Pałac w Goszczu to jedno z moich ciekawszych odkryć w ostatnim czasie. Znajduje się w powiecie oleśnickim, w województwie dolnośląskim. Dotrzecie tu samochodem w ok. godzinę z Wrocławia; z Milicza z kolei w niespełna dwa kwadranse.
Pałac został wniesiony w połowie XVIII w. i do 1945r. należał do rodu Reichenbachów. Podobno wzorowany był na francuskiej rezydencji w Wersalu i, faktycznie, można dostrzec sporo podobieństw. W 1947 r. w pałacu wybuchł pożar, który wyrządził nieodwracalne szkody i zniszczenia. Dopiero w roku 2020 udało się budowlę zabezpieczyć i przeprowadzić niezbędne prace konserwatorskie. W ruinie pałacu zainstalowano także platformę widokową, która dziś stanowi doskonałe miejsce obserwacyjne. Kompleks pałacowych zabudowań powstał z cegły, kamienia i rudy darniowej. Szczególnie ta ostatnia wyróżnia się kolorem i fakturą.
Jeśli będziecie w okolicy, zajrzyjcie tu. Liczę, że Wam się spodoba 🙂
piątek, 16 maja 2025
Dolnośląskie: Pałac w Goszczu, Goszcz (Dolina Baryczy)
czwartek, 15 maja 2025
Korona Gór Polski: Góry Opawskie - Biskupia Kopa (Głuchołazy - Przednia Kopa - Wiszące Skały - Zlate Hory - Biskupia Kopa - schronisko pod Biskupią Kopą)
Góry Opawskie są jednym z mniej popularnych sudeckich pasm. Turyści najczęściej wybierają się tu na najwyższy szczyt (po stronie polskiej) - Biskupią Kopę, który zaliczany jest do Korony Gór Polski. Na szczęście wiem już, że Góry Opawskie mają do zaoferowania o wiele więcej i bardzo cieszyłam się na powrót w te strony po kilku latach.
Miałam twardy orzech do zgryzienia. Musiałam zaplanować dwa dni w górach tak, by podróżując komunikacją zbiorową, trzeciego dnia dotrzeć na koncert do Gliwic. Pierwszy dzień wyglądał właśnie tak:
W weekendy do Głuchołaz można dotrzeć pociągiem z Opola. Niestety są tylko 2 kursy dziennie (stan na maj 2025), więc lepiej punktualnie stawić się na dworcu ;) Ponieważ w Głuchołazach dawno nie byliśmy, postanowiliśmy chwilę pokręcić się po mieście. Od naszej ostatniej wizyty pojawiły się m.in. murale...
Na ścianie jednego z budynków wypatrzyłam dawny niemiecki napis. Wynika z niego, że kiedyś przy ul. Bohaterów Warszawy 9 w Głuchołazach, mieściła się fabryka mebli.
Za stawem wkraczamy na żółty szlak turystyczny, z którego (powyżej zabudowań) pięknie prezentuje się m.in. Biskupia Kopa. Oznakowania doprowadzają nas na Przednią Kopę (495 m n.p.m.). Na szczycie znajduje się budynek schroniska z wieżą widokową. Śledząc artykuły w internecie, trzeba mieć nadzieję, że obiekt zostanie wkrótce ponownie uruchomiony (chociaż proces reaktywacji trwa już o wiele za długo).
W pobliżu szczytu (już przy żółtym szlaku pieszym) warto podczas tej wycieczki zobaczyć kaplicę św. Anny, która została wybudowana w 1908 r. nad krawędzią Wiszących Skał. Skały te mają kilkanaście metrów wysokości i żeby zobaczyć je w pełnej krasie, trzeba zejść nieco poniżej kościółka.
Ponieważ na Biskupią Kopę wchodziliśmy już dwukrotnie z polskiej strony, postanowiliśmy tym razem zdobyć szczyt od strony czeskiej. Granicę przekraczamy przy Osiedlu Słonecznym w Starowicach (Konradów). Wzdłuż czeskiej drogi nr 445 poprowadzono ścieżkę pieszo- rowerową, którą docieramy do centrum Zlatych Hor (od granicy to ok. 2,5 km). W miejscowości znajduje się kilka sklepów i punktów gastronomicznych. W większości miejsc można płacić kartą.
Ścieżka pieszo rowerowa od granicy do centrum Zlatych Hor, z lewej strony cel naszej wycieczki - Biskupia Kopa
Dalej wybraliśmy podejście szlakiem przez Rozmital (początkowo żółte znaki). Na rozwidleniu tras skręciliśmy w prawo na niebieski szlak i te oznaczenia towarzyszyły nam aż do Biskupiej Kopy.
Niestety jak dotarliśmy na szczyt, kiosk i wieża widokowa były już zamknięte. Po krótkiej sesji zdjęciowej, pozostało nam zejście do schroniska na zarezerwowany wcześniej nocleg.
Jeśli nie uda Wam się zarezerwować noclegu w schronisku, możecie spróbować znaleźć coś w Zlatych Horach lub w Jarnołtówku (z Biskupiej Kopy do Jarnołtówka trzeba zejść min. 4 km/ 1 h drogi).
Mapa naszej trasy:
niedziela, 4 maja 2025
Góry Wałbrzyskie, Rudawy Janowickie (Sędzisław - Gostków - Krąglak - Marciszów - Ciechanowice - Miedziana Góra - Miedzianka - Janowice Wielkie)
Majówka bez tłumów? To możliwe. Dokładnie 1 maja wybraliśmy się na górsko-krajoznawczą wycieczkę podczas której nie spotkaliśmy żadnego turysty (nie licząc odwiedzających pałacu w Ciechanowicach i Browaru Miedzianka). Pogoda była wspaniała, widoczność wyśmienita. Szlaki i nieznakowane ścieżki mieliśmy tylko dla siebie.
W Gostkowie zmieniamy znaki szlaku na zielone i będziemy się ich trzymać aż do Marciszowa. Przed nami piękne, ciche i spokojne leśne ścieżki, z których tuż przed szczytem Krąglaka będzie można spojrzeć w stronę Gór Kaczawskich i Pogórza Kaczawskiego 😍.
