piątek, 12 lutego 2021

Wielkopolski Park Narodowy: Spacer "Trzech Jezior" - Jeziora : Kociołek, Skrzynka i Góreckie

Zima wróciła i chyba jeszcze trochę z nami zostanie. Kiedyś za zimą nie przepadałam, a Wielkopolski Park Narodowy nie wydawał mi się specjalnie ciekawy. Do niektórych spraw po prostu trzeba dojrzeć ;) Dziś bardzo cenię zimowe urozmaicenie krajobrazu i cieszę się gdy Wielkopolska przykryje się białą śnieżną pierzyną. Z kolei sam Wielkopolski Park Narodowy z każdą kolejną wizytą czaruje mnie coraz bardziej!



Ostatnio udało nam się go odwiedzić w przepięknej zimowej scenerii. Srogi mróz, sporo śniegu i słońce - w takim wydaniu zimę lubię najbardziej!

Wycieczkę rozpoczęliśmy z parkingu w Mosinie Pożegowie. Na mapach google oznaczony jest jako parking Forest Run. Ruszyliśmy wzdłuż niebieskich i czerwonych oznakowań szlaków (ul. Skrzynecka). Początkowo musieliśmy przedrzeć się przez wielbicieli jazdy na sankach itp., ale później na szlakach byliśmy już prawie sami... 



Dotarliśmy do malowniczego Jeziora Kociołek, przy którym znajduje się węzeł szlaków. Pięknie położone, otoczone lasem porastającym pagórkowate brzegi...



Kolejnym punktem naszej wędrówki było Jezioro Skrzynka. Szliśmy w jego kierunku dalej czerwonym szlakiem. 



Jest to jezioro dystroficzne, czyli będące w fazie zarastania. Niezwykle ważne ze względu na występowanie tu wielu rzadkich gatunków flory i fauny. Spacer tym fragmentem szlaku okazał się bardzo przyjemny nie tylko ze względu na to, że wyjątkowo cicho tu i spokojnie. Tym razem udało nam się zreflektować, że jednak nie jesteśmy na szlaku sami ;) 


Najpierw poprzez charakterystyczny szelest zdemaskował się samiec kosa... 


Później udało mi się uwiecznić na zdjęciu najmniejszego ptaszka występującego w Polsce - mysikrólika. Jego masa ciała osiąga zaledwie 4,5- 7 grama! 


Krótkiej sesji fotograficznej pozazdrościł mysikrólikowi kowalik, który postanowił także zapozować przed obiektywem ;) Kowalik jest jedynym ptakiem europejskim, który szukając pożywienia, potrafi schodzić po pniu głową w dół. 



Po miłym spotkaniu, powędrowaliśmy w stronę, chyba najbardziej znanego akwenu w granicach Parku, Jeziora Góreckiego. Miejsce to jest wyjątkowe o każdej porze roku. 



Jezioro ma kształt litery L i jest objęte ścisłą ochroną. Zabronione są tu kąpiele, łowienie ryb i jakiekolwiek inne czynności i aktywności ingerujące w przyrodę. 



Jeśli macie tylko jeden dzień na zwiedzenie Wielkopolskiego Parku Narodowego, koniecznie musicie dotrzeć nad Jezioro Góreckie. Wycieczka zimową porą ma dodatkowe plusy, gdyż o wiele lepiej widać ruiny zamku Klaudyny Potockiej na Wyspie Zamkowej. Oczywiście obiektu nie można zwiedzać ani, z racji położenia, nawet do niego podejść. 



Fakt ten wykorzystały m.in. kormorany, które opanowały drzewa na Wyspie Zamkowej, powodując ich powolne obumieranie. 



Czerwony szlak pieszy biegnie dalej wzdłuż brzegu jeziora. Zimą, gdy drzewa pozbawione są liści, o wiele łatwiej wypatrzyć ptactwo wodne...


Np. nurogęsi: 


łyski: 



łabędzie:



kaczki krzyżówki:



Krajobrazy, jakie można tam podziwiać są naprawdę wspaniałe. Kto raz się nimi zachwyci, na pewno będzie chciał wracać. 






Z żalem opuściliśmy Jezioro Góreckie, ale obiecaliśmy sobie, że na wiosnę znów je odwiedzimy. Dotarliśmy do ważnego węzła szlaków przy głazie Franciszka Jaśkowiaka. Stąd żółtym szlakiem (nie ma go na szlakowskazach), ruszyliśmy w stronę parkingu. 



Przed dotarciem do auta, postanowiliśmy jeszcze odbić na wieżę widokową. Nie mogliśmy się powstrzymać przed obejrzeniem zimowych krajobrazów z pewnej wysokości :) Wieża znajduje się ok. kilkaset metrów od parkingu , na którym zostawiliśmy auto (na terenie tzw. Glinianek). 









Poniżej trasa, którą tego dnia przeszliśmy (nie uwzględnia ona podejścia na wieżę widokową). 


źródło: mapa turystyczna

 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz