Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Klif Orłowski. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Klif Orłowski. Pokaż wszystkie posty

środa, 16 marca 2022

Nad Zatoką Pucką, czyli weekend w Mechelinkach (Mechelinki, Trójmiasto, Gdynia, Oksywie, Orłowo, Klif Orłowski, Cypel Rewski)

Słyszeliście o Mechelinkach? Ja jeszcze niedawno nie potrafiłabym ich wskazać na mapie. Mój tata zwrócił  uwagę na tę miejscowość podczas oglądania  programu śniadaniowego w jednej ze stacji telewizyjnych. Poprosił, żebym zaplanowała rodzinny weekend w tej położonej na północ od Trójmiasta wsi. Jako, że planowanie wyjazdu jest dla mnie zawsze prawdziwą przyjemnością, ochoczo zabrałam się do pracy.

Mechelinki, według naszych obserwacji są pewnego rodzaju "sypialnią" dla Trójmiasta. Nie brakuje tu także domków i apartamentów letniskowych, które w sezonie z pewnością zapełniają się wielbicielami wypoczynku na plaży. Plaża w Mechelinkach jest co prawda dość wąska, ale miejscowość posiada własne molo oraz niewielką przystań morską. Pomiędzy Rewą a Mechelinkami rozciąga się rezerwat przyrody "Mechelińskie Łąki" , gdzie znajduje się spore stanowisko mikołajka nadmorskiego oraz spotkać można rzadkie gatunki ptaków (kilka z nich znajduje się w Czerwonej Księdze Zwierząt). 
Mechelinki sprawiają wrażenie miejscowości dość szybko się rozrastającej. Wiele miejsc wygląda obecnie jak "plac budowy". Powstają domy, niska zabudowa, apartamenty. Niestety drogi dojazdowe są często nieutwardzone, a ciężkie pojazdy budowy, potrafią na nich zrobić prawdziwy "armagedon". 
W Mechelinkach byliśmy zimą. Bez problemu udało nam się znaleźć nocleg w niedalekiej odległości od plaży. Poza tym jest tu wszystko, co potrzeba do komfortowego pobytu - knajpki, sklepy oraz możliwość skorzystania z transportu publicznego. 

Czas na wycieczki! :) 

1) Gdynia Oksywie - Mechelinki

Z Mechelinek do Gdyni bez większego problemu dostaniemy się komunikacją miejską. Bilet na autobus możemy kupić np. w aplikacjach GoPay, jakdojade.pl, moBILET, SkyCash albo zbiletem.pl lub mPay. Wycieczkę proponuję rozpocząć docierając na przystanek Oksywie Dickmana 02. Jedną z możliwości jest przejazd z Mechelinek autobusem nr 105 do przystanku Obłuże Centrum , a następnie przesiadka w pojazd linii nr 152 (po drugiej stronie ulicy), który zatrzymuje się właśnie na wspomnianym przystanku (końcowym linii nr 152) Oksywie Dickmana 02. Część wybrzeża zajmują obiekty wojskowe, więc dojście na plażę możliwe jest dopiero na wysokości Osady Rybackiej. Nieco wcześniej znajduje się Cmentarz Marynarki Wojennej RP. 

Pomnik na cmentarzu Marynarki Wojennej RP

Przy Osadzie Rybackiej rozpoczynamy ok. 10 kilometrową trasę do Mechelinek. Przyznam szczerze, że jest ona niezwykle urokliwa. Linia brzegowa jest bardzo urozmaicona, a przewrócone gdzieniegdzie drzewa i gałęzie wymuszają wykonanie pewnych gimnastycznych wygibasów ;) 


Zejście na plażę

Poza sezonem większość trasy jest praktycznie pusta, co sprzyja ciekawym obserwacjom ptaków, np. gągołów czy łysek, których pojawia się wzdłuż wybrzeża bardzo dużo.  


pusta plaża


gągoły

łyska - wiedzieliście, że ma takie nogi? ;)

Po przejściu ok. 2,5 - 3  km z daleka dostrzeżemy ciekawy budynek torpedowni Hexengrund (przy plaży Gdynia Babie Doły). Obiekt znajduje się ok. 300 metrów od brzegu i przywodzi na myśl opuszczoną twierdzę. Dawny ośrodek badawczy torped, dziś stanowi jeden z ciekawszych punktów polskiego wybrzeża. Niegdyś gmach był połączony z lądem wysuniętym w morze mostem , służącym do transportu torped. Obecnie dostęp do torpedowni jest utrudniony. Budynek nie jest udostępniony do zwiedzania i w zasadzie ciężko znaleźć w sieci jednoznaczne informacje, czy samodzielne wejście na teren obiektu jest legalne. I chociaż pojawiały się propozycje jego rewitalizacji, wszystkie zniknęły gdzieś głęboko w szufladach urzędników. Miał tu powstać m.in. ekskluzywny hotel, centrum żeglarsko - nurkowe, Muzeum Flory i Fauny czy sanatorium dla górników.




Torpedownia Hexengrund



Właśnie za torpedownią rozpoczyna się najciekawszy odcinek do przejścia. Wąska plaża, liczne naturalne "przeszkody" oraz bliskość klifów wymuszają ostrożniejsze stawianie kroków i wzmożoną czujność, szczególnie gdy zalega jeszcze śnieg. 


Kolejnym punktem na naszej trasie są już Mechelinki. Z daleka zauważyć można molo, ale  w drodze do "mety" warto wciąż patrzeć na wody Zatoki Puckiej. Nam udało się po raz pierwszy zobaczyć ogorzałki. 


Molo w Mechelinkach


Molo w Mechelinkach 


ogorzałki - z białymi "maskami" - samice, samce mają całe ciemne głowy głowy (w promieniach słońca mienią się jak u samców kaczek krzyżówek)


Klify i torpedownia Hexengrund widziane z molo z Mechelinkach 


wąska plaża w Mechelinkach


Zabudowa Mechelinek rozpoczyna się tuż przy plaży

Molo w Mechelinkach 

2) Mechelinki - Cypel Rewski

Spodziewam się, że zdecydowanie więcej osób kojarzy Cypel Rewski niż same Mechelinki. Cypel wcina się w Zatokę Pucką, stanowiąc nie lada atrakcję i jest celem licznych spacerów.  Dojście z Mechelinek powinno zająć ok. 1,5-2 h. Do pokonania mamy dystans ok. 5 km w jedną stronę. Pomiędzy Mechelinkami i Rewą kursuje m.in. autobus nr 146. Na tym odcinku plaża jest szersza. Dodatkowo, równolegle do plaży, biegnie ścieżka przez rezerwat "Mechelińskie Łąki". Można więc w jedną stronę iść plażą, a wrócić np. ścieżką prowadzącą przez rezerwat. 


I znów mieliśmy szczęście do obserwacji wodnego ptactwa. Podglądaliśmy gągoły, łyski, lodówki oraz - dość rzadką kaczuchę - hełmiatkę.

samiec gągoła


samica hełmiatki


samica hełmiatki oraz samice gągoła

Cypel Rewski jest dość popularną atrakcją, tak więc nawet poza sezonem nie ma co liczyć tu na "samotność". Zimą niesamowite wrażenie robią dodatkowo oblodzenia, które znacznie zwiększają jego powierzchnię. 


Zbliżamy się do Cypla, z lewej strony widać krzyż poświęcony ofiarom morza

Na Cyplu Rewskim 


Dryfujące kry przy Cyplu

ptaków dookoła jest mnóstwo!


lodówka


samiec lodówki z charakterystycznym ogonem, który przypomina nieco ogon jaskółek 


Lód się topi, wiosna tuż tuż...


:-) 

Krzyż poświęcony ofiarom morza

Tak, jak wcześniej pisałam, z Cypla można wrócić do Mechelinek autobusem lub "rezerwatową" ścieżką wzdłuż plaży. Spodziewam się jednak, że wędrówka tędy w porze letniej dostarcza więcej wyjątkowych wrażeń. 


Rezerwat Mechelińskie Łąki 


Ścieżka w rezerwacie Mechelińskie Łąki 


3) Wycieczka alternatywna - Gdynia Orłowo

Jeśli jesteście zmotoryzowani i znajdziecie czas, warto zajrzeć także na plażę Gdynia Orłowo. Szczególnie gdy jeszcze Was tam nie było. Z Mechelinek można dotrzeć tu komunikacją miejską, jednak niektóre opcje sugerują aż dwie przesiadki. W pobliżu plaży znajduje się płatny parking.
Gdynia Orłowo słynie z wyjątkowego klifu.  W lutym 2018 r. doszło do jego największego w historii jego osunięcia. Spadło około 1200 metrów sześciennych ziemi na odcinku ok. 40metrów.  (źródło: http://www.tvn24.pl). Niestety taka sytuacja może się powtórzyć. Klif zbudowany jest głównie z gliny, piasków, żwirów oraz większych głazów. Jest to materiał, który łatwo ulega abrazji. Fale morskie podmywają dolne partie klifu, powodując jego obrywanie i cofanie się brzegu o ok. 1 cm rocznie. Spory wpływ na niszczenie tej osobliwości przyrodniczej mają także silne wiatry. Klif Orłowski jest najdalej wysuniętym w morze naturalnym punktem Gdyni i wznosi się na wysokość 40 metrów nad poziom wód Zatoki Gdańskiej. 


Klif Orłowski 

Klif Orłowski doskonale prezentuje się z poziomu morza, ale warto także przejść się (chociaż kawałek) żółtym szlakiem i zobaczyć morze z klifu (opisywałam to m.in. tu)
Przy plaży znajduje się kilka knajpek oraz molo, które zimową porą oferuje szczególnie fajny klimat. 


widok z molo na Klif Orłowski

Tego dnia także trafiły nam się świetne "ptasie" spotkania. Podczas krótkiego spaceru w stronę plaży miejskiej w Gdyni, udało nam się zobaczyć m.in. śmieszki, łyski, szlachara oraz nurogęś, a w części bardziej "lądowej" - kwiczoła.  


śmieszka 


łyska 


szlachar


Nurogęś (samica) - podobna do szlachara. Różnią się m.in kształtem dzioba, kolorem oczu oraz "odcięciem" koloru na szyi. U szlachara jest rozmyte, u nurogęsi wyraźne, proste. 


kwiczoł 


Spacer plażą

Pobyt w Mechelinkach uznajemy za bardzo udany. Fajnie było poznać tę miejscowość nad Zatoką Pucką oraz jej najbliższą okolicę. Przy kolejnej okazji, chciałabym przesunąć się nieco na północ i przejść odcinek Rewa - Puck. Tu czekają na odkrycie m.in. Rezerwat Przyrody Beka, Zamek Rzucewo oraz kilka dobrze zapowiadających się punktów i  platform widokowych. Całość brzmi co najmniej kusząco :)

Może zainteresują Cię również poniższe wpisy:







piątek, 15 listopada 2019

Gdynia: Piękne Plaże - Orłowo (Klif Orłowski, molo), Babie Doły (Torpedownia Hexengrund)

Mam wrażenie, że zdjęcia nad morzem wychodzą mi dużo lepiej niż te w górach. W górach zawsze jest pięknie, ale idealne warunki do fotografowania nie zdarzają się często, a już na pewno bardzo rzadko trwają przez większość dnia. Najpiękniejsze kadry powstają godzinę przed zachodem słońca, ale co zrobić, skoro najczęściej nasza wędrówka trwa prawie cały dzień? No i jest się zupełnym amatorem i z obróbką zdjęć ma się tyle wspólnego co świnka morska ze świnką i morzem ;) 
Tym nieco przydługim wstępem chciałam zaprosić przede wszystkim na galerię zdjęć z naszego krótkiego wrześniowego pobytu w Gdyni. Pojechaliśmy tam głównie ze względu na mój start w Kaszubskiej Poniewierce, biegu na dystansie 30 km po ścieżkach Kaszubskiego Parku Krajobrazowego. Resztę czasu spędziliśmy spacerując po gdyńskich plażach, a że nie było go za dużo, kupiliśmy weekendowy bilet komunikacji miejskiej i tym razem pomiędzy poszczególnymi punktami przemieszczaliśmy się autobusami i trolejbusami.

Najpierw pojechaliśmy zobaczyć słynny Klif Orłowski. Najlepiej wysiąść na przystanku Orłowo SKM - Orłowska. Dojazd z dowolnego miejsca Gdyni bez problemu zaplanujecie dzięki stronie: https://jakdojade.pl/gdynia
Dalej ul. Orłowską, wzdłuż pięknej, niskiej zabudowy wychodzi się praktycznie na molo w Orłowie. 




Doskonale widać z niego cel naszej wizyty - Klif Orłowski. W lutym 2018 r. doszło do jego największego w historii osunięcia. Spadło około 1200 metrów sześciennych ziemi na odcinku ok. 40metrów.  (źródło: http://www.tvn24.pl). Niestety taka sytuacja może się powtórzyć. Klif zbudowany jest głównie z gliny, piasków, żwirów oraz większych głazów. Jest to materiał, który łatwo ulega abrazji. Fale morskie podmywają dolne partie klifu, powodując jego obrywanie i cofanie się brzegu o ok. 1 cm rocznie. Spory wpływ na niszczenie tej osobliwości przyrodniczej mają także silne wiatry. 
Klif Orłowski jest najdalej wysuniętym w morze naturalnym punktem Gdyni i wznosi się na wysokość 40 metrów nad poziom wód Zatoki Gdańskiej. 

Klif Orłowski

Schodzimy z mola...




Mijamy ławeczkę Antoniego Suchanka, jednego z najwybitniejszych polskich malarzy, tworzącego dzieła o tematyce marynistycznej. Przechodzimy obok Domku Żeromskiego (w tym miejscu pisarz spędził z rodziną kilka miesięcy w roku 1920; muzeum można zwiedzać bezpłatnie w soboty w godz. 11-14, niedziele 12-16;w tygodniu konieczne jest dokonanie wcześniejszej rezerwacji - informacja z google, niepotwierdzona przez nas) .

Podchodzimy do klifu. Tabliczki informują o możliwości wystąpienia nagłego obrywu materiału skalnego i grożącym niebezpieczeństwie. Nikt jednak za bardzo się tym nie przejmuje. Widok jest niesamowity i daje do myślenia. Bo gdyby to wszystko tak w jednej chwili się osunęło...



Pod klifem można przejść, by dalej spacerować plażą. My jednak cofamy się nieznacznie (ok. 300 m) , by wejść na trasę prowadzącą na wierzchołek klifu. Trasy są oznaczone żółtym i pomarańczowym kolorem. 




Z góry widoki są kapitalne. Chwilę spacerujemy wzdłuż brzegu, podziwiając rozległe morskie krajobrazy. 








A następnie, trochę z pomocą nawigacji w telefonie, lasem, zmierzamy do ul. Huzarskiej. Spod Szpitala Morskiego ruszamy komunikacją miejską ,z jedną przesiadką, w stronę plaży Babie Doły.


Droga powinna nam zająć ok. 50-60 minut. Wysiadamy na końcowym przystanku -  Babie Doły. Stąd ul. Ikara lub Dadala kierujemy się w stronę zejścia na plażę. 


mikołajek nadmorski

mikołajek nadmorski

Nasz wzrok od razu przykuwa Torpedownia Hexengrund. Obiekt znajduje się ok. 300 metrów od brzegu i przywodzi na myśl opuszczoną twierdzę. Dawny ośrodek badawczy torped dziś stanowi jeden z ciekawszych punktów polskiego wybrzeża. Niegdyś gmach był połączony z lądem wysuniętym w morze mostem , służącym do transportu torped. Obecnie dostęp do torpedowni jest utrudniony. Obiekt nie jest udostępniony do zwiedzania i w zasadzie ciężko znaleźć w sieci jednoznaczne informacje, czy samodzielne wejście na teren obiektu jest legalne. I chociaż pojawiały się propozycje jego rewitalizacji, wszystkie zniknęły gdzieś głęboko w szufladach urzędników. Miał tu powstać m.in. ekskluzywny hotel, centrum żeglarsko - nurkowe, Muzeum Flory i Fauny, sanatorium dla górników...


Torpedownia jest miejscem niezwykle fotogenicznym. Sporo frajdy sprawiło mi szukanie mniej lub bardziej interesujących kadrów z jej udziałem. Dodatkowo w krajobraz tego fragmentu plaży, wpisują się doskonale kormorany. Jest tu ich naprawdę sporo! 






O kormoranach pisałam już trochę w artykule dotyczącym naszej wycieczki rowerowej po Wielkopolskim Parku Narodowym. Tu może przytoczę jeden z ciekawych faktów - kormorany to jedyne ptaki, których pióra nasiąkają wodą. Łatwiej jest im dzięki temu poruszać się pod wodą i zaspokajać swój całkiem spory głód. Ptaki te często można zobaczyć właśnie siedzące (i suszące swoje pióra) na drzewach czy drewnianych palach wbitych w morze, nieco dalej od brzegu. 



Oj fajna na plażą w Babich Dołach, bardzo nam się podobała. Szkoda, że trzeba było powoli zwijać manatki i ruszać w stronę dworca PKP.



Gdynia okazała się być naprawdę ciekawym miastem. Do ogromnej listy miejsc wartych odwiedzenia, dopisaliśmy kilka kolejnych. Będzie po co wracać. I bardzo się z tego cieszę. 
Będąc w tym mieście, wielbicielom słodkości polecamy mrożony sernik w F. Minga przy Bulwarze Nadmorskim, a miłośników złotego trunku zachęcamy do odwiedzenia Browaru Port.