środa, 1 czerwca 2022

Z widokiem na Karkonosze: Kowary (Muzeum Sentymentów, Kowarska Starówka) - Skalna Brama - Park w Bukowcu (wieża i ruiny zamku Kesselburg) - Mysłakowice - Cieplice

Kowary, ach Kowary! Popularnością z pewnością nie dorównują oddalonemu o ok. 10 km Karpaczowi. Jednak zdecydowanie wolę te bardziej spokojne , nieco senne miasta, gdzie turystów jest mniej. Właśnie takie wrażenie zrobiły na nas Kowary podczas ostatniej krótkiej wizyty. 
 
W Kowarach przez lata  prężnie działała słynna fabryka dywanów, które zdobiły nie tylko reprezentacyjne  miejsca w Polsce, ale także mieszkania wielu obywateli. Logo kowarskiej fabryki było znane i cenione zarówno w Europie jak i poza naszym kontynentem.  Fabrykę zamknięto w 2009 roku, ale pamięć o niej zupełnie nie zgasła. Dziś w jednej z hal dawnej fabryki, działa Muzeum Sentymentów. 


Mozaika na jednej ze ścian fabryki dywanów

Muzeum Sentymentów od dawna było na mojej liście miejsc do odwiedzenia, dlatego korzystając z okazji, że całkiem niedaleko wynajęliśmy pokój, wreszcie udało się tam dotrzeć. Z Jeleniej Góry (Cieplice) do Kowar dojechaliśmy autobusem Powiatowej Komunikacji Karkonoskiej (linia nr 105). Niestety autobus kursuje tylko w tygodniu, dlatego wybierając się bez samochodu do Kowar w weekendy, lepiej skorzystać z połączeń np. sprzed dworca głównego w Jeleniej Górze (niektóre busy/autobus jadące do Karpacza także zatrzymują się w Kowarach).
Muzeum Sentymentów to przede wszystkim pokoje tematyczne, które uruchamiają najgłębsze pokłady wspomnień. Fajnie jest oglądać eksponaty i przypominać sobie zabawki, jakimi bawiliśmy się w dzieciństwie czy plakaty, które wisiały na naszych ścianach (często pomimo protestów rodziców 😉). Oprócz "powrotu" do dawnych lat , zwiedzając muzeum z przewodnikiem, poznamy historię fabryki dywanów oraz całą masę ciekawostek związanych ze słynnymi wyrobami z Kowar. 





pokój nastolatka



kuchnia babci

W samych Kowarach jest jeszcze sporo ciekawych miejsc do odwiedzenia. Liczę, że nadarzy się okazja, by wkrótce tu wrócić. 

Tym razem starczyło czasu jedynie na spacer Kowarską Starówką , która pięknieje z dnia na dzień. Kolorowe kamienice są stopniowo odnawiane, ale wciąż można znaleźć i takie, spod których "wyłażą" np. dawne niemieckie napisy. 




Kamienica nr 35 - pozostałości niemieckiego szyldu 


Kamienica nr 27 - kolejny niebieski szyld (Tabaks...Haus?) 

Na Kowarskiej Starówce można spędzić sporo czasu przyglądając się kamienicom i ich detalom. Niestety brakuje trochę miejsc gdzie można usiąść i napić się kawy (otwarta była jedna malutka kawiarenka). Starówka ma niepodważalny urok, ale przydałoby się tu trochę  "życia", odrobiny gwaru. Wiem, że na początku wpisu  wspominałam, że wolę nieco senne miasta, ale nawet w takich fajnie jest zjeść gofra lub  odpocząć w uroczej knajpce i, pijąc kawę lub piwko,  jeszcze raz przeanalizować mapę i trasę dalszej wędrówki. 


Kowarska Starówka

Wracamy pod Muzeum Sentymentów. Popełniliśmy mały błąd, bo najpierw powinniśmy odwiedzić Starówkę, a później muzeum. Nadłożyliśmy nieco drogi, ale dzięki temu, że muzeum zwiedziliśmy o wcześniejszej godzinie, było tam zdecydowanie luźniej. 

Niebieskim szlakiem rozpoczynamy marsz najpierw asfaltową drogą, która prowadzi w pobliżu Zalewu. Z czasem zmienia się ona w leśną ścieżkę. 


Piękne widoki ze szlaku 


koncertujący rudzik

W pewnym momencie widzimy wskazówkę na drzewie: 



Postanawiamy odbić ze znakowanego szlaku i zobaczyć skalną bramę im. Karla Ludwiga Klöbera. Obok w skale wykuto napis "Kloeber,s Dwelling", który upamiętnia pobyt uczonego w Bukowcu   (1739-1795). 



Skalna brama 

Powyżej skalnej bramy, ze skałek można podziwiać nieco ograniczony przez drzewa widok w stronę Karkonoszy: 



Wracamy do szlaku tą samą drogą. Schodzimy powoli w stronę Bukowca. Mateusz zauważa w oddali krzyż pokutny. Widać na nim całkiem nieźle wyryte narzędzie zbrodni (prawdopodobnie włócznia). 

Krzyże pokutne, jak sama nazwa wskazuje, związane były z pokutą, ale dotyczyły najcięższych przestępstw,  czyli morderstw (także tych przypadkowych). Winny, chcąc uniknąć kary śmierci , musiał nie tylko wypłacić rodzinie zmarłego odszkodowanie, pokryć koszty sądowe, koszty pochówku,  zamówić określoną ilość mszy w intencji zmarłego, dołożyć się do kosztów utrzymania  rodziny ofiary, ale także własnoręcznie wykuć krzyż pokutny i ustawić go w miejscu wskazanym przez żałobników. Podobno w całej Europie znajduje się ok. 7 000 krzyży pokutnych, które przetrwały do dziś. W Polsce spotykane są głównie na zachodzie kraju.



Parafia św. Jana Chrzciciela w Bukowcu

W samym Bukowcu nie brakuje atrakcji. Na uwagę zasługuje przede wszystkim cały Zespół Pałacowo-Parkowy. Można tu spędzić długie godziny, bo na mapie przy wejściu do parku zaznaczono ponad 70 miejsc do zobaczenia. Niestety przez park nie poprowadzono szlaku ani ścieżki dydaktycznej, więc łatwo się zgubić lub pominąć interesujące nas punkty. Umieszczono natomiast strzałki, które wskazują kierunek marszu do wybranych atrakcji. Nam w orientacji pomogła papierowa mapa Rudaw Janowickich, na której w powiększeniu zaznaczono obszar zespołu pałacowo-parkowego w Bukowcu. 

Oto co udało nam się zlokalizować i zobaczyć: 

Dom ogrodnika Waltera, podobno jedna z pierwszych budowli na terenie zespołu parkowo-pałacowego (XVIIIw.). Dom miał przypominać angielską farmę i chyba to się udało. Dziś budynek stanowi własność prywatną. Więcej  informacji można dowiedzieć się z umieszczonej w pobliżu tablicy dydaktycznej.



Wieża widokowa i ruiny zamku Kesselburg.  Miłym zaskoczeniem jest fakt, że wieża jest udostępniona do zwiedzania (za darmo), a jeszcze milszym - panorama Karkonoszy i Rudaw Janowickich widziana z góry. 


wieża widokowa


Góry Sokole (Rudawy Janowickie) i ruiny zamku (amfiteatru)


panorama Karkonoszy z wieży 


Karkonosze (z lewej strony Szrenica) i Góry Izerskie (z prawej strony dobrze widać wierzchołek Wysokiego Kamienia)


ruiny zamku (amfiteatru) w pobliżu wieży 

Krąg druidów, czyli skały granitowe otoczone kolistym zagajnikiem dębowo – bukowym. Krąg miał symbolizować miejsce pogańskiego kultu.


Krąg Druidów (druidzi = kapłani plemion celtyckich)

Odbudowany po pożarze, Dom Rybaka,  którego konstrukcja nawiązuje do domów przysłupowych. Dziś wnętrze udostępniane jest w celach organizacji warsztatów i innych spotkań. 


Odbudowana Świątynia Ateny , która była prezentem od hrabiego Fryderyka von Reden dla ukochanej żony Fryderyki. Dziś mieści się tu herbaciarnia, biblioteka oraz niewielka ekspozycja dotycząca zamków i pałaców w okolicy. 



Planując wizytę w Bukowcu warto zajrzeć na stronę Ornamental Farm – Ornamental Farm, gdzie można znaleźć aktualne informacje o planowanych wydarzeniach, zarezerwować nocleg czy dowiedzieć się nieco więcej o całym kompleksie. Oprócz bazy noclegowej, działa tu punkt gastronomiczny oraz dwa muzea. Naprawdę w Bukowcu można spędzić cały dzień. 

My wędrujemy dalej czerwonym szlakiem wzdłuż stawów. To nie koniec atrakcji Bukowca, jakie tego dnia udało nam się zobaczyć. 



Z daleka (ze szlaku) widzimy budynek opactwa. Powstał on ok. 1800 r. jako charakterystyczna dla tego okresu sztuczna ruina. W 1818 roku pochowano tu hrabiego von Redena (założyciela tutejszego parku), a 36 lat później także hrabinę. Opactwo zostało splądrowane w latach 20-tych XX wieku. Wówczas postanowiono przenieść sarkofagi małżeństwa von Reden na cmentarz w pobliżu opactwa. Obecny wygląd budynku jest także efektem odbudowy i prac renowacyjnych.  







Ponura Kapliczka odwiedzana jest nie tylko ze względu na swój religijny wydźwięk. Położona jest ona bowiem malowniczo nad stawem, w którego tafli odbijają się karkonoskie szczyty. 



widok spod Ponurej Kapliczki 


sójka

Powoli opuszczamy Bukowiec i gramolimy się w okolice szczytu Mrowiec (504 m n.p.m.). Schodzimy dalej do Mysłakowic. 


Żegnamy Rudawski Park Krajobrazowy


panorama Karkonoszy z Mysłakowic


Dawna stacja kolejowa Mysłakowice

W Mysłakowicach zmieniamy szlak na zielony i kierujemy się w stronę parku. Trasa biegnie malowniczo wzdłuż Stawu Wyspowego. Przy jego brzegu zauważamy bramę ze szczęk wieloryba. 



Niestety dziś stoi tu replika. Oryginał należał do króla Wilhelma IV i "zdobił" staw do lat 80-tych XX wieku. Oryginalna szczęka wieloryba została zatopiona przez wandali i przeleżała w stawie sporo lat. Jej fragmenty można oglądać w Galerii Historii Tradycji Gminy Mysłakowice. 


brama - szczęka

W bliskim sąsiedztwie "szczęk" stoi Kościół Najświętszego Serca Pana Jezusa. Jego wejście zdobią antyczne kolumny pochodzące z Półwyspu Apenińskiego (Pompeje). To ewenement w skali kraju! 



kolumny  sprzed ok. 2000 lat! 

W Mysłakowicach na pewno nie można pominąć pałacu królewskiego z XVIII wieku. W jego wnętrzu dziś funkcjonuje szkoła podstawowa, tak więc oglądać można go jedynie z zewnątrz. 


Pałac w Mysłakowicach 


Pomnik Johanna Fleidla, pierwszego wójta mysłakowickich Tyrolczyków (pomnik znajduje się na terenie przyległym do pałacu).


Gęsiówki egipskie (zwane także kazarkami egipskimi) - gatunek inwazyjny w parku w Mysłakowicach. Jednak odkąd stały się w Polsce gatunkiem lęgowym, ich populacja wzrasta w powolnym tempie.

Z Mysłakowic wędrujemy już bezpośrednio zielonym szlakiem do Cieplic. Po drodze mijamy Staniszów, gdzie także warto zatrzymać się na dłuższą chwilę i obejrzeć np. pałac na wodzie. Można stąd ruszyć na Witoszę czy Grodną (sztuczne ruiny zamku księcia Henryka) :
Nałogowa Podróżniczka: Wzgórza Łomnickie: Z Cieplic przez Górę Grodna (sztuczne ruiny- Zamek Księcia Henryka) , Górę Witosza do Jeleniej Góry (dworzec główny pkp) (nalogowapodrozniczka.blogspot.com)

My już swoje w nogach mamy, więc bez większych kombinacji osiągamy naszą "bazę" w Cieplicach. 


w drodze do Staniszowa


Staniszów, Kościół Przemienienia Pańskiego




Poniżej trasa podstawowa (nie uwzględnia spaceru po parku w Bukowcu - u nas dodatkowo ok. 5 km) 
 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz