wtorek, 5 grudnia 2023

Wzgórza Lewińskie: Na Grodziec i Gomołę (Słoszów - Grodczyn - Gomoła - ruiny Zamku Homole - Duszniki- Zdrój)

Grodczyn (Grodziec) to najwyższy szczyt Wzgórz Lewińskich. Wcześniej czytałam, że niewiele z niego widać. Z tym się jak najbardziej zgodzę - wierzchołek jest zalesiony. Ale gdy pójdziemy na Grodziec nieoznakowanymi ścieżkami ze Słoszowa , chyba każdy powinien być usatysfakcjonowany (pod warunkiem, że pogoda dopisze 😉). 


Grodziec (Grodczyn)

Nocowaliśmy w Słoszowie (nieco ponad 1 km od dworca kolejowego w Dusznikach-Zdroju). Tego dnia nie mieliśmy zbyt wiele czasu, gdyż  musieliśmy jeszcze wrócić pociągiem na niziny. Mimo to, szkoda byłoby nie pójść w góry przy tak cudownej pogodzie. 
Ze Słoszowa ruszyliśmy główną drogą w kierunku zachodnim. Śledząc nasze położenie na mapie w telefonie, trafiliśmy na ścieżkę po lewej stronie, która doprowadziła nas do czerwonego szlaku prowadzącego na Grodziec. Długo nią szliśmy, bo widoki za plecami mieliśmy genialne i często oglądaliśmy się za siebie. 



Orlica


wszystkie kolory jesieni 


Czerwony szlak na Grodziec od tej strony trochę zaskakuje stromizną. Przed kulminacją musimy pokonać kilka fragmentów, które przyspieszają bicie serca ;) W końcu docieramy na najwyższy szczyt Wzgórz Lewińskich - Grodziec (Grodczyn) zdobyty! 


Kierujemy się z powrotem czerwonym szlakiem. Powtarzamy krótki odcinek, ale nie schodzimy już do Słoszowa - obieramy kierunek na Duszniki- Zdrój. 


ruiny wapiennika przy czerwonym szlaku 


Góry Stołowe 

Ponieważ mamy zapas czasu do pociągu, postanawiamy wejść na jeszcze jeden szczyt Wzgórz Lewińskich - Gomołę (733 m n.p.m.). Na wzniesieniu zobaczyć można ruiny Zamku Homole. Do pozostałości dawnej budowli dojść można ścieżką edukacyjną, na którą składają się m.in.  drewniana kładka, platforma oraz schody i kilka tablic informacyjnych. Całość wygląda bardzo fajnie i przyjemnie się tędy wędruje. Podobno na przełomie maja i czerwca, łąki u podnóża Gomoły rozkwitają różą kłodzką, czyli pełnikiem europejskim. 


Gomoła - z prawej strony 


Grodczyn (Grodziec) 


Ławeczka do podziwiania górskich panoram 


Góry Bardzkie 


podejście na Gomołę 


Ruiny Zamku Homole

Zamek Homole ma bogatą historię. Można ją przyswoić zerkając na tablice dydaktyczne. Pierwsze wzmianki o zamku  pojawiły się w połowie XIV w. W czasach swojej świetności, warownia była własnością rycerskiej rodziny Pannwitzów. Później stała się główną siedzibą husytów na Ziemi Kłodzkiej. Dziś niewiele zostało do oglądania, ale trzeba przyznać, że ruiny pobudzają wyobraźnię. Gomoła jest dodatkowo całkiem niezłym punktem widokowym. 


Ze szczytu  schodzimy tą samą drogą do czerwonego szlaku i zmierzamy do mety wycieczki w Dusznikach.


Grodczyn, z lewej strony, w oddali - Karkonosze 


Szlak nie przysparza żadnych trudności , więc zgodnie z planem docieramy do stacji kolejowej w Dusznikach - Zdroju.  Patrząc na kolory jesieni podkreślone promieniami słońca, trudno wpakować się w szynobus i wracać do domu. Na szczęście zabieramy ze sobą piękne wspomnienia i kolejne górskie doświadczenia. 



Trasę można prześledzić na mapce poniżej: 


Może zainteresują Cię także poniższe wpisy: 





środa, 29 listopada 2023

Góry Stołowe mniej znane: Z Polanicy-Zdroju do Dusznik - w poszukiwaniu kamiennego krzyża z 1707r. (Krzyż Georga Aulicha)

Góry Stołowe najczęściej kojarzą się ze Szczelińcem Wielkim i Błędnymi Skałami. Nie podważam piękna tych miejsc, ale lubię często wyruszyć na zdecydowanie mniej popularne ścieżki, gdzie łatwiej spotkać sarnę niż człowieka 😉. Jedną z takich tras zrealizowaliśmy niedawno. Jej znaczna część znajduje się poza parkiem narodowym, dzięki czemu możliwe jest poruszanie się poza znakowanymi szlakami. Z tej możliwości skorzystaliśmy, chcąc dotrzeć do kamiennego krzyża z 1707 r., który upamiętnia pewne tragiczne wydarzenie...

Z pociągu wysiadamy w Polanicy - Zdroju. Żółtym szlakiem kierujemy się od razu w stronę centrum i parku zdrojowego.  Spacer uliczkami uzdrowiska poza sezonem pozytywnie nas nastraja. Tym bardziej, że po krótkim deszczu na niebie pojawia się tęcza. 




jedno z najczęściej fotografowanych miejsc w Polanicy-Zdroju


Park Szachowy

Z miasta wydostajemy się ul. Piastowską. Z czasem zabudowania stają się coraz rzadsze i wkraczamy do lasu. 


ul. Piastowska

Na rozwidleniu szlaków skręcamy w prawo na trasę znakowaną niebieskim paskiem. Leśne ścieżki co jakiś czas zmieniamy na odcinki asfaltowe.  Mimo to czujemy się tu naprawdę świetnie. 


wiata turystyczna przy szlaku


Docieramy do grupy okazałych skał. Z tego, co udaje nam się dowiedzieć, szczególnie upodobali je sobie wspinacze. Podchodzimy do skały o nazwie Ukryta (na poniższym zdjęciu). Nieco z boku szlaku znajdują się inne formacje o ciekawych nazwach jak np. Kapsel, Królik, Ślimak czy Budda. 


skała Ukryta

Dalej czeka nas krótki fragment prowadzący po kamieniach. To dość ciekawa  i mimo wszystko przyjemna "rozrywka". 


Z rozwidlenia Brzytwa postanawiamy dotrzeć na punkt widokowy Orlik. Chociaż pogoda nie sprzyja dalekim obserwacjom, liczymy, że coś uda nam się stamtąd zobaczyć. Musimy podejść kawałek niebieskim szlakiem, a następnie trzymać się oznaczeń niebieskich trójkątów. 



Oznaczenie ścieżki prowadzącej na punkt widokowy Orlik 

Podejście jest urozmaicone skalnymi formacjami. Gdzieniegdzie przechodzimy tuż  obok skalnych ścian, chwytając się ich, aby łatwiej utrzymać równowagę. 






Niestety punkt widokowy trochę zawodzi. Na końcu ścieżki znajduje się potężny głaz (na zdjęciu poniżej). Nawet po wdrapaniu się na niego, niewiele widać dookoła. 



Widoki z "Orlika" 

Wracamy tą samą drogą do szlaku i wdrapujemy się w stronę Niżkowej. 


jesień w górach to jest to! 

Tu również nie brakuje finezyjnych skał, które są często odwiedzane przez wspinaczy. Skręcamy zgodnie z oznaczeniami w lewo i  zaczynamy częściej spoglądać w mapy w telefonach. Zależy nam na tym, by w leśnej gęstwinie odnaleźć krzyż postawiony na pamiątkę tragicznej śmierci Georga Aulicha. 


okolice kulminacji Niżkowej

Bez mapy w telefonie jego odnalezienie na pewno będzie trudniejsze (krzyż znajduje się poza znakowanymi szlakami). Spoglądając na swoją pozycję na mapie, bez problemów namierzyliśmy interesujące nas miejsce. W głowie mi się nie mieści, że ta "pamiątka" ma ponad 300 lat! Drwal Georg Aulich został przygnieciony przez drzewo 26 lipca 1707 r. 


krzyż Georga Aulicha

Wycofujemy się tą samą ścieżką na szlak. Przy trasie mamy jeszcze jeden punkt widokowy o nazwie  Borowa Baszta (lub Tylna Borowa Kopa). Stąd na szczęście widać coś więcej niż z Orlika, jednak wkrótce i to miejsce prawdopodobnie zarośnie, zasłaniając górską panoramę. 



Góra Wszystkich Świętych i Góry Sowie w tle



Zbliżenie na wieżę widokową Suszynka

Niebieski szlak doprowadza nas do parkingu przy Skalnych Grzybach (Batorówek). Tu zmieniamy znaki na żółte. Niedługo później naszą uwagę skupia stos kamieni. Zastanawiamy się, czy to pozostałości dawnych budynków? Jeszcze większym zainteresowaniem darzymy głaz z wyrytym napisem. Nie potrafimy odczytać całości - PD ?? 1907-1013. 



tajemniczy głaz z napisem

Nie byłabym sobą, gdybym po powrocie do domu nie spróbowała znaleźć informacji na temat tego znaleziska. Niestety tym razem zakończyło się to fiaskiem. Natrafiłam jedynie na wzmiankę o kamieniołomach w tym miejscu. Wyryty napis wciąż pozostaje dla nas tajemnicą. 

Na moment wchodzimy w granice Parku Narodowego Gór Stołowych. 


Chwilę później mijamy  Kaplicę Św. Anny oraz Kalwarię z bardzo zniszczonymi stacjami drogi krzyżowej z XVIII w.


Naszej uwadze nie umykają także znaki krzyża wyryte na głazach w pobliżu. Czy są to dawne oznaczenia graniczne? Tego nie udało mi się jeszcze potwierdzić.



Żółtym szlakiem schodzimy do Dusznik-Zdroju, gdzie zarezerwowałam nocleg. Ponieważ dni są już krótkie, docieramy tam grubo po zmroku. 


Zdecydowanie przydały nam się czołówki, tym bardziej, że pod koniec trasy spadł krótki, ale intensywny deszcz, który ograniczał widoczność i utrudniał orientację w terenie. 

Poniżej mapka trasy: 



Trasa: Polanica-Zdrój, stacja kolejowa – Duszniki-Zdrój | mapa-turystyczna.pl

Może zainteresują Cię także inne trasy w okolicy: