środa, 24 sierpnia 2022

Czeska Szwajcaria : Jetřichovice - Zamek Falkenštejn - Mariina skála - Vilemínina stěna - Rudolfův kámen - dzień z pięknymi widokami i skalnymi atrakcjami

Kiedy usłyszałam o pożarze w Czeskiej Szwajcarii - zamarłam. Miesiąc wcześniej przemierzaliśmy szlaki tego regionu, zachwycając się prawie na każdym kroku. Czeska Szwajcaria jest przepiękna i każdemu miłośnikowi gór i przyrody będę polecać ten kierunek. Obszar, o którym poniżej można przeczytać, nie ucierpiał w pożarze. Przez pewien czas był zamknięty dla ruchu turystycznego ze względów bezpieczeństwa. Dziś na stronach internetowych pojawiają się zaproszenia do odwiedzin Czeskiej Szwajcarii. Może warto z nich skorzystać? 
Nadal (24.08.2022r) zamknięty dla ruchu turystycznego jest rejon Pravčickiej brány oraz wąwozy (Edmundova soutěska i Divoká soutěska). 

Naszym punktem wypadowym na szlaki Czeskiej Szwajcarii był Kemp u Ferdinanda (Srbská Kamenice 148). Kemping położony jest w bardzo urokliwym miejscu. Z jego terenu można podziwiać skalne formacje oraz górujący nad okolicą Růžovský vrch (wygasły wulkan). Jest tu wszystko, czego potrzeba do komfortowego wypoczynku - prysznice, toalety, dostęp do prądu, wi-fi. Na kempingu działa także bar,w którym kupicie nie tylko dania obiadowe, ale także śniadania. Jest to bardzo dobry pomysł, bowiem najbliższe sklepy znajdują się w Jetřichovicach (ok. 5 km od kempingu). W miejscowości Srbská Kamenice (ok. 1,5-2 km od kempingu) działa kilka knajpek oraz informacja turystyczna. 
To właśnie bezpośrednio z kempingu wybraliśmy się na pierwszą trasę w Czeskiej Szwajcarii. Dziś bym podjechała do Jetřichovic zielonym autobusem (ok. 5 km za ok. 15 koron = 3 zł) Przystanek autobusowy znajduje się ok. 700 metrów od kempingu. Wtedy nie wiedzieliśmy jeszcze, że jest to możliwe, więc ruszyliśmy pieszo asfaltem w stronę Jetřichovic. W miejscowości Všemily odnajdujemy znaki niebieskiego szlaku. 


Asfaltem do Všemily

Szlak oddala się od asfaltowej drogi, przeprowadza przez zabudowania miejscowości. W pewnym momencie zauważamy znaki, prowadzące do skalnej kapliczki. Oczywiście musimy ją zobaczyć! 


Kaplica Św. Ignacego robi na nas ogromne wrażenie. Trudno wyobrazić sobie ile czasu i wysiłku kosztowało jej wykucie w skale.  


wnętrze skalnej kaplicy


Charakterystyczne dla tego regionu są domy przysłupowe  - górne kondygnacje opierają się łukowatych podporach (przysłupach) 

W stylu tym budowane są także kościoły


strażniczka niebieskiego szlaku ;) 

Nieco dalej czeka na odkrycie kolejna atrakcja. Po czesku nazywa się skalní převis Dutý kámen. Znów musimy kawałek podejść od głównego szlaku, ale warto. Ogromna skalna grota intryguje i zachęca, by poznać jej przeznaczenie i historię. Pomagają w tym umieszczone w pobliżu tablice w kilku językach. 



Na ścianach zauważamy wyrytą datę 1558. Ale jako schronienie, miejsce to miało funkcjonować już o wiele, wiele  wcześniej. 



Wracamy do niebieskiego szlaku tą samą drogą. Przed dłuższy czas biegnie on skrajem lasu, co w upalne dni daje się we znaki. 



Růžovský vrch 

I kiedy myślimy, że teraz już zawędrujemy bezpośrednio do Jetřichovic, naszą uwagę przykuwa kolejna wskazówka , kierująca nas do miejsca, którego nie mieliśmy w planie. Mowa o Čedičaku, co przetłumaczyłabym jako "bazalciak" ;) 



wydaje się, że skały przy ścieżce mają twarze

Oczywiście znów musimy dowiedzieć się dokąd prowadzą wskazane ścieżki. Wspomagamy się nieco mapą w telefonie. Udaje nam się dotrzeć do kamieniołomu: 


A następnie próbujemy odnaleźć szczyt  Čedičovy vrch, na którym możemy podziwiać ciekawą bazaltową wychodnię: 


I po raz kolejny wycofujemy się do zaplanowanej trasy. W prześwicie, pomiędzy drzewami zauważamy ciekawy obiekt. To Mariina skála - miejsce, które tego dnia mamy zamiar odwiedzić, ale przez mnogość dodatkowych atrakcji,  cel ten się trochę oddala .


Docieramy wreszcie do Jetřichovic. Bardzo podobają mi się rozlokowane w wielu miejscach drewniane rzeźby ptaków: 


Maszerujemy w stronę płatnego parkingu i zachwycamy się widokiem skalnych wierzchołków. 



Wreszcie wchodzimy oficjalnie na  szlaki Czeskiej Szwajcarii. Na początek wybieramy żółto znakowaną ścieżkę, która ma doprowadzić nas do Zamku Falkenštejn. Ciekawostkę stanowią metalowe platformy i schody. Bez nich podejście byłoby zdecydowanie  trudniejsze. 



Aby wdrapać się na teren  Zamku, musimy przejść  metalowymi  schodami przez skalne szczeliny. To całkiem przyjemne i emocjonujące przeżycie. 


Na górze - jest co zwiedzać. Schody i platformy pozwalają zapoznać się z zamkowymi pomieszczaniami oraz pięknymi panoramami. 




po środku kadru: Krkavčí kamen


Potęga Natury - drzewo rosło początkowo w dół, "rozsadziło" skałę i do dziś żyje w tym niezwykłym miejscu! 

Warto obejść Zamek także u jego "stóp". Dookoła prowadzi ciekawa ścieżka. Dalej możemy wrócić w stronę parkingu w Jetřichovicach szlakiem, którym tu przyszliśmy lub spróbować odnaleźć alternatywną, również znakowaną na żółto ścieżkę, pozwalającą stworzyć mini pętelkę. Nam zlokalizowanie jej zajęło to dłuższą chwilę, ale udało się.

Przy parkingu odnajdujemy oznaczenia szlaku czerwonego. przechodzimy obok potężnego opuszczonego budynku, który kusi, by poeksplorować jego wnętrze. Niestety tym razem się na to nie decydujemy. Brniemy powoli w stronę kapitalnego punktu widokowego Mariina skála. Na szlaku się nie nudzimy. Co chwilę musimy przebyć schodki - te ułożone z kamieni lub wydrążone w skale. 



Nasz cel jest już prawie na wyciągnięcie ręki!

Końcowe podejście na pierwszą "vyhlidkę" jest dość zaskakujące: 




A gdy na nią docieramy, jesteśmy zachwyceni! Jest tak pięknie, że postanawiamy chwilę posiedzieć. Początkowo jesteśmy sami. Wkrótce dobijają tu Czesi oraz dwie sympatyczne Polki, z którymi ucinamy sobie dłuższą pogawędkę. 






Zbliżenie na punkt widokowy Vilemínina stěna,  w tle  - Rudolfův kámen  -  niedługo tam dotrzemy


w stronę Růžovskiego vrchu, w oddali szczyty Szwajcarii Saksońskiej (Niemcy)


Kolejna na naszej trasie jest, wspomniana już, Vilemínina stěna. To także znakomity punkt widokowy!  



Mariina skála  - widok z punktu Vilemínina stěna, za nią w tle Zámecký vrch


Szersza perspektywa... z prawej strony, blisko krawędzi zdjęcia -  ta niewielka, zadrzewiona kopa to Čedičovy vrch, na którym tego dnia już byliśmy, obok Mariiny skály (z prawej) - Krkavčí kamen


Růžovski vrch (najwyższa góra na powyższym zdjęciu), z jego prawej strony Děčínský Sněžník, dalej Großer Zschirnstein - najwyższy szczyt Szwajcarii Saksońskiej (Niemcy) 

w stronę Gór Łużyckich

Przed nami jeszcze jedno wyjątkowe miejsce, do którego dotarcie może okazać się dla niektórych trudne. Zanim tam dotrzemy, musimy pokonać jeszcze nieco odległości. 


iść ciągle iść... taką ścieżką wśród skał


Stopnie wykute w piaskowcu już swoje przeżyły. Niektóre sprawiają wrażenie, jakby topiły się od upału ;) 

Rudolfův kámen - widząc po raz pierwszy tę drewnianą wiatę, zastanawiamy jak można tam bezpiecznie dojść ;) 

Początek podejścia jest całkiem łagodny i przyjemny, trudności zaczynają się nieco później.


Nie brakuje znanych nam , lekko niewygodnych piaskowcowych stopni. Pojawiają się także drabinki, łańcuchy, a na koniec wspomóc można się metalową poręczą. Nie są to bardzo straszne rzeczy. Dla osoby średnio obytej z tego typu "atrakcjami" nie powinny stanowić większego problemu. 






Zdobywamy wreszcie Rudolfův kámen. Warto było trochę się pomęczyć. Zresztą dla nas naprawdę bardzo atrakcyjne było samo podejście do drewnianego obiektu. 


Widoki są zbliżone do tych, których już tego dnia doświadczyliśmy. Perspektywa nieznacznie się zmienia. 


Mariina skála, w tle Zámecký vrch z ruinami zamku z XV wieku




w stronę Szwajcarii Saksońskiej 


Domek na szczycie

Jest tu tak przyjemnie, że chciałoby się posiedzieć nieco dłużej, ale przed nami jeszcze kawał drogi.


Schodzimy do głównego szlaku tą samą drogą. oczywiście zejście przy pomocy tych wszystkich metalowych ułatwień jest nieco trudniejsze, ale dajemy radę! 


Maszerujemy do rozwidlenia, na którym wybieramy zielone oznaczenia szlaku. Ten łagodnieje z każdym krokiem i ostatecznie staje się wygodną łąką, z której możemy podziwiać w zasadzie wszystkie ważniejsze miejsca, które tego dnia odwiedziliśmy.




Mariina skála


Mariina skála - z lewej strony zdjęcia



Mariina skála - z prawej, i Vilemínina stěna z lewej

I znów jesteśmy w Jetřichovicach. Życie towarzyskie tu kwitnie. Działają knajpki, punkt informacji turystycznej. Jest także sklep spożywczy, w którym można nabyć najbardziej potrzebne produkty. Zachwycają nas piękne przystanki autobusowe, które służą także jako punkty wymiany książek. Świetna sprawa, prawda? 



Pozostaje nam dotarcie do kempingu. Maszerujemy częściowo niebieskim szlakiem, którym dotarliśmy tu rano, a częściowo odcinkami nieoznakowanymi, żeby jak najmniej powielać przebytą już tego dnia trasę. Jesteśmy bardzo zmęczeni, bo wycieczka okazała się dość wymagająca. Dodatkowo we znaki dał nam się także upał. 



Po drodze mijamy instalację, przy której trudno się nie uśmiechnąć. 



Na koniec kilka informacji praktycznych oraz mapki: 

Wycieczkę najlepiej rozpocząć w Jetřichovicach (wówczas będzie o wiele krótsza, ale nie zobaczycie kaplicy wykutej w skale, skalnej groty, kamieniołomu i bazaltowej wychodni na Cedicaku).  Do Jetřichovic kursują  autobusy, których rozkłady możecie sprawdzić np. na stronie: IDOS • Všechny jízdní řády • Vyhledání spojení (idnes.cz)
Turyści zmotoryzowani mogą zostawić samochód na płatnym parkingu przy samym węźle szlaków lub zaparkować za darmo ok. 1,5 km  od centrum Jetřichovic, przy kempingu - Autokemp Jetřichovice. Zresztą sam kemping jest także świetną bazą wypadową na szlaki Czeskiej Szwajcarii. 

Skrócona, nieco ponad  8- kilometrowa wersja znajduje się poniżej. Ale niech Was nie zwiedzie ten niewielki kilometraż 😏. 
Mapkę przebytej przez nas trasy z kempingu umieściłam jako drugą. 


Trasa z Jetřichovic (wersja krótsza)


Trasa z kempingu u Feridinanda

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz