Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Platforma na Gomólniku Małym. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Platforma na Gomólniku Małym. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 2 kwietnia 2024

Z Jedlinki do Wałbrzycha (Jedlinka - Grzmiąca - Muflonowa Perć - Gomólnik Mały - Skalna Brama - ruiny Zamku Rogowiec - Ptasie Rozdroże - Borowa - Tunel pod Małym Wołowcem - Wałbrzych Główny)

Nocleg w kompleksie Jedlinka (Jedlina-Zdrój) daje spore możliwości wędrówki po okolicznych górskich trasach. Tego dnia musieliśmy dotrzeć na pociąg, który zawiezie nas do domu do Poznania, więc trasę trzeba było tak poprowadzić, by skończyć ją np. w pobliżu jednej z wałbrzyskich stacji kolejowych. 

Jeśli nie nocowaliście w Jedlince, dotrzecie tu m.in. pociągiem (Koleje Dolnośląskie) lub autobusem nr 5 (wałbrzyska komunikacja miejska). 

Z Jedlinki  nieoznakowaną leśną drogą przeszliśmy do Grzmiącej. Tu "złapaliśmy" niebieski szlak, który po chwili zamieniliśmy na żółte znaki. Przechodzimy przez zabudowania miejscowości, zwracając szczególną uwagę na drewniany kościół pw. Narodzenia NMP. Za świątynią skręcamy w lewo w ul. Łączną i po ok. 400 metrach wkraczamy na zielony szlak na Gomólnik. 


Gomólnik Mały

Trzymamy się oznaczeń przez ok. 1,8 km, a następnie zbaczamy w prawo na tzw. Muflonową Perć (trasa bez oznaczeń). Dojście tędy na Gomólnik jest zdecydowanie trudniejsze niż podejście znakowanym szlakiem. Nie polecam tego odcinka osobom, które boją się stromizny i nie czują się jeszcze zbyt pewnie w górach.

Dla mnie ten odcinek był nie lada wyzwaniem. Częściowo pokonywałam go podpierając się rękami w grząskim i śliskim terenie. Było sporo błota i trochę się denerwowałam. Za to na szczycie pojawiła się satysfakcja. 

 

Gomólnik Mały stał się niedawno popularnym miejscem na mapie Gór Kamiennych. Wszystko za sprawą platformy widokowej, z której roztacza się niecodzienny widok m.in. w stronę Gór Sowich, Masywu Ślęży, fragmentu Gór Suchych czy Borowej w Górach Wałbrzyskich. 


Wielka Sowa


Rogowiec

Nasyciwszy się panoramą ruszyliśmy dalej w stronę Przełęczy pod Gomólnikiem Małym. Tam wybraliśmy czarny szlak, który doprowadził nas do Skalnej Bramy. Przed jej osiągnięciem mieliśmy możliwość podziwiania przepięknych śnieżyc wiosennych w naturalnym środowisku.


Skalna Brama 

Na rozwidleniu szlaków wybraliśmy trasę znakowaną żółtym kolorem i zanim weszliśmy na najwyższy punkt opisywanej wycieczki - szczyt Rogowiec (870 m n.p.m.) z ruinami  zamku z końca XIII w.,  zboczyliśmy w stronę punktu widokowego z krzyżem. 


Pięknie prezentuje się stąd Gomólnik Mały


zbliżenie na taras widokowy na Gomólniku Małym


w drodze na Rogowiec

Rogowiec - z lewej strony fragment zamku, przed nami m.in. Chełmiec i Borowa

Z Rogowca stromą ścieżką schodzimy w dół, by chwilę później odbić w lewo na szlaki czerwony i niebieski. Po krótkiej chwili możemy znów przyjrzeć się z bliska śnieżycom, bowiem przy samym szlaku znajduje się niewielkie stanowisko tej rośliny. Dalej jest odrobinę mniej przyjemnie. Duża "porcja" błota na pochyłych odcinkach nieco nas spowalnia. 

Za rozwidleniem tras pozostajemy na samodzielnym niebieskim szlaku. Po przekroczeniu asfaltowej drogi odcinek aż do Ptasiego Rozdroża jest bardzo wygodny, choć odrobinę nudnawy. Na szczęście jak się ma świetnych kompanów wędrówki, czas na tym fragmencie mija szybko i przyjemnie :) 

Z Ptasiego Rozdroża wchodzimy na Borową czarnym szlakiem, obserwując za plecami przedsmak tego, co zaserwuje nam wieża na Borowej. 

Jesteśmy na najwyższym szczycie Gór Wałbrzyskich. Tu jak zwykle kręci się trochę turystów. Płoną ogniska. Widać, że miejsce jest bardzo popularne wśród miejscowych. Po raz kolejny z wieży podziwiamy świetne widoki, mimo nie do końca sprzyjającej aury. Najbardziej lubimy spoglądać w stronę Gór Kamiennych. Te widać w pełnej krasie :-) 



Mniszek, Boreczna, Chełmiec, Trójgarb...

Rezygnujemy z zejścia  z Borowej tzw. "ścieżką przez mękę" z uwagi na ograniczony czas i podejrzenie, że na trasie będzie dużo błota. Schodzimy czerwonym szlakiem i trzymamy się jego aż do Koziej Przełęczy. 

Tu zmieniamy znaki na czarne i kierujemy się w stronę Jedliny. Z lekką obawą spoglądamy na wydzielone działki pod zabudowę pod samym szczytem Kozła. Czy to miejsce zostanie wkrótce zamieszkane? Czy przepiękne żarnowce kwitnące wiosną na żółto zostaną wycięte? Strach pomyśleć.

Czy to miejsce diametralnie się wkrótce zmieni? :( 

Na kolejnym rozwidleniu szlaków schodzimy na ścieżkę znakowaną zielonym paskiem. Pięknie widać stąd m.in. Włodzicką Górę i Wielką Sowę. 


Docieramy do stacji kolejowej Jedlina Borowa i po raz kolejny rozpoczynamy eksplorację tunelu pod Małym Wołowcem. 

Tunel pod Małym Wołowcem to najdłuższy skalny tunel kolejowy w Polsce. Tunele w zasadzie są dwa. Przez jeden nadal kursują pociągi na trasie Wałbrzych - Kłodzko (tym tunelem nie przechodzimy!). Drugi jest świetną atrakcją turystyczną. Wchodząc do niego, widać jedynie niewielkie światełko -  wyjście, które znajduje się ok. 1600 metrów dalej. Poruszanie się po tunelu bez źródła światła jest raczej kiepskim pomysłem. Co prawda dziś nie ma już w nim torów, ale podłoże stanowi tłuczeń,  w wielu miejscach tworzą się spore kałuże i  otaczająca ciemność może nieco zaburzyć orientację. Warto przejść tunel z latarką, dzięki czemu nie tylko można poczuć się pewniej, ale także zobaczyć więcej , np. przedwojenne porcelanowe tabliczki z kilometrażem. 

 

Niestety koniec naszego pobytu na Dolnym Śląsku zbliża się nieubłaganie. Po wyjściu z tunelu kierujemy się w stronę dworca kolejowego Wałbrzych Główny, gdzie kończymy pełen wrażeń weekend.

Naszą trasę do tunelu można prześledzić na poniższej mapce. Stamtąd do stacji kolejowej Wałbrzych Główny trzeba doliczyć jeszcze ok. 2,5- 3 km 

czwartek, 24 sierpnia 2023

Góry Kamienne: Nowy szlak na Gomólnik Mały z Głuszycy + Jeleniec, Schronisko Andrzejówka i Sokołowsko

Powstanie platformy widokowej na Gomólniku Małym, po raz kolejny przyciągnęło nas w Góry Kamienne. Pociągiem dotarliśmy do stacji Głuszyca, skąd rozpoczęliśmy marsz, niedawno wyznaczonym, zielonym szlakiem pieszym. 

Nowy szlak na Gomólnik Mały z Głuszycy


stacja kolejowa Głuszyca

Szlak prowadzi początkowo przez pola. Dookoła jest sielsko i przepięknie. Co ciekawe, nawet w bardzo popularnym terminie, nie spotkaliśmy tu żadnego turysty. 




Platforma widokowa na Gomólniku Małym (z prawej strony)





Pierwszych turystów spotkaliśmy dopiero w okolicy Gomólnika Małego. Była ich garstka, ale na platformie nie dało się zrobić zdjęcia w samotności. Na szczęście do popularności np. Śnieżki Gomólnikowi wciąż jeszcze daleko ;) 


Nowa platforma na Gomólniku Małym

Z tarasu na szczycie widać m.in. szczyty Gór Wałbrzyskich, Kamiennych, Sowich, Masyw Ślęży... 


Widok z platformy. Z lewej strony zabudowania Grzmiącej, daleko w tle - Masyw Ślęży 


W stronę Gór Wałbrzyskich - najwyższa (z lewej strony) to Borowa


Punkt widokowy z krzyżem - pod  Rogowcem

Z Gomólnika schodzimy w stronę zachodnią. Dość sprawnie osiągamy Przełęcz pod Gomólnikiem i zaczynamy podejście do Skalnej Bramy. 


Zdjęcie przy tabliczce z nazwą szczytu - obowiązkowe :)


Skalna Brama

Jeśli nie byliście wcześniej przy ruinach Zamku Rogowiec, warto wydłużyć wycieczkę o krótką pętelkę (ok. 0,6 km/ 10 minut) spod Skalnej Bramy. My tym razem ominęliśmy Rogowiec i skierowaliśmy się od razu w stronę Jeleńca. Nie wszyscy wiedzą, że kiedyś na tym szczycie stała drewniana wieża widokowa. Według źródeł, do których udało mi się dotrzeć, wybudowano ją na początku XX w. i "przyjmowała" turystów przez ok. 30 lat. Dziś jeszcze stosunkowo łatwo zlokalizować dokładne miejsce, w którym wieża się znajdowała (jej pozostałości widać na zdjęciu poniżej).  


pozostałości wieży na Jeleńcu


kamień i tabliczka na Jeleńcu 

Schodzimy z Jeleńca i po ok. 600 metrach widzimy oznaczenia żółtego szlaku. To właśnie nim mamy zamiar zejść do Schroniska Andrzejówka. Trasa jest przez większość czasu łagodna i zalesiona. Chociaż w jednym z prześwitów udaje nam się dostrzec Góry Stołowe. Końcowy fragment do Andrzejówki biegnie przez Halę pod Klinem, co pozwala spojrzeć bez przeszkód  w stronę Waligóry i Suchawy. 


Waligóra i Suchawa

Docieramy do schroniska, które słynie z świetnej kuchni. Widać to gołym okiem, bo kolejka do złożenia zamówienia prawie wychodzi z budynku. Uwielbiamy Andrzejówkę i serwowane tu dania, więc decydujemy się na dłuższy postój. 


przed Andrzejówką

Upał tego dnia dał nam popalić. Wczesne wstawanie na pociąg (ok. 4:30, by dojechać koło 11 do Głuszycy) coraz mniej nam służy. Dlatego postanowiliśmy zakończyć wycieczkę w Sokołowsku, do którego docieramy w ok. 3 kwadranse zielonym szlakiem z Andrzejówki. 


Chatka Marianka - wiata turystyczna przy szlaku


łąka pełna motyli tuż przed Sokołowskiej 


Sokołowsko - meta wędrówki na ten dzień osiągnięta

W Sokołowsku wsiadamy w autobus nr 15 do Mieroszowa, gdzie mieliśmy zarezerwowany nocleg na kolejne trzy noce. Przystanek autobusowy wałbrzyskiej komunikacji miejskiej znajduje się ok. 1,3 km od głównego węzła szlaków w Sokołowsku (idąc czerwonym szlakiem w stronę Lesistej Wielkiej z centrum, za Sanatorium Grunwald) . Trzeba pamiętać, że kursów linii nr 15 nie ma w ciągu dnia zbyt wiele , więc warto z wyprzedzeniem sprawdzić aktualny rozkład na http://rozklad.walbrzych.eu/. Bilety na przejazd można kupić u kierowcy lub zapłacić zbliżeniowo kartą w terminalach umieszczonych w pojazdach. 

Poniżej mapka naszej trasy: 


Gomólnik Mały - gdzie zaparkować? 

Najlepiej pod swoim miejscem noclegowym ;) A tak zupełnie serio, to zaplanowanie wycieczki na Gomólnik transportem zbiorowym wymaga zerknięcia w mapę, krótkiej analizy rozkładów jazdy pociągów i autobusów oraz znajomości swojej kondycji. Np. pętla z Głuszycy (zielony szlak) i powrót przez Grzmiącą (żółty szlak) to dystans ok. 10 km (ok. 3:15 h). Przy okazji można zobaczyć zabytkowy kościół pw. Narodzenia NMP w Grzmiącej. 
Możecie także odwrócić "naszą" wycieczkę i rozpocząć ją w Sokołowsku lub spod schroniska Andrzejówka (gdzie dojeżdża autobus nr 12 wałbrzyskiej komunikacji miejskiej). 
Dotarcie najkrótszą drogą z Wałbrzycha Głównego na Gomólnik (przez Borową 😈) zajmie Wam ok. 4-5 godzin (ok. 11,5 km). Do tego trzeba doliczyć zejście, np. do Głuszycy - ok. 5 km.
Opcji jest sporo, prawda? 
A jeśli chcecie dotrzeć pod Gomólnik autem, możecie je zaparkować na końcu drogi w Grzmiącej (ul. Wiejska) lub w pobliżu Grzmiącej Chatki (dojazd zarówno od Grzmiącej jak i Łomnicy ul. Łączną). Ten drugi parking jest prawdopodobnie płatny. 
Parę miejsc parkingowych znajdziecie także przy stacji kolejowej Głuszyca. 


Może zainteresują Cię także poniższe wpisy: