20 kilometrów), ale w kilku miejscach możemy go skrócić i wrócić do Poznania pociągiem lub autobusem.
Marsz rozpoczynamy przy stacji kolejowej w Czerwonaku. Z Poznania dotrzecie tu pociągiem lub autobusami nr 312, 341 lub 342 (z poznańskiego Ronda Śródka). Od razu "łapiemy" czerwone oznaczenia i kierujemy się w stronę Dziewiczej Góry (145 m n.p.m.). Po drodze kilka razy się gubimy, ale dość szybko udaje nam się wrócić na właściwą drogę. Na Dziewiczej Górze znajduje się wieża widokowa. Wstęp na nią jest bezpłatny. Z góry podziwiać można rozległą panoramę Poznania, puszczy i okolic.
Spod wieży niebieskim szlakiem ruszamy na wschód (początkowo, przez chwilę, towarzyszą nam również szlaki niebieski i żółty). Szlak po ok. 300 metrach zmienia swój kierunek, warto więc być czujnym i śledzić oznaczenia. Idziemy pięknymi leśnymi ścieżkami. Nie ma tłumów. Tylko cisza, zapach lasu i budząca się do życia przyroda. Przy trasie zauważamy jedne z moich ulubionych wiosennych kwiatów - przylaszczki. Czyż nie są one przepiękne? Przy leśniczówce Annowo rosną z kolei cudowne przebiśniegi! Trzy kwadranse później docieramy do cywilizacji. Jesteśmy w Owińskach. Stąd możecie wrócić do Poznania pociągiem lub autobusem, albo tak jak my, brnąć dalej, ku przygodzie :-).
Przy stacji kolejowej w Owińskach znajduje się dobrze zaopatrzony sklep spożywczy (nie jest czynny w niedziele). Postanawiamy iść dalej czarnym szlakiem (ul. Poprzeczna), by rzucić okiem na budynek dawnego szpitala psychiatrycznego z czasów II wojny światowej. Obiekt jest niemym świadkiem bestialstwa , jakie miało tu miejsce już na samym początku II wojny światowej. We wrześniu 1939 roku Niemcy rozpoczęli akcję T4 - program „eliminacji życia niewartego życia” . Mordowano m.in. ludzi niepoczytalnych, chorych na schizofrenię, a także pacjentów szpitali psychiatrycznych. Testowano na nich np. śmiercionośny gaz, wykorzystywany później do zabijania więźniów w obozach koncentracyjnych. Na niektórych przeprowadzano okrutne eksperymenty w Forcie VII (dziś przy ul. Polskiej w Poznaniu). Później w budynku szpitala mieścił się obóz koncentracyjny Arbeitslager Treskau - filia obozu Gross Rosen (dzisiejsza Rogoźnica na Dolnym Śląsku). Mówi się także, że szpital jest nawiedzony. Podobno usłyszeć tu można płacz dziecka, a na zdjęciach pojawiają się zagadkowe postacie. Obiekt właśnie przechodzi metamorfozę. Wymieniono dach i większość okien od strony ulicy. Jesteśmy ciekawi jakie będą jego dalsze losy.
To niejedyny budynek przy trasie, który jest właśnie odnawiany. Być może lepsze czasy czekają także dawną gorzelnię (wcześniej browar), będącą niegdyś częścią majątku rodu von Treskow. Za gorzelnią zerkamy na teren dawnego klasztoru Cysterek. Kompleks wygląda imponująco. W budynkach mieszczą się obecnie instytucje i placówki publiczne jak np. Muzeum Tyflologiczne (prezentujące materiały dotyczące świata osób niewidomych). W ciąg zabudowań wkomponowany jest także Kościół pw. Św. Jana Chrzciciela.
Kilka kroków od kompleksu czeka kolejna atrakcja. Kładka pieszo-rowerowa nad Wartą z wieżą widokową! Unikalna konstrukcja pozwala obejrzeć okolicę z góry. Widok jest bardzo ciekawy - rzeka, las, niewielkie wzniesienia i miejskie zabudowania. Te krajobrazy zostają w pamięci długo.
Leśnych ścieżek po przejściu kładką jest całkiem sporo. Bez mapy można się pogubić. Postanawiamy iść blisko rzeki. Spacer tędy to prawdziwa przyjemność. Pagórkowata, wąska trasa, którą urozmaicają drewniane kładki to coś, co lubimy :) W końcu trzeba jednak opuścić nadwarciańską dróżkę i odbić w stronę kolejnego punktu wycieczki - Kokoryczowego Wzgórza. Zanim tam dotrzemy, przechodzimy przez Krzyżową Górę (89 m n.p.m.) oraz obok dwóch niewielkich stawków, w których żyje parę ciekawych gatunków płazów. Meldujemy się przy sztucznej ruinie, która ma imitować zniszczony gotycki zamek. Dawniej moda na sztuczne ruiny dotarła także do Wielkopolski i podczas projektowania parku przypałacowego, należącego do wspomnianego już wcześniej rodu von Treskow, postanowiono dodać ten element jako "ozdobnik". Sztuczna ruina zachowała się do dzisiaj i stanowi jedno z najbardziej charakterystycznych miejsc Kokoryczowego Wzgórza. Miejsce to zaliczane jest do Korony Poznania. Link do szczegółów dotyczących tej inicjatywy (i odznaki) znajdziecie na końcu wpisu. Kawałek dalej, wczesną wiosną rozpoczyna się raj dla wielbicieli przyrody. Właśnie teraz kwitnie tu rannik zimowy! Piękne żółte kwiaty tworzą naturalne, piękne dywany. Jest na czym oko zawiesić!
Jeśli na tym etapie wycieczki poczujecie się zmęczeni, kawałek dalej znajdziecie przystanek autobusowy, z którego odjeżdżają autobusy do Poznania.
My poszliśmy dalej. Skręciliśmy w ul. Poligonową i szeroką drogą, początkowo przez pola, później wzdłuż granicy lasu, dotarliśmy do Moraska. Odnaleźliśmy żółty szlak, ale jego asfaltowy fragment nie należy do najprzyjemniejszych. Ze względu na późną godzinę, odpuściliśmy już spacer wokół kraterów meteorytowych (przeczytacie o nich np. Poznań: Ewenement na skalę światową: Rezerwat "Meteoryt Morasko" ). Od razu przystąpiliśmy do ataku szczytowego ;). Naszym celem była Góra Moraska (154 m n.p.m.) - najwyższy punkt wycieczki (najwyższy z Korony Poznania!) . Stąd żółtym szlakiem (ok. 3 km/ 45 min.) docieramy do pętli autobusowo-tramwajowej na os. Sobieskiego.
Jeśli chcecie przeczytać więcej informacji o Koronie Poznania, zerknijcie w poniższy link:
http://www.msw-pttk.org.pl/odznaki/reg_odznak/reg_otkp.html
Sama również niedługo poświęcę trochę miejsca temu projektowi.
A jeżeli chcecie prześledzić trasę, idąc którą weszliśmy na 2 wzniesienia z Korony Poznania, zerknijcie poniżej:
dawny szpital psychiatryczny
Może zainteresują Cię również poniższe wpisy:



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz