środa, 11 maja 2022

Dolina Bobru: Jelenia Góra - Wzgórze Krzywoustego - Perła Zachodu - Wieża Książęca w Siedlęcinie - Elektrownia Wrzeszczyn - Rybnica

Dolina Bobru niezmiennie mnie zachwyca. I chociaż bywa tu, miejscami, dość tłoczno, uwielbiam w to miejsce  wracać. Tym razem startujemy z dworca kolejowego Jelenia Góra. Zielonym szlakiem kierujemy się w stronę zachodnią.  


Mijamy okazały Kościół pw. Podwyższenia Krzyża Świętego, a następnie przez Bramę Wojanowską wchodzimy chyba na najbardziej reprezentacyjny obszar Jeleniej Góry - Plac Ratuszowy.  Zielony szlak go omija, ale przechodząc przez Rynek , na ul. Podwale, ponownie się z nim połączymy (więc można zaryzykować 😉 ). 


Kościól pw. Podwyższenia Krzyża Świętego

Ostatni raz przechadzaliśmy się tędy nieco dłużej bardzo dawno temu, w czasach studenckich, gdy do Jeleniej Góry dotarliśmy autostopem z Poznania. Już wtedy miasto to bardzo nam się spodobało. Nie inaczej było tym razem. Jelenia Góra jest piękna! Z pewnością poświęcimy jej jeszcze więcej czasu. 



Brama Wojanowska


Plac Ratuszowy


Jeleniogórski Szczudłacz


Na Jeleniogórskim Rynku

Udało nam się zajrzeć do informacji turystycznej na Rynku, gdzie odbiłam parę pieczątek i pobrałam materiały, które na pewno zainspirują nas do kolejnych wycieczek w te rejony. 

Na ul. Obrońców Pokoju łączymy się ze szlakiem żółtym i maszerujemy w stronę Wzgórza Krzywoustego. Różowym mostkiem przekraczamy rzekę Kamienną, a następnie zgodnie z samodzielnymi zielonymi znakami pniemy się w górę brukowaną ścieżką. Na Wzgórzu Krzywoustego, przy szlaku,  znajduje się wieża widokowa, nazywana potocznie "grzybkiem". Wstęp na wieżę jest bezpłatny. 


Kiedy byliśmy tu trzy lata temu, widoki z tarasu na wysokości ponad 20 m, mieliśmy dość nędzne. Tym razem zapowiadały się kapitalnie! 


Wieża "Grzybek". 


Karkonosze


Zbliżenie na Śnieżkę 


Wielki Szyszak i Śnieżne Kotły


Jelenia Góra 



Ciekawe wnętrze wieży

Z wieży schodzimy w stronę rzeki Bóbr i żółtego szlaku. Łączymy się na ok. 300 metrów i musimy zdecydować - czy iść żółtym szlakiem, wzdłuż Bobru, czy zielonym, który prowadzi lasem. Pierwsza opcja jest z pewnością wygodniejsza (asfalt), ale też częściej uczęszczana. Ponieważ już wcześniej mieliśmy okazję z niej skorzystać, tym razem wspinamy się w górę na leśne ścieżki. 


A tych jest tu sporo - ścieżka poetów (i miłości) , górna droga, ścieżka nimf oraz  tzw. środkowa ścieżka, którą biegnie zielony szlak. Przy trasie widzimy odbicie do ruin świątyni Apollina. Oczywiście musimy tam podejść. 



Dowiadujemy się, że w XVIII w. na Górze Siodło został zbudowany park - Helikon, na wzór greckiego odpowiednika. Wytyczono ścieżki spacerowe, prowadzące często do atrakcyjnych punktów widokowych. Te o najpiękniejszych walorach, nazwano na cześć dziewięciu muz (Erato, Euterpe, Kaliope, Klio, Melpomene, Polihymnia, Tepsychora, Talia oraz Urania). Opiekunem muz był Apollo, tak więc i jemu poświęcono miejsce w Helikonie - najpierw plac, a później okazałą świątynię.  


Kolejnym ciekawym miejscem  przy szlaku jest Trafalgar - punkt widokowy zabezpieczony barierkami. Widoki stąd może nie zwalają z nóg, ale na pewno warto odbić te kilkadziesiąt metrów ze znakowanego szlaku. 


Trafalgar


Widok z Trafalgaru - m.in. Jelenia Góra i Góry Sokole (Krzyżna Góra i Sokolik) 



podbiał

Po kilkuset metrach ponownie łączymy się z żółtym szlakiem (przy elektrowni wodnej Bobrowice III) i znaki w kolorach żółtym i zielonym będą nam już towarzyszyć do Gościńca "Perła Zachodu". 


elektrownia wodna Bobrowice III 

Trasa jest bardzo malownicza, ograniczona  ze względów bezpieczeństwa barierkami. Jedyne, co psuje wrażenia to śmieci. Rzeka niesie ich zdecydowanie za dużo (a nie powinna wcale!). Butelki, papierki, puszki, folia, ale też pozostałości poremontowe,  armatura łazienkowa, styropian - ilość tego wszystkiego przeraża!  Szczególnie widać to przy zaporach oraz zakolach rzeki. 



Docieramy do Perły Zachodu. Tu zawsze kręci się sporo ludzi i zawsze kusząco pachnie jedzeniem. Lubimy to miejsce. Zatrzymujemy się na piwko i krótki odpoczynek.



Ruszamy w stronę Siedlęcina. W międzyczasie zerkamy na spiętrzoną rzekę Bóbr. Po jej tafli pływa duża gromada czernic i łabędzi niemych. Po drugiej stronie drogi zachwycają zaś kwitnące zawilce i jaskry wiosenne. 


czernice


łabędzie


Gościniec Perła Zachodu widziany ze szlaku do Siedlęcina



Korzystając z okazji, postanawiamy odwiedzić wreszcie Wieżę Książęcą w Siedlęcinie. Jest to zabytek mało znany.  Według wielu stanowi jeden z najważniejszych średniowiecznych obiektów w naszym kraju! 


Most nad rzeką Bóbr w Siedlęcinie


Wieża Książęca


Zwiedzanie rozpoczyna się możliwością obejrzenia ok. 15 minutowego filmu, dzięki któremu poznamy historię Wieży i najbliższej okolicy. Zostaniemy także "oprowadzeni" po wnętrzu średniowiecznego obiektu. Jeśli wszystkiego nie zapamiętamy - nie ma problemu. Najważniejsze fakty, już w poszczególnych pomieszczeniach, przypomną nam stosowne tablice. 


Piwnica

Ewenementem na skalę światową są ścienne polichromie, które datuje się na rok 1346. Wykonane w technice al secco, co oznacza , że farbę nakładano na wyschnięty tynk,  nawiązują do legendy rycerza sir Lancelota. Są to najstarsze w Polsce średniowieczne malowidła o tematyce świeckiej. Zajmują aż 33 m2! 


malowidła w Wielkiej Sali 

Ogromne wrażenie zrobiło na nas także ostatnie piętro i więźba dachowa, do budowy której nie użyto ani jednego gwoździa!



Zafascynowani historią wieży w Siedlęcinie, ruszamy dalej na szlak. Wzdłuż zielonych znaków maszerujemy w stronę elektrowni Wrzeszczyn. Ten odcinek jest bardzo spokojny, pusty, ale przede wszystkim uroczy, bo biegnie wzdłuż rzeki. Do Wrzeszczyna, oprócz kilku wędkarzy, nie spotykamy nikogo. 


wzdłuż Bobru


szczawik zajęczy - ta maleńka roślina potrafi wystrzelić swoje nasiona na odległość 2 metrów! 


ławeczka zachęca do odpoczynku nad Bobrem... 

Przy elektrowni Wrzeszczyn, przechodzimy przez most na drugą stronę rzeki. Zerkając w okna budynku elektrowni można podejrzeć działające turbiny i część pozostałego sprzętu. Chcieliśmy tego dnia odwiedzić jeszcze punkt widokowy - Kapitański Mostek, jednak zabrakło nam już na to czasu. Wracamy więc kawałek drugim brzegiem Bobru, który tworzy tu Jezioro Wrzeszczyńskie. 

Elektrownia Wrzeszczyn


tym mostem prowadzi szlak

Z mostu możemy zobaczyć pliszkę górską żerującą wśród śmieci, które zablokowały się przy zaporze. Gdy ptak przez chwilę dryfuje na styropianowym krążku, udaje mi się go  uchwycić na (poniższym) zdjęciu. Mimo wszystko, bardzo smutny jest to widok , widząc ten cały syf dookoła. 


pliszka górska 


to prawdopodobnie łuskiewnik różowy - pasożyt korzeni drzew i krzewów

Za mostem przy elektrowni skręcamy w lewo na ścieżkę znakowaną żółtym i niebieskim kolorem. Po przejściu ok. kilometra, postanawiamy odbić w prawo (na samodzielny niebieski szlak) i iść do Rybnicy. Trasa na początku prowadzi lasem, ale gdy z niego wyjdziemy, otwierają się przepiękne widoki: 


Śnieżka!


pole rzepaku


Góry Izerskie. Z lewej strony Wysoki Kamień, mniej więcej po środku kadru - Izerskie Garby


Zbliżenie na Izerskie Garby i zabudowania dawnej kopalni kwarcu Stanisław

Wchodzimy w zabudowania Rybnicy i postanawiamy podejść jeszcze do ruin Zamku z XIV wieku. 

Kościół Rzymskokatolicki św. Katarzyny Aleksandryjskiej

Za tunelem kolejowym namierzamy interesującą nas ścieżkę. Dojście do ruin prowadzi jednak groblą, a nie jak przeczytaliśmy w starym przewodniku przez prywatne gospodarstwo ;) Tak więc nieco naokoło, wzdłuż stawu, docieramy do dość stromego podejścia, którym wdrapujemy się do pozostałości dawnej warowni, datowanej na XIVw. Z Rybnicy wywodzi się szlachecki ród von Rebnitz i to prawdopodobnie on był pierwszym właścicielem tego malowniczo położonego zamku. 



strome podejście 





Do stacji kolejowej wyznaczyliśmy sobie na mapie trasę skrótem, ale ciężko było nam go zlokalizować w terenie. Skończyło się więc wycofaniem do skrzyżowania z żółtym szlakiem i biegiem na pociąg (bo było to ostatnie połączenie tego dnia z przesiadką do Cieplic, gdzie nocowaliśmy). Zdążyliśmy 😃


Powyższą wycieczkę można zmodyfikować. 
np. dojechać (lub wrócić) autobusem ( Strona główna - MZK)  do Siedlęcina czy elektrowni Wrzeszczyn - linia nr 5; 
lub z Gościńca Perła Zachodu wrócić do Jeleniej Góry wzdłuż drugiego brzegu rzeki Bóbr. 
Opcji jest kilka. Jeśli dysponujecie samochodem, będzie Wam jeszcze łatwiej zorganizować wycieczkę w te rejony. 

Może zainteresuje Cię również: 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz