poniedziałek, 2 grudnia 2024

Tatry: Z Cyrhli na Kopieniec Wielki i Nosal zimą (zima w Tatrach, wejście zimowe)

Odkąd zmieniłam pracę, urlop muszę planować ze sporym wyprzedzeniem. W tym roku, całkiem losowo, padło na dni 21-22 listopada "przyklejone" do weekendu. Trzy tygodnie przed urlopem kupiłam bilet na nocny pociąg z Poznania do Krakowa, dzięki czemu za podróż zapłaciliśmy zaledwie 33 zł za osobę. Powrót był nieco droższy, ale i tak przejazd w obie strony nie zrujnował naszego rodzinnego budżetu 😉.
Do ostatniej chwili śledziliśmy prognozę pogody, by zagospodarować czas podczas tego wyjazdu. W końcu postawiliśmy na zwiedzanie Zamku Królewskiego na Wawelu (w listopadzie można było skorzystać z akcji "Darmowy Listopad w Rezydencjach Królewskich” i zwiedzić wybrane wystawy kilku placówek w Polsce zupełnie za darmo!). Głównym celem tego wypadu był jednak krótki pobyt w Zakopanem. 
Zakopane przywitało nas mroźną, aurą, jednak mieliśmy wrażenie, że w kilku miejscowościach po drodze, śniegu było o wiele więcej niż w zimowej stolicy Polski. Niemniej jednak pierwszą górską trasę zaplanowaliśmy dopiero następnego dnia. Ponieważ nie mamy obycia i przygotowania do zimowych wędrówek w wyższych partiach Tatr, postawiliśmy na dość łatwą i niezbyt długą trasę (ok. 8 km ). Wycieczka ta wymagała mimo wszystko wrzucenia do plecaka raczków, zapasowej pary rękawiczek oraz odzieży na wszelki wypadek, gdyby okazało się, że ubraliśmy się zbyt cienko. Ponadto do plecaka spakowaliśmy czołówkę, zapas wody, czekoladę i drugie śniadanie. To zupełne minimum.

Z Cyrhli na Kopieniec Wielki i Nosal (zimą)

Aby dostać się na start trasy warto podjechać z Zakopanego autobusem lub busem. My wybraliśmy  autobus komunikacji miejskiej (linia nr 11). Bilet na przejazd można kupić np. w biletomacie (koszt: 4 zł/ 1 osoba - bilet należy skasować w pojeździe). Na Cyrhli zatrzymują się również busy jadące do Małego Cichego czy do Palenicy Białczańskiej (start wycieczek do Morskiego Oka). Niestety tych drugich poza sezonem jest w rozkładzie niewiele. 

Postaw mi kawę na buycoffee.to


Trasę rozpoczynamy niedaleko przystanku "Cyrhla". Jadąc od strony Zakopanego, musimy się nieco wycofać (ok. 300 metrów wzdłuż głównej drogi) do zielonych i czerwonych oznaczeń szlaku (początkowo te szlaki biegną równolegle). Pierwszy odcinek drogi nie sprawia problemu. Przebieg szlaku jest łagodny i dobrze oznaczony. Zima jest jednak nieprzewidywalna i może się okazać np., że trasa nie będzie przetarta, oznaczenia będą niewidoczne (zasypane) lub traficie na obfite opady śniegu i/lub mgłę - wtedy nietrudno się pogubić nawet w teoretycznie bezpiecznym miejscu. 



Przez ok. 1,5 km powoli zyskujemy wysokość. Na rozwidleniu szlaków, wybieramy znakowany kolorem zielonym, który po krótkiej chwili wprowadza na Polanę Kopieniec. Możemy tu chwilę odsapnąć, chociaż o siadaniu może nie być mowy, gdyż zimą ławki pokryte są grubą warstwą białego puchu. 


Polana Kopieniec

Następnie odbijamy w prawo. Musimy podejść jeszcze ok. 100 metrów w górę na dystansie ok. 500 metrów. Powinno to zająć ok. 15-25 minut. 


podejście na szczyt


widok na Polanę Kopieniec

Meldujemy się na szczycie, którego charakterystycznym elementem są finezyjne skałki. Niestety nie udało się nam zobaczyć żadnych panoram ze szczytu. Postanowiliśmy schodzić zielonym szlakiem w kierunku południowo-wschodnim. Zejście okazało się strome na tyle, że na buty założyliśmy raczki, które zdecydowanie ułatwiły poruszanie się po szlaku. 


zejście z Kopieńca Wielkiego


Znowu trafiamy na Polanę Kopieniec, jednak w nieco innym miejscu niż to, z którego rozpoczynaliśmy końcowe podejście na szczyt. Wybieramy zielony szlak w stronę Jaszczurówki i przez ok. 40 minut (na odcinku ok. 1,5 km) obniżamy się o ok. 200 metrów. 


Docieramy do skrzyżowania szlaków przy Olczyskim Potoku (Olczyska Polana). W tym miejscu odbijamy na żółte znaki i po ok. 30-40 minutach znów wybieramy szlak w zielonym kolorze. Jeśli skręcimy w lewo, zejdziemy do Kuźnic, gdzie można wsiąść w autobus do centrum. Jeśli na rozwidleniu skręcimy w prawo, zdobędziemy jeszcze jeden niewysoki szczyt - Nosal. 


Wybraliśmy drugi wariant i wdrapaliśmy się na wysokość 1206 m n.p.m. Nosal to jeden z najłatwiej dostępnych tatrzańskich szczytów. Jego atutem jest nie tylko dostępność, ale przede wszystkim piękne panoramy obejmujące zasięgiem m.in Giewont, Czerwone Wierchy, Kasprowy Wierch, Świnicę czy Kościelec. 


Uwaga! Z racji swojej popularności i skalistego charakteru, zawsze trzeba zachować ostrożność. Na Nosalu także zdarzają się poślizgnięcia i upadki. Zimą na zejściu ze szczytu mogą się przydać raczki. 


Podejście na Nosal


Nałogowa Podróżniczka na szczycie :) 


widoki mieliśmy niestety ograniczone


w stronę Zakopanego


skałki na Nosalu


w stronę Kuźnic


żegnamy TPN tego dnia

Po opuszczeniu szlaku, Bulwarami Słowackiego lub równoległą ul. Przewodników Tatrzańskich dotrzemy w okolice ronda Jana Pawła II, skąd niedaleko już do centrum Zakopanego. 


Może zainteresują Cię także poniższe wpisy: 




środa, 20 listopada 2024

Wielkopolska: Turek - co zobaczyć w Turku, atrakcje miasta (Kościół pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa, Muzeum Miasta Turku)

Jeśli kiedykolwiek, przejeżdżając przez Turek (woj. wielkopolskie) zastanawialiście się Państwo czy warto się w tym mieście zatrzymać i coś zwiedzić, odpowiadam - TAK! 

Na uwagę zasługuje przede wszystkim Kościół pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa, we wnętrzu którego zachowały się m.in. wyjątkowe polichromie, stacje drogi krzyżowej oraz witraże autorstwa Józefa Mehoffera. 

Kościół pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa


Wnętrze świątyni




Z Józefem Mehofferem

Niezwykle ciekawym miejscem na mapie miasta jest  Muzeum Miasta Turku zlokalizowane w ratuszu. 


Ratusz w Turku (oraz siedziba muzeum)

Zobaczymy tu szkice oraz projekty do polichromii i witraży w ww. kościele. 

Ponadto placówka skrywa wystawę etnograficzną poświęconą wyposażeniu domów tkaczy z XIX i XX w. Ciekawe są również ekspozycje poświęcone wykopaliskom w Gąsinie (m.in. spora kolekcja ceramiki z okresu kultury łużyckiej) oraz zwierzętom czwartorzędu. Ogromne wrażenie robi także część, w której przenosimy się do Turku w latach 1941-43. Tu nie tylko możemy obejrzeć bezcenne fotografie z tego okresu, ale także film wyprodukowany na bazie zdjęć z „Archiwum Igły”. Wstęp do muzeum jest bezpłatny. 

https://muzeum.turek.pl/

czwartek, 7 listopada 2024

Beskid Mały: Z Czarnego Gronia (Rzyki) na Potrójną, Łamaną Skałę, Leskowiec - trasa pętla, opis szlaku

Pierwszy raz zapuściliśmy się w te rejony Beskidu Małego. Czuliśmy, że to będzie wyjątkowy dzień. Wycieczkę rozpoczynamy w Czarnym Groniu (Rzyki) w pobliżu "Magicznej Osady". Można tu dojechać autobusem linii nr 7 z Andrychowa (https://andrychow.eu/rozklad-jazdy/).Szybko odnajdujemy początek czarnego szlaku i maszerujemy wzdłuż potoku Pracica. 

Po niespełna kilometrze szlak staje się bardziej stromy. Dopiero po podejściu ok. 200 metrów w górę, możemy chwilę odetchnąć.



Sporym zakosem docieramy do Kapliczki Koronacji Matki Bożej. Następnie przechodzimy przez osiedle Potrójna. Przed nami pierwszy punkt widokowy (Potrójna - Czarny Groń - 888 m n.p.m.). Buzię nam się cieszą, bo oprócz pięknej panoramy obejmującej szczyty Beskidu Małego, Śląskiego, Żywieckiego, Makowskiego, Wyspowego czy Gorców widzimy również Tatry!


rozległa polana obiecuję cudowne widoki


Z prawej strony Babia Góra, w tle Tatry! 


Zbliżenie na Tatry, m.in. Gerlach, Wysoka, Mięguszowieckie Szczyty, Świnica, Szatan

Niedaleko szczytu znajduje się Chatka na Potrójnej, słynąca z pysznych wypieków. Niestety po sezonie, do tego w tygodniu nie było nam dane się nimi uraczyć. Jeśli jesteście łasuchami, planujcie więc raczej wizytę w tym miejscu w letnie weekendy ;) 

Wracamy tą samą drogą do głównego szlaku, chcąc zdobyć jeszcze Potrójną (884 m n.p.m.) Tu także przy ładnej pogodzie możemy zerknąć w kierunku Tatr. 


Dalej ruszamy w  kierunku Chatki pod Potrójną żółtym szlakiem. Po drodze mijamy ciekawą formację skalną - Zbójecką Skałę ze Zbójeckim Oknem. 


piękna jesień


Zbójecka Skała

Chatka pod Potrójną to miejsce, gdzie koniecznie musimy wrócić. Ten klimat i specyficzny humor nam bardzo odpowiadają. A i piwo kosztuje tu zaledwie 8 zł  😃 (październik 2024) 


Chatka pod Potrójną

 

Kolejnym punktem wycieczki jest Przełęcz na Przykrej, gdzie łączymy się że szlakiem czerwonym. Przed nami rezerwat Madohora z Łamaną Skałą - szczytem należącym do Korony Beskidu Małego (kulminacja znajduje się nieco z boku głównej trasy). Chwilę później dobijają do nas kolejne kolory szlaków. My do schroniska PTTK Leskowiec będziemy trzymać się czerwonych oznaczeń. 


uwielbiam taką jesień! 


rezerwat przyrody Madohora


Łamana Skała zdobyta!

Po kolei zdobywamy Na Beskidzie (863 m n.p.m.), Potrójną (847 m n.p.m.) i Leskowiec (922 m n.p.m.). Z rozległej polany na szczycie Leskowca znów możemy rozejrzeć się po okolicy i zobaczyć Tatry. Stąd do schroniska już niespełna kilometr. Ponieważ robiło się już chłodno, postanowiliśmy rozgrzać się w schronisku zupą. Trafiliśmy na pyszny żurek i kwaśnicę - polecamy! 

 


Leskowiec



panorama z Leskowca


Tatry - m.in. Kieżmarski szczyt, Łomnica, Baranie Rogi, Lodowy Szczyt


przed schroniskiem PTTK Leskowiec


Widok sprzed schroniska: Błyszcz i Starobociański Wierch, w bliższym planie wieża widokowa na Mosornym Groniu

Nasza wycieczka powoli się kończy. Trzeba jeszcze zejść na dół. Czarnym szlakiem schodzimy do osiedla Jagódki w Rzykach, a następnie, zerkając w mapę na telefonie, kombinacją różnych ścieżek, docieramy w miejsce, z którego startowaliśmy. 


Postaw mi kawę na buycoffee.to

Nasza trasa: 

Może zainteresują Cię także nasze inne wycieczki w Beskidzie Małym: