piątek, 10 stycznia 2020

Kraków: Miły spacer urokliwymi zakątkami stolicy Małopolski: Las Wolski, Kopiec Piłsudskiego, Kopiec Kościuszki, Salwator...


To był naprawdę piękny dzień. Pierwszy dzień grudnia 2019. Wtedy czułam, że zostawiam za sobą ponury listopad i z radością i nadzieją patrzę w przyszłość. Niestety kilka dni później wszystko runęło jak domek z kart. Rzeczywistość okazała się potwornie smutna. Takie jest jednak życie i w końcu trzeba pogodzić się ze wszystkim, co nam serwuje... Tym wyznaniem kończę użalanie się nad sobą i próbuję znów cieszyć się tym, co dookoła... 

Wrócę pamięcią  do tych szczęśliwych chwil i pokażę Wam piękne ścieżki Lasu Wolskiego, którymi wędrowaliśmy... Zaplanowanie miejsc, które mieliśmy odwiedzić w Krakowie było tym razem dla mnie zdecydowanie trudniejszym zadaniem, bo podróżowaliśmy z naszym pieskiem. Większość muzeów i innych placówek po prostu odpadała. Pogoda była piękna, więc Las Wolski (będący fragmentem Bielańsko-Tynieckiego Parku Krajobrazowego) i jego okolica okazały się strzałem w dziesiątkę. Startujemy pieszo z hotelu Ibis Budget Bronowice, gdzie zatrzymaliśmy się na nocleg. Ale na poniżej opisaną trasę można wejść, skracając ją nieco, np. wysiadając na przystanku autobusowym Sielanka (autobusy nr 102,134, 152, 192, 252, 902). Ominiemy wówczas, co prawda , malownicze przejście nad rzeką Rudawą, za to znajdziemy się od razu przy Parku Decjusza. 


z lewej rzeka Rudawa

Park Decjusza





Z Parku Decjusza, Aleją Kasztanową, a następnie Aleją Panieńskich Skał, docieramy do znakowanego żółtego szlaku turystycznego (początkowo biegnącego równolegle z czarnym).




Akurat tego dnia, odbywały się zawody biegowe (chętnie bym do biegaczy wtedy dołączyła ;-) ), więc troszeczkę próbowaliśmy ominąć tę biegową trasę. Niemniej jednak właśnie tym żółtym szlakiem dotrzemy do rozejścia szlaków Panieńskie Skały. Cały rezerwat, o tej samej nazwie, ma powierzchnię 6,41 ha. Ochronie podlegają tu wychodnie wapienne oraz ponad stupięćdziesięcioletni drzewostan, na który składają się głównie:  buk pospolity, dąb szypułkowy, grab pospolity, lipa drobnolistna i jawor. 




W tym miejscu zmieniamy znaki szlaku na zielone i pniemy się w górę (skręcając w prawo), w stronę jednego z czterech popularnych krakowskich kopców. Robi się nieco bardziej płasko. Do naszej, znakowanej na zielono trasy, dołącza z prawej strony szlak czerwony. 



W końcu jest i on - dostojny Kopiec Niepodległości im. Józefa Piłsudskiego. Usypany na polanie Sowiniec, stanowi najwyższy punkt Krakowa (383 m n.p.m.). Powstawał w latach 1934-37, przy czym jego budowa przyspieszyła po śmierci Józefa Piłsudskiego (1935r. ). Na przestrzeni lat wygląd kopca się zmieniał. Przez pewien okres czasu był obsadzony gęsto drzewami. Jego obecna sylwetka jest efektem działań rewitalizacyjnych po katastrofalnych w skutkach opadach deszczu w 1997r. (kopiec uległ wówczas obsunięciu). Ponownie oddano go do użytku podczas uroczystych obchodów Święta Niepodległości 11.11.2002r. Jako ciekawostkę dodam, że złożono tu ziemie z pól bitewnych I i II wojny światowej. Z kopca rozpościera się przepiękna panorama. W dni z dobrą przejrzystością powietrza można dostrzec stąd masyw Babiej Góry, Gorce a nawet Tatry! Miałam na to cichą nadzieję, niestety tym razem nam się to nie udało... 






Podobno stan powietrza w Krakowie tego dnia był dobry, ale nad miastem unosiła się całkiem spora smogowa "czapa"...

Widok z Kopca Piłsudskiego, po prawej, bardziej znany,  Kopiec Kościuszki

Wawel


Kopiec Kościuszki na zbliżeniu




smog!

Z Kopca zaczęliśmy schodzić czerwonym szlakiem (początkowo równolegle z zielonym) w stronę zoo. Dalej aleją Wędrowników i fragmentem alei Kasy Oszczędności Miasta Krakowa docieramy do parkingu przy ogrodzie zoologicznym. Za chwilę zmienimy znaki trasy na niebieskie i pójdziemy zgodnie z nimi aż do miejsca o interesującej  nazwie - Kozie Nogi.  






Następnie wejdziemy na szlak czarny (do Przegorzalskiej Przełęczy i dalej Aleją Jerzego Waszyngtona), który jest chętnie uczęszczany przez chcących zaznać ruchu Krakowian. Mijamy bardzo przyjemne miejsce wypoczynkowe z licznymi ławkami i stolikami i dziarskim krokiem wchodzimy na trasę znakowaną na zielono. Dojdziemy nią do Kopca Kościuszki, a następnie aż do Salwatoru. Po drodze miniemy cmentarz, na którym spoczywają m.in. Stanisław Lem (pisarz science-fiction), Eugeniusz Romer (znany kartograf i geograf), Andrzej Wajda (reżyser filmowy i teatralny). Stąd momentami dało się zauważyć jakieś górskie szczyty (prawdopodobnie Beskidy). 


Na Salwatorze kończy się znakowana trasa. Dalej musimy już radzić sobie sami. Ale nietrudno trafić stąd do Rynku Głównego. Najprościej iść ul. Tadeusza Kościuszki i później Zwierzyniecką. My sobie nieco utrudniliśmy drogę i skręciliśmy w ul. Retoryka, by zobaczyć na własne oczy Kamienicę pod Śpiewającą Żabą. 



Dalej ul. Piłdudskiego dotarliśmy do plant i ul. Jagiellońskiej, przy której znajduje się Ogród Profesorski i Muzeum Uniwersytetu Jagiellońskiego z  jednym z najpiękniejszych dziedzińców w naszym kraju. 










 




Stąd już w kilka chwil znajdziemy się na Rynku Głównym... 



Całość opisanej trasy to dystans  ok. 14 km. Fragment znakowany szlakami turystycznymi możecie zobaczyć poniżej:


To był bardzo udany spacer, który każdemu z nas przypadł do gustu. Z pewnością gdy tylko nadarzy się kolejna okazja, poszwendamy się jeszcze ścieżkami Lasu Wolskiego... Szlaków i atrakcji tam na pewno nie brakuje.

Może zainteresują Cię również:

sobota, 28 grudnia 2019

Poznań :największa ruchoma szopka bożonarodzeniowa w Europie!


W Poznaniu mamy największą ruchomą szopkę bożonarodzeniową w Europie!

Szopka w kościele Franciszkanów, przy poznańskim placu Bernardyńskim, budowana jest przez ponad miesiąc i składa się z ponad 200 figur. W centralnym punkcie umieszczono żłóbek i Świętą Rodzinę.Otacza ją ogrom rozmaitych postaci i zwierząt. Nad głowami wiernych poruszają się anioły, po lewej stronie podskakują żabki, a po prawej w drzewo puka dzięcioł... Całość robi niesamowite wrażenie i na pewno warto zobaczyć to na własne oczy...











piątek, 13 grudnia 2019

Świąteczny Kraków, czyli przedświąteczne zwiedzanie stolicy Małopolski



Kraków, swoją popularnością wśród zagranicznych turystów, bije chyba nawet Warszawę. To naprawdę piękne miasto, w którym prawie na każdym kroku można znaleźć przepiękne ślady historii. W tym roku postanowiliśmy odwiedzić Kraków w okresie przedświątecznym. Pojechaliśmy tam z Rodzicami i... pieskiem, przez którego ułożenie planu zwiedzania okazało się dla mnie ciut większym niż zwykle wyzwaniem. Do Krakowa wybraliśmy się pociągiem, kupując dla każdej osoby bilet weekendowy na dowolną ilość przejazdów pociągami intercity i TLK (koszt 81 zł/ os. w drugiej klasie). 

Piękne świąteczne dekoracje opanowały nie tylko krakowskie Stare Miasto, bo można je zobaczyć w wielu klimatycznych zakamarkach, nawet z dala od starówki. Warto zaznaczyć, że w Krakowie "króluje" kolor niebieski. 

okolice Barbakanu

ul. Floriańska
Rynek Główny w Krakowie



Kościół Mariacki

Moi Rodzice byli ostatnio w Krakowie kiedy miałam kilkanaście lat... było to więc... jakieś 20 lat temu! ;) Chciałam zaprowadzić ich w różne miejsca i pokazać jak zmieniło się to piękne miasto na przestrzeni lat. Zaproponowałam najpierw spacer na Wawel. Z Rynku Głównego najbardziej lubię iść tam ul. Grodzką. 

Kościół Św. Piotra i Pawła przy ul. Grodzkiej

Ponieważ z pieskiem na wzgórze wawelskie się nie wejdzie, Rodzice zwiedzali, a my mieliśmy czas na zdjęcie ze smokiem wawelskim ;-) 


Dalej już wspólnie odwiedziliśmy pomnik psa Dżoka, symbolu psiej wierności. Dżok był niezwykłym psem, który przez rok w okolicy Ronda Grunwaldzkiego czekał na swojego, tragicznie zmarłego w tym miejscu, pana. To właśnie tu pieska przez ten czas dokarmiali mieszkańcy Krakowa.  Po roku znalazł on nowy dom, jednak jego właścicielka po kilku latach również zmarła. Według wikipedii, piesek uciekł wówczas z domu i po jakimś czasie zginął wpadając pod koła pociągu. 

Pomnik psa Dżoka

Później nasza ekipa chciała pospacerować po Kazimierzu. Niestety dzielnica obecnie przechodzi dość gruntowny remont torowiska tramwajowego , więc podziwianie jej uroku było "nieco utrudnione". Powłóczyliśmy się trochę klimatycznymi uliczkami, zahaczając o piwko w Starej Zajezdni i o charakterystyczne dla Kazimierza zapiekanki w Okrąglaku (np. u Endziora). Bardzo chciałam zobaczyć jak prezentuje się kładka Ojca Bernatka (most łączący Kazimierz z Podgórzem) po zmroku i tam także skierowaliśmy nasze kroki. 



Kładka Ojca Bernatka 

Kładka Ojca Bernatka 

Wisienką na torcie była ulica Szeroka, gdzie najbardziej można było poczuć klimat dawnej dzielnicy żydowskiej. To właśnie przy niej znajdują się m.in. Stara Synagoga, Synagoga Poppera, Synagoga Remu, cmentarz Remuh, kamienica Landauów, mykwa (rytualna łaźnia)... Przy Szerokiej mieszczą się także knajpki z daniami kuchni żydowskiej. Chętnie jeszcze tu wrócę za dnia, przyjrzeć się wszystkim zabytkom nieco dokładniej... 






Następnie wróciliśmy na Rynek Główny, by zobaczyć, co do zaoferowania ma odbywający się tutaj jarmark/kiermasz świąteczny. 







Rynek wygląda bardzo pięknie w świątecznej odsłonie. Na kiermaszowych straganach kupimy wszystko to, co zazwyczaj znajduje się na tego typu jarmarkach - ozdoby świąteczne, kapcie, rękodzieło, ręcznie robione sery, nalewki, galanterię skórzaną, przekąski, świąteczne przysmaki, serki z grilla, churrosy, belgijskie frytki i oczywiście grzane wino. Niestety mimo wszystko nas jakoś klimat krakowskiego jarmarku nie porwał. Trochę zatęskniliśmy nawet za naszym rodzinnym Poznaniem, w którym oprócz straganów mamy m.in. 33-metrową karuzelę Diabelski Młyn, piękne karuzele dla dzieci, szopkę betlejemską oraz ogromny kalendarz adwentowy. Być może uda mi się Wam to wszystko pokazać.  Pewne wydarzenia w ostatnich dniach, kompletnie zgasiły mój radosny świąteczny nastrój. Może jednak mimo to wybierzemy się i zobaczymy co słychać na Poznańskim Betlejem... 


Dzień zakończyliśmy spacerem do hotelu na Bronowicach, skąd o poranku udaliśmy się na przemiłą wędrówkę znakowanymi szlakami Lasu Wolskiego. Przeczytacie o tym już wkrótce. 






Jak Wam się podoba świąteczny Kraków? Które polskie miasta warto jeszcze odwiedzić w okresie przedświątecznym?






Może zainteresują Cię także: