Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Malinowska Skała. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Malinowska Skała. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 6 marca 2023

Korona Gór Polski, Beskid Śląski: Na Skrzyczne (Szczyrk - Kotarz - Przełęcz Salmopolska - Malinowska Skała - Kopa Skrzyczeńska - Małe Skrzyczne)

Najczęściej omijamy bardzo popularne szlaki, ciesząc się ciszą i spokojem na rzadziej odwiedzanych ścieżkach. Zimą jednak wyłamujemy się z tego postanowienia. Wiemy już, że nieprzetarte szlaki potrafią nie tylko dać w kość, ale czasem też pokrzyżować plany i skrócić wycieczkę. 

Kontynuując przygodę w Beskidzie Śląskim, postanowiliśmy po prawie 7 latach wejść ponownie na Skrzyczne. Chcieliśmy dojechać Komunikacją Beskidzką na Przełęcz Salmopolską (Biały Krzyż), jednak do 31.03.23r. kursy skrócone są do Szczyrku Soliska. Stąd oczywiście można dojść na Przełęcz Salmopolską np. żółtym szlakiem (ok. 3 km / 1 h drogi), ale skoro nieoznakowana ścieżka na Kotarz (973 m n.p.m.) wydawała się przetarta, zdecydowaliśmy się zdobyć dodatkowo kolejny szczyt do Korony Beskidu Śląskiego i pójść  nieco naokoło. 
Ścieżka rozpoczyna się w pobliżu Gościńca Solisko, ma ok. 1,5 km długości i jest na tyle stroma, że łatwo się na niej zasapać ;-) 


Szło nam się całkiem nieźle do czasu, gdy wyszliśmy na osiedle Kotarz. Otwarta przestrzeń bez drzew pozwalała wiatrowi hulać i zasypać wszystkie wcześniejsze ślady. W efekcie zapadaliśmy się w śniegu po krok! Ostatni, krótki odcinek do szczytu, szliśmy naprawdę długo, tracąc sporo energii. 


zbliżamy się do osiedla Kotarz

Za to widoki były imponujące - na poniższym zdjęciu od lewej Skrzyczne, Małe Skrzyczne, Kopa Skrzyczeńska - tego dnia jeszcze tam dotrzemy! 



Kotarz zdobyty :-) 

Z Kotarza schodzimy czerwonym szlakiem do Przełęczy Salmopolskiej. Ścieżka jest dobrze wydeptana, więc możemy przyspieszyć. 



"zimowa" rzeźba - co przedstawia?  Mnie kojarzy się z kozą, która pokazuje język ;) 

Na Przełęczy Salmopolskiej jest gwarno. Parking w zasadzie całkiem zapełniony. Większość korzysta ze stoków narciarskich, ale chętnych do wejścia na Malinowską Skałę także nie brakuje. 

Przełęcz Salmopolska/ Biały Krzyż

Szlak na Malinowską Skałę jest dość popularny, przez co zrobił się śliski. Żeby pewniej stawiać kroki, zakładamy raczki. Udaje nam się wyprzedzić parę osób, dzięki czemu spory fragment trasy i baśniową zimę mamy tylko dla siebie. 


szczyt z prawej strony to Barania Góra 


Na Malinowskiej Skale spotykamy kilka osób i w zasadzie od tej pory, cały czas mijamy narciarzy,  piechurów, a nawet rowerzystów, którzy odkrywają uroki zimy w "hardkorowy" dla nas sposób. 


Malinowska Skała 


Malinowska Skała - skalna formacja prawie szczelnie przykryta śniegiem

Rozpoczynamy bardzo widokowy odcinek trasy (szlak zielony) , który biegnie niezalesionym grzbietem. Widoki obejmują m.in.  szczyty Beskidu Śląskiego, Śląsko-Morawskiego, Żywieckiego , a przy odrobinie szczęścia nawet Tatr!


To nie góra Fuji ;) To nasza rodzima królowa Babia Góra 


Kopa Skrzyczeńska, Małe Skrzyczne i  Skrzyczne


spojrzenie za siebie - na Malinowską Skałę 


wiata turystyczna przy Małym Skrzycznem

Tuż przed najwyższym szczytem Beskidu Śląskiego, dostrzegamy pięknie oświetlone Tatry! 

Wchodzimy na Skrzyczne i rezerwujemy sobie dłuższą chwilę na posiłek w schronisku. Im dłużej siedzimy w ciepłym wnętrzu, tym mniej chce nam się schodzić do Szczyrku. 

Skrzyczne - mamy to! :) 

Wynurzamy się ze schroniska w idealnym  momencie. Rozpoczyna się właśnie wspaniały spektakl, w którym główną rolę gra zachodzące słońce. Wiemy już, że końcówkę szlaku będziemy musieli pokonać po ciemku, z czołówkami. Ale dla takich widoków, warto było! 


Skrzyczne

Niebieski szlak do Szczyrku prowadzi częściowo przez stok narciarski. Odnalezienie właściwej drogi okazało się momentami dość trudne (ślady na stoku były niewidoczne).  Mimo drobnego błądzenia, udało nam się zejść bezpiecznie do celu. 


Beskid Śląsko Morawski - po środku kadru najwyższy szczyt Lysá hora

wspaniałe zakończenie dnia w Beskidzie Śląskim

Poniżej mapka z naszą trasą: 


Może zainteresuje Cię także inna ciekawa trasa z Przełęczy Salmopolskiej: 



środa, 15 września 2021

Beskid Śląski: Barania Góra z Przełęczy Salmopolskiej przez Malinów, Malinowską Skałę, Zielony Kopiec, Gawlasi, Magurkę Wiślańską (Korona Beskidu Śląskiego)

Barania Góra to dość popularny kierunek wędrówek odwiedzających Beskid Śląski. Ponieważ nigdy wcześniej tam nie byliśmy, postanowiliśmy wykorzystać okazję i wejść na ten drugi pod względem wysokości szczyt pasma podczas tegorocznego urlopu. 
Z Ustronia, gdzie zatrzymaliśmy się na kilkudniowy pobyt, na Przełęcz Salmopolską dojeżdżamy autobusem przewoźnika Wispol. Ze względu na remont drogi wojewódzkiej nr 941 i wprowadzony na kilku odcinkach ruch wahadłowy, podróż zajęła nam ok. godziny. Planowo, według harmonogramu, utrudnienia mają potrwać do listopada 2021r.  



Na Przełęczy Salmopolskiej jesteśmy dość wcześnie. Knajpki jeszcze są nieczynne, parking pusty  - idealnie! Można ruszyć w trasę. Czerwonym szlakiem gramolimy się na pierwszy szczyt - Malinów. Tym samym,  naszym łupem pada kolejny szczyt należący do Korony Beskidu Śląskiego. 




Wkrótce przed nami "wyrastają" góry, na które tego dnia musimy jeszcze wejść... 



Zauważamy odbicie w kierunku Jaskini Malinowskiej. Ciekawość nas zżera jak ona wygląda. I chociaż nie jesteśmy przygotowani na pełną eksplorację, musimy podejść do jej wlotu.




Wyciągamy z plecaków czołówki i obniżamy się po drabinie. Szczelina jest dość wąska, w pewnym momencie mam wrażenie, że niewiele szersza niż moje barki. W dole widzimy metalowe stopnie, poręcze i ... kilka pojedynczych osobników pająka sieciarza jaskiniowego brrrr! ;) Pająki skutecznie nas zniechęcają do dłuższego pobytu w tej jaskini. Aby ją zwiedzić z pewnością przyda się odpowiednia odzież, oświetlenie i być może kask ochronny. Nie wiem czy kiedykolwiek się odważę. Takie miejsca robią na mnie trochę klaustrofobiczne wrażenie. Cieszę się jednak, że chociaż na niewielki krok w głąb tej pieczary się odważyliśmy. 





Wychodzimy na powierzchnię i kontynuujemy marsz. Po niespełna 2 kilometrach dotrzemy na Malinowską Skałę. Wierzchołek jest coraz częściej odwiedzany przez turystów ze względu na charakterystyczne formacje skalne znajdujące się w jego pobliżu. Trudno odmówić im uroku. Na skałkach robimy małą sesję ;-) 


w drodze na Malinowską Skałę


Malinowska Skała, z widokiem na Kopę Skrzyczeńską, Małe Skrzyczne i Skrzyczne



Królowa Babia (Góra)! (daleko za mgiełką)


Na Malinowskiej Skale/ z tyłu Skrzyczne


razem na Malinowskiej Skale ;) 


w stronę Jeziora Żywieckiego


Świergotek drzewny zainteresował się nami ;)

Dalej wędrujemy wciąż zielonym szlakiem. Przed nami podejście Zielony Kopiec (1152 m n.p.m. - szczyt znajduje się nieco ponad znakowaną trasą) , dalej na Gawlasi (1076 m n.p.m.) i Magurkę Wiślańską. 


w stronę Zielonego Kopca



widoki z Zielonego Kopca - Malinowska Skała, Kopa Skrzyczeńska, Małe Skrzyczne i Skrzyczne



Na Magurce Wiślańskiej łączymy się z czerwonym szlakiem i taką kombinacją dotrzemy bezpośrednio na szczyt Baraniej Góry. Widoki z tego odcinka  są kapitalne! 


w stronę słowackiej Małej Farty


Kto widzi Babią Górę? 


W stronę najwyższego szczytu pasma (Skrzyczne 1257 m n.p.m.). Widać też fragment grzbietu, którym wędrowaliśmy.

Tuż przed szczytem, zyskujemy pewność, że to właściwy punkt dzięki metalowej wieży widokowej. Na wierzchołku spotykamy zdecydowanie więcej ludzi niż minęliśmy do tej pory na szlaku. 



Barania Góra, jak już wcześniej wspomniałam,  jest drugim pod względem wysokości szczytem Beskidu Śląskiego. Swoją popularność zawdzięcza z pewnością wieży widokowej, ale turystów przyciąga także fakt, że z jej stoków wypływają dwa z trzech potoków źródłowych Wisły. Myśleliśmy, że po drodze znajdziemy drogowskaz, wskazówkę oraz tabliczkę, które naprowadziłyby na właściwe miejsce. Niestety się nie udało. Samodzielne próby znalezienia źródeł Wisły nie wchodziły w grę, ponieważ znajdujemy się na terenie rezerwatu. Nie szkodzi. W zasadzie wykapy Czarnej Wisełki znajdują się nieco dalej, za Wierchem Wisełka, do którego jeszcze podejdziemy. Na razie skupmy się na Baraniej Górze. 

Wieża widokowa jest niewysoka, ale nie potrzeba tu wyższej konstrukcji. Z jej tarasu widać górskie szczyty jak na dłoni. Panorama jest jedną z piękniejszych w Beskidzie Śląskim. Zresztą zobaczcie sami:  


Beskid Żywiecki i Mała Fatra w oddali


zbliżenie na Małą Fatrę/ z lewej strony Wielki Rozsutec i Stoh - szczyty prawie o identycznej wysokości, ale zupełnie różnym charakterze


Beskid Żywiecki


Beskid Śląski - z prawej Skrzyczne/ widać odcinek szlaku, którym weszliśmy na Baranią Górę


Beskid Śląski, m.in. widać Równicę (884 m n.p.m.) , Orłową (813 m n.p.m.) i Malinów (1115 m n.p.m)


Beskid Śląski, m.in. Czantoria Wielka, daleko w tle majaczą szczytu Beskidu Śląsko- Morawskiego


Rezydencja Prezydenta RP - zamek na Zadnim Groniu


na wieży :) 

Wydawało nam się, że dojrzeliśmy też tatrzańskie szczyty. Niestety na zdjęciach kompletnie ich nie widać. Pogoda tego dnia była piękna, a widoczność jedynie zadowalająca. Opuszczamy wieżę i zaczynamy myśleć już o dłuższym postoju w schronisku. Po drodze mijamy Wierch Wisełka, Wierch Równiański i po kilkudziesięciu minutach docieramy do budynku schroniska na Przysłopie. 


Obiekt po remoncie wygląda jak hotel. Widać , że właściciele włożyli w to sporo pracy. Oby tylko turyści potrafili to docenić. Zgodnie z planem, robimy tu dłuższą przerwę. Tradycyjnie zamawiamy piwo, jemy pożywne zupy i dalej nie chce nam się ruszyć... zadków. Żar z nieba leje się niemiłosierny, a do Wisły jeszcze kawał drogi. Na szczęście marsz najpierw czerwonym, później czarnym szlakiem daje wytchnienie w postaci odrobiny cienia. 



schronisko na Przysłopie


Przy szlaku kwitną piękne storczyki


tablica ścieżki przyrodniczej

Czarny szlak prowadzi wzdłuż Czarnej Wisełki, która uchodzi do Jeziora Czerniańskiego. Łączy się tu z Białą Wisełką i wypływa ze zbiornika jako Wisła.  Warto wejść na zaporę i przespacerować się po niej , podziwiając widoki. Jeśli dobrze się rozejrzymy, zobaczymy rezydencję prezydencką na Zadnim Groniu. 


Jezioro Czerniańskie


Zapora Czarne





rezydencja prezydencka na Zadnim Groniu

Od Zapory, szliśmy już w zasadzie bez znaków szlaku w stronę dworca autobusowego w Wiśle. Najkrótszą drogą do przejścia jest ok. 7,5 km. Można w międzyczasie próbować złapać autobus z jednego z mijanych przystanków. Kursów jednak jest niewiele, więc trzeba mieć szczęście. My je mieliśmy, jednak zrezygnowaliśmy z podwózki. Jakoś byliśmy nastawieni na dłuższy dystans, więc nie chciało nam się skracać wycieczki. Jak się później okazało, dobrze zrobiliśmy. Udało nam się pomóc starszemu panu, któremu upał doskwierał jeszcze bardziej niż nam. Miał problem, by dotrzeć bezpiecznie do domu. Cała sytuacja skończyła się szczęśliwie. 


Wodospad na Wiśle/ Wisła Czarne


Poniżej mapka naszej trasy. Chcąc dotrzeć do centrum Wisły, trzeba doliczyć jeszcze ok. 7-8 km drogi.