czwartek, 12 października 2023

Wielkopolska: Piła - w mieście Stanisława Staszica (muzea, Gwda, Zalew Koszycki, Rezerwat Kuźnik, Rezerwat Nietoperze w Starym Browarze, Park na Wyspie)

Zdaję sobie sprawę, że Piła  nie jest typowo turystycznym kierunkiem. Przyznam szczerze, że gdy odwiedziłam to miasto kilka lat temu, by pobiec półmaraton, zrobiło na mnie raczej ponure wrażenie. Potęgował je zapewne fakt, że przez cały dzień lało jak z cebra. Piła wydawała mi się asfaltowa, betonowa, ze śladową ilością zieleni. W jakim byłam błędzie! Jakoś szczególnie nie planowałam powrotu do Piły do czasu, gdy na mapie znalazłam Rezerwat Kuźnik...


Do Piły przyjechaliśmy pociągiem Regio, korzystając z REGIOkarnetu (szczegóły oferty znajdziecie: https://polregio.pl/pl/oferty-i-promocje/oferty-krajowe/regiokarnet/). Po długim sierpniowym weekendzie, został nam do wykorzystania jeden dzień podróżowania pociągami tego przewoźnika. Wybór padł na to (jak się okazało) całkiem przyjemne wielkopolskie miasto. 


Piła - co zobaczyć? 

Tuż przy dworcu rozpoczyna się niebieski szlak, którym ruszamy przed siebie. Mijamy standardowe miejskie zabudowania, mając z tyłu głowy fakt, że Piła w czasie II wojny światowej została zniszczona w ponad 70% ! Liczymy się więc z tym, że wielu zabytków tu nie zobaczymy. 

Docieramy do fontanny, przy której na ławeczce "odpoczywa" Stanisław Staszic, najsłynniejsza postać związana z Piłą. 



Mam nadzieję, że Stanisław Staszic lubi takie niezapowiedziane wizyty ;) 

W pobliżu znajduje się także ciekawy mural (na skrzyżowaniu ulic 11 listopada i Witaszka). Przedstawia on  m.in. Nowy Dom Strzelecki, Muzeum Stanisława Staszica, kościół Świętych Janów oraz wieżę zegarową przy Szkole Podstawowej nr 2. Starajcie się go nie ominąć wzrokiem. 



Zbliżamy się do Gwdy i ulicy o miło brzmiącej nazwie - Browarnej ;) Po drugiej stronie rzeki widać Kościół pw. św. Stanisława Kostki. 


Gwda i Kościół pw. św. Stanisława Kostki. 


Gwda i tereny rekreacyjne

Przy tej samej ulicy znajdują się muzea: Muzeum Stanisława Staszica (z elewacją imitującą mur pruski) oraz Muzeum Okręgowe im. Stanisława Staszica (które mieści się w willi z II połowy XIX w. ). Pierwsze zwiedzicie za darmo każdego dnia (?) , drugie bezpłatnie tylko w niedziele. 


Muzeum Stanisława Staszica


Muzeum Okręgowe im. Stanisława Staszica

Postanawiamy na chwilę zboczyć ze znakowanego szlaku i przejść się kawałek nad Gwdą. Jest zielono, czysto i wszystko zachęca do tego, by wybrać się tu nie tylko na spacer. Jesteśmy miło zaskoczeni, że w okolicy Bulwarów Europejskich znajdują się m.in. bieżnie, ścieżki rowerowe, boiska, potężny plac zabaw. Każdy znajdzie coś dla siebie.  



ogólnodostępny plac zabaw

Idziemy później znów szlakiem, pomiędzy zabudowaniami. Wkrótce ponownie schodzimy nad rzekę. Tym razem krajobrazy są bardziej naturalne i dzikie. Przyglądamy się kormoranom (jeden z nich dostojnie suszy pióra) i kilku innym przedstawicielom ptaków wodnych.



kormoran suszy pióra

Niebieski szlak przecina krajową drogę nr 10 i 11. Wychodzimy na nią, skręcamy w lewo i maszerujemy (początkowo) szerokim poboczem. 


Przed nami najtrudniejszy odcinek, nie tylko pod względem orientacyjnym. Dochodząc do skrzyżowania, pobocze się zwęża. Ruchem steruje sygnalizacja świetlna, więc samochodów w tym miejscu zbiera się dość sporo. Staramy się bezpiecznie przekroczyć jezdnię (Al. Niepodległości) i szukamy alternatywnej ścieżki (by nie iść wzdłuż ruchliwej trasy). Wkraczamy na drogę leśną , mijając znak z poniższego zdjęcia: 


Ścieżka jest widoczna, chociaż mocno zarośnięta. Sporo tu też pająków, które można "zgarnąć" wchodząc w jedną z wielu pajęczyn. Poza tym na końcu ścieżki okazuje się, że jesteśmy dość wysoko, powyżej jezdni. Na szczęście po dłuższej chwili udaje nam się znaleźć łagodne zejście i zrównujemy się z asfaltem. Jeśli wolicie bardziej bezpieczne opcje, na skrzyżowaniu głównych dróg skręćcie w lewo i zlokalizujcie ul. Kuźnik lub Królewską. Nimi (nieco naokoło), ale być może sprawniej dotrzecie do rozwidlenia przy Zalewie Koszyckim. Stąd blisko już do Rezerwatu Kuźnik. 

Zanim wejdziemy w jego granice, zarządzamy krótki postój w Barze nad Zalewem. Miejsce to pozytywnie zaskakuje widokami. W ogóle nie czujemy się jakbyśmy byli w pobliżu dużego wielkopolskiego miasta. Tej baśniowej scenerii nie zakłócają nawet majaczące w oddali bloki :) 




Czas na rezerwat Kuźnik, czyli główny punkt programu :) 



Zaplanowałam krótką , ok. 4 kilometrową trasę dookoła Jeziora Rudnickiego. Znakowanych szlaków na terenie rezerwatu jest jednak o wiele więcej. Ich przebieg możecie prześledzić na tablicach umieszczonych w terenie. 

           Szlaki poprowadzone przez teren Rezerwatu Kuźnik

Zielonym szlakiem ruszamy wzdłuż wschodniego brzegu akwenu. Jest bardzo przyjemnie, ale trzeba być przygotowanym na błoto, które utrudnia swobodne przejście na krótkich fragmentach (weźcie wygodne buty trekkingowe).



Ciekawostką są schody, które co jakiś czas trzeba pokonać wędrując zgodnie ze znakami. 


Zadbano także o wartość edukacyjną tego miejsca i zainstalowano kilka tablic dydaktycznych, poszerzających wiedzę z zakresu tematów przyrodniczych. 



Zachodni odcinek szlaku biegnie w pewnej odległości od Jeziora Rudnickiego. Pozwala natomiast zerknąć w stronę zdecydowanie mniejszych zbiorników - Jezior: Mały i Duży Kuźnik. Pętlę  kończymy przy mniejszym rezerwacie - Rezerwacie Nietoperze w Starym Browarze. Jest to miejsce ogrodzone płotem, który uniemożliwia turystyczną eksplorację. Rezerwat znajduje się na obszarze ruin dawnego browaru "Hammer". Do dziś zachowały się jedynie piwnice, które stały się miejscem zimowania nietoperzy. Kilka lat temu zaobserwowano tu ok. 550 osobników, w tym m.in. takie gatunki jak: nocek duży, nocek Bachteina, nocek łydkowłosy czy  nocek Natterera. Dobrze, że teren jest niedostępny dla osób postronnych, przynajmniej nietoperze mają spokój :) 



Wychodzimy znów na drogę krajową nr 10. Postanawiamy wejść na półwysep wcinający się od północy w Zalew Koszycki. W terenie widać kilka mniej lub bardziej oczywistych ścieżek, dzięki którym udaje nam się dotrzeć na sam "koniuszek" ;)


Wracamy tą samą trasą do głównej drogi i zielonym szlakiem wędrujemy do Koszyc. Mijamy  pozostałości cmentarza ewangelickiego mieszkańców wsi Koschütz (dziś Koszyce). Gdyby nie betonowe ogrodzenie, pewnie ciężko byłoby się zorientować  jakim miejscu się znajdujemy. 




Dalej już w większości "bez fajerwerków". Ulicą Wałecką docieramy do Alei Niepodległości. W okolicy Starostwa Powiatowego wracamy nad Gwdę i wchodzimy na teren Parku na Wyspie. Akurat odbywa się jakaś impreza plenerowa, co raczej nie jest tu rzadkością. Jesteśmy nieco zmęczeni, więc szukamy miejsca, gdzie możemy chwilę odpocząć i napić się piwa. Wybór pada na lokal o nazwie "Wyspiarz". Monitorując czas, jaki pozostał nam do odjazdu pociągu, relaksujemy się w miejscu, które przypomina nieco miejską plażę. W drodze na dworzec, odwiedzamy jeszcze Stanisława Staszica, który zamyślony spogląda na turystów z postumentu.


Nasz czas w Pile dobiega końca. Czy było fajnie? Zdecydowanie tak! Piła nas pozytywnie zaskoczyła, szczególnie świetnie zagospodarowanymi terenami nad Gwdą. Rezerwat Kuźnik okazał się bardzo ciekawym przyrodniczo miejscem, a Zalew Koszycki sprawił, że poczuliśmy się trochę jak na wakacjach :-) 

Jak najtaniej dojechać do Piły pociągiem? 

Niestety bilety kolejowe są obecnie dość drogie. Podróż z Poznania do Piły (w podstawowej ofercie) pociągiem InterCity to koszt ok. 30 zł w jedną stronę. Przewozy regionalne oferują przejazd na tej trasie za ok. 28 zł w jedną stronę. 
Korzystając z  (mini) REGIOkarnetu (3 dni podróży pociągami REGIO w ciągu 2 miesięcy za 77,30 zł) dojazd do Piły i powrót, kosztował nas (w przeliczeniu) ok. 25 zł. Szukajcie promocji i ciekawych ofert! Dzięki temu zaoszczędzicie forsę na kolejne wojaże :)
(To NIE jest wpis sponsorowany ani reklama)

Trasę możecie prześledzić na mapce poniżej ( i zachęcamy, by ruszyć naszym śladem) : 

1 komentarz: